Mała apokalipsa (streszczenie) - Tadeusz Konwicki
Użytkownik
reputacja: 214
posty: 956
offline
02.01.09 18:36
|
#1069901
|
(link)
|
zgłoś naruszenie
Mała apokalipsa (Tadeusz Konwicki)
Czas, miejsce, bohater:
Jest rok 197... - typowe dla Konwickiego rozmazanie czasu, ukazujące możliwości manipulacji politycznej. Miejsce: Warszawa. Cała dotychczas nienaruszalna konstrukcja Warszawy - Pałac Kultury, gmach Komitetu Centralnego PZPR, most Poniatowskiego - zaczynają trząść się w posadach, pisarz wyraźnie je narusza i dąży do ich powalenia. Bohater - typowy intelektualista lat 70. Nosi okulary, jest szary, nijaki, wciąż mylony z kimś innym; to człowiek bez twarzy. Należy do opozycji. Jest pisarzem, ale nie może pisać.
Przebieg akcji:
Opozycyjni współdziałacze odwiedzają naszego bohatera z nakazem misji: oto ma dokonać
przed Pałacem Kultury aktu samospalenia. Ostatni dzień życia bohatera to wędrówka po Warszawie. Tego ostatniego dnia trafia na nieodłączne elementy ludzkiego życia, takie jak miłość (epizod z Nadzieją), wierność (epizod z Pikusiem), wieloznaczność ludzi.
Przestrzeń, którą przemierza bohater, jest metaforą Drogi Krzyżowej. Oto stacje tej męki:
spotkanie z komunistą Sacharem i kalekim akowcem, nieszczęsnym Kobiałką, który choć był
dygnitarzem, usiłował zaprotestować, rozbierając się przed kamerami, reżyserem, pisarzem,
ukochaną kobietą Nadieżdą i kobietami z przeszłości... Ostatni akt miłosny w upadającym
budynku "Szpilek" nabiera szczególnej wymowy pragnienia życia. Znów, często jak w prozie
Konwickiego, pojawia się kawiarnia - Paradyz - w jej piwnicach następuje przesłuchanie bohatera. Czytelnik podąża za bohaterem, śledzi jego spotkania, rozmowy i obserwacje. Po tym ostatnim dniu doświadczeń i rejestracji prawdy o życiu - rozstajemy się z bohaterem, gdy odmierza ostatnie kroki pod Pałac Kultury, by dokonać ostatniego, protestacyjnego całopalenia...
Problematyka:
"Mała apokalipsa" jest powieścią-protestem przeciwko systemowi totalitarnemu. Nie bez chwytów karykaturalnych - autor obnaża paradoksalne skutki życia w totalitarnym ustroju. Obrazowanie to chwilami przypomina świat orwellowski. Świat, w którym niszczy się kulturę - wchodzi w jej miejsce nowa: obowiązująca. Zafałszowana, postępująca anonimowość ludzi, zatarcie granic krajów i systemów, karykaturalne postacie wodzów państw - oto elementy wyśmianej, lecz dobrze skonstruowanej rzeczywistości socjalistycznego państwa. "Mała apokalipsa" jest jakby panoramiczną wizją totalitarnego świata, jego ośmieszeniem, lecz także bolesną krytyką.
Interpretacja utworu:
Jak możemy zinterpretować tytuł utworu Tadeusza Konwickiego - "Mała apokalipsa"?
Rzeczywistość, którą utwór przedstawia, jest światem apokaliptycznym, zbliżającym się ku
końcowi, zapowiadającym upadek - lecz świat ten jest mały, wręcz karłowaty, zatem i apokalipsa jest mała. Na wielką nie stać już żyjących w upodleniu ludzi. To nasza mała, polska apokalipsa. Ale nie tylko. To również wizja upadku świata pogrążonego w totalitarnym systemie.
Czas, miejsce, bohater:
Jest rok 197... - typowe dla Konwickiego rozmazanie czasu, ukazujące możliwości manipulacji politycznej. Miejsce: Warszawa. Cała dotychczas nienaruszalna konstrukcja Warszawy - Pałac Kultury, gmach Komitetu Centralnego PZPR, most Poniatowskiego - zaczynają trząść się w posadach, pisarz wyraźnie je narusza i dąży do ich powalenia. Bohater - typowy intelektualista lat 70. Nosi okulary, jest szary, nijaki, wciąż mylony z kimś innym; to człowiek bez twarzy. Należy do opozycji. Jest pisarzem, ale nie może pisać.
Przebieg akcji:
Opozycyjni współdziałacze odwiedzają naszego bohatera z nakazem misji: oto ma dokonać
przed Pałacem Kultury aktu samospalenia. Ostatni dzień życia bohatera to wędrówka po Warszawie. Tego ostatniego dnia trafia na nieodłączne elementy ludzkiego życia, takie jak miłość (epizod z Nadzieją), wierność (epizod z Pikusiem), wieloznaczność ludzi.
Przestrzeń, którą przemierza bohater, jest metaforą Drogi Krzyżowej. Oto stacje tej męki:
spotkanie z komunistą Sacharem i kalekim akowcem, nieszczęsnym Kobiałką, który choć był
dygnitarzem, usiłował zaprotestować, rozbierając się przed kamerami, reżyserem, pisarzem,
ukochaną kobietą Nadieżdą i kobietami z przeszłości... Ostatni akt miłosny w upadającym
budynku "Szpilek" nabiera szczególnej wymowy pragnienia życia. Znów, często jak w prozie
Konwickiego, pojawia się kawiarnia - Paradyz - w jej piwnicach następuje przesłuchanie bohatera. Czytelnik podąża za bohaterem, śledzi jego spotkania, rozmowy i obserwacje. Po tym ostatnim dniu doświadczeń i rejestracji prawdy o życiu - rozstajemy się z bohaterem, gdy odmierza ostatnie kroki pod Pałac Kultury, by dokonać ostatniego, protestacyjnego całopalenia...
Problematyka:
"Mała apokalipsa" jest powieścią-protestem przeciwko systemowi totalitarnemu. Nie bez chwytów karykaturalnych - autor obnaża paradoksalne skutki życia w totalitarnym ustroju. Obrazowanie to chwilami przypomina świat orwellowski. Świat, w którym niszczy się kulturę - wchodzi w jej miejsce nowa: obowiązująca. Zafałszowana, postępująca anonimowość ludzi, zatarcie granic krajów i systemów, karykaturalne postacie wodzów państw - oto elementy wyśmianej, lecz dobrze skonstruowanej rzeczywistości socjalistycznego państwa. "Mała apokalipsa" jest jakby panoramiczną wizją totalitarnego świata, jego ośmieszeniem, lecz także bolesną krytyką.
Interpretacja utworu:
Jak możemy zinterpretować tytuł utworu Tadeusza Konwickiego - "Mała apokalipsa"?
Rzeczywistość, którą utwór przedstawia, jest światem apokaliptycznym, zbliżającym się ku
końcowi, zapowiadającym upadek - lecz świat ten jest mały, wręcz karłowaty, zatem i apokalipsa jest mała. Na wielką nie stać już żyjących w upodleniu ludzi. To nasza mała, polska apokalipsa. Ale nie tylko. To również wizja upadku świata pogrążonego w totalitarnym systemie.
AJO.pl
|
TRO MEDIA
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację
regulaminu
.
Polityka prywatności
Regulamin
FAQ
Reklama
Współpraca
Kontakt

