Mitologia (streszczenie)

A A A
Użytkownik
Avatar andrewnysa
reputacja: 214
posty: 956
offline
11.03.09 16:08 | #1235643 | (link) | zgłoś naruszenie
Wśród starożytnych bogów

Sześć kolejnych rozdziałów Mitologii przedstawia różne grupy bóstw: mieszkańców Olimpu, bogów światła i powietrza, ziemskich, morza, piekieł, doli i spraw ludzkich. Przywołamy tu wybrane postaci, najciekawsze i zazwyczaj stanowiące punkt odniesienia dla literatury późniejszych epok.
Bogowie olimpijscy stanowią grupę najwyżej postawionych w hierarchii greckich bóstw. Zamieszkują wyniosły Olimp – świętą górę, z której dostrzec można Macedonię i Tesalię. Największym z bogów był Dzeus, ale podzielił się wpływami z braćmi. Sam wylosował niebo i ziemię. Posejdonowi przypadło w udziale morze, zaś Hadesowi podziemie, królestwo umarłych. Przywódca bogów czuwał jednak nad wszystkim, mądrze rozstrzygał spory i swoim autorytetem wprowadzał pokój.
Olimp był szczytem skąpanym w pogodnej wiośnie. Stał tam złoty pałac Dzeusa wysadzany klejnotami. W siedzibie bogów nie było cierpienia i chorób, sporu nie trwały długo. Jedynie Hera, małżonka Dzeusa, wprowadzała trochę zamieszania, bo lubiła się kłócić i była zazdrosna. Bogowie olimpijscy spotykali się na zebraniach, gdzie rozważane były najważniejsze sprawy. Organizowane też wiece, które gromadziły również bóstwa mniejszej rangi, z odległych stron. Na zakończenie obrad odbywała się uczta. Podawano tam ambrozję – słodki pokarm bogów zapewniający nieśmiertelność i nektar – boskie wino. Po konsumpcji Apollo w otoczeniu muz śpiewał i grał na harfie, zaś charyty – pełne wdzięku dziewice – tańczyły. O zachodzie słońca bogowie udawali się do swoich dworów na spoczynek. Przemieszczali się błyskawicznie. Byli nieśmiertelni i posiadali wielką moc, jednak podlegali Przeznaczeniu (Mojra). Kierowali się zasadami, których przekroczenie sprowadzało karę (największym przewinieniem było krzywoprzysięstwo). Krew bogów była biała i wonna. Mogli oni być ranieni, męczyli się, ale szybko regenerowali siły. W razie potrzeby przybierali różne postaci, zazwyczaj miłe, lub stawali się niewidzialni dla ludzi. Wiedli radosne i szczęśliwe życie, zaś sporadyczne cierpienie tylko je ubogacało. Grecy wyobrażali sobie ich relacje na wzór ludzkich rodzin i społeczeństw.
Dzeus (Jowisz) – gromowładny pan zdolny pokonać wszystkich innych bogów (przechwałka sprzeczna z wydarzeniem, gdy został skrępowany przez Herę, Atenę i Posejdona, a potem uwolniony przez morską boginkę Tetydę). Miewa zmienne nastroje, jest popędliwy. Opiekuje się prawami i ich przestrzeganiem, strzeże obyczaju gościnności, krzewi szacunek, życzliwość, miłosierdzie, zasady moralne, opiekuje się pracą i własnością ludzką. Czczony był w całej Grecji, ale najbardziej w Dodonie (tu istniała wyrocznia) i Olimpii (organizowano ku jego czci co cztery lata kilkudniowe igrzyska) – największym ośrodku kultu, gdzie umieszczono ośmiokrotnie przekraczający wysokość człowieka posąg Dzeusa autorstwa Fidiasza (jeden z siedmiu cudów świata), dzięki któremu utrwalił się jego wizerunek. Sławny posąg został przeniesiony do Konstantynopola i tam spłonął.
Hera (Junona) jako małżonka Dzeusa uważa się za najpiękniejszą panią świata i co rano odbywa nad nim przejażdżkę złocistym rydwanem ciągnionym przez pawie. Jest zarozumiała i lubi stawiać żądania. Dzeus zazwyczaj spełnia jej wymagania, obawiając się kłótni, ale czasem traci cierpliwość (zdarzyło się, że powiesił ją za ręce u szczytu Olimpu z przywiązanymi do nóg kowadłami i uwolnił dopiero po kilku dniach na prośbę bogów). Nie znosiła żadnych porównań do siebie i srogo karciła kobiety, które uważały się za piękniejsze od niej (córki Projtosa wpędziła w obłęd – pasły się na pastwisku i zachowując jak krowy). Jako patronka niewiast opiekowała się wychodzącymi za mąż pannami, matkami i wdowami. W każdym mieście miała swoje miejsce kultu. Utrwalił się jej wizerunek zapoczątkowany rzeźbą Polikleta (świątynia w Argos) – jabłkiem granatu (symbol płodności), trzymając berło z kukułką.
Atena (Minerwa), bogini mądrości, wyskoczyła z czaszki Dzeusa, gdy na jego prośbę Hefajstos zadał mu cios toporem (gromowładny chciał sprawdzić, dlaczego boli go głowa). Była pupilką ojca; często zasięgał jej rady. Była postacią olbrzymiej postury, silną, dzielną, stroniącą od małżeństwa. Nosiła zbroję i angażowała się w obronę słusznej sprawy. Pięknie tkała i haftowała. Konkurowała pod względem wyszywania z księżniczką Arachne i wzburzona urodą jej dzieła zniszczyła tkaninę. Dziewczyna z rozpaczy powiesiła się, ale bogini przywróciła jej życie, by potem zamienić ją w pająka. Szczególnie czczono ją w Atenach podczas sierpniowych świąt o nazwie Penatenaje połączonych z zawodami sportowymi (wyścigi wozów, walki zapaśników) oraz koncertami muzycznymi i tańcami. Organizowano również na jej cześć konkursy piękności dla mężczyzn, uroczyste procesje, wyścigi żeglarskie. Spośród jej przydomków najpopularniejsze to Partenos – Dziewica (stąd nazwa świątyni Partenon z posągiem dłuta Fidiasza) oraz Pallas – Panna. Wyobrażano ją ze skrzydlatą boginią zwycięstwa Nike w prawej dłoni, w hełmie, z ptakiem mądrości – sową.
Apollo, syn Dzeusa i Latony, urodził się pod palmą na wyspie Delos wśród śpiewu łabędzi. Uważano go za najpiękniejszego boga. Jasnowłosy, szczupły, o przejrzystych oczach, uchodził za pana słońca, patrona poetów i śpiewaków (sam grał na cytrze), boga wyroczni i wróżb. Nie znosił konkurencji i uśmiercił przez obdarcie ze skóry Marsjasa, który okazał się równie wielkim fletnistą. Ukarał oślimi uszami króla Midasa, ponieważ głosował za Marsjasem. Tylko fryzjer znał tajemnicę króla i nie mogąc wytrzymać napięcia wykrzyknął ją w głąb jamki wykopanej na brzegu morza. Rzecz się wydała za sprawą szumiących trzcin. Mimo to Apollo miał opinię Zbawcy, który ratuje w nieszczęściach, oczyszcza z grzechów i odwraca śmierć. Stał się symbolem młodości, wdzięku i elegancji. Ukazywano go z wieńcem laurowym na głowie (por. słowo laureat). Znana jest również opowieść o związkach Apollina z nimfą Dafne. Oto Eros obrażony na Apollina, że uważał się za równie dobrego łucznika, ugodził go strzałą miłości, zaś Dafne – strzałą nienawiści. Uciekająca przed nachalnym zalotnikiem nimfa poprosiła o pomoc matkę Ziemię i z jednej chwili stała się drzewem laurowym. Apollo był zwierzchnikiem i opiekunem dziewięciu muz, córek Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć), które najczęściej przebywały na wzgórzach Pierii pod Olimpem. Były to m.in.: Kaliope – muza pieśni bohaterskiej, Melpomene – muza tragedii ukazywana w masce; Urania – opiekunka gwiazd.
Artemis (Diana), siostra Apollina, dziewica, była patronką lasów i łowów, czczono ją również jako boginię płodności i śmierci (na Peloponezie), wspierała matki przy porodzie, opiekowała się roślinami, zwierzętami i dziećmi. Proszono ją o zdrowie i urodzaj; wyobrażano jako łowczynię – z łukiem i kołczanem, bosą, z diademem w kształcie półksiężyca we włosach.
Hermes (Merkury), syn Dzeusa i Mai, boski złodziejaszek był patronem ludzi tego zajęcia (już jako dziecko ukradł całe stado owiec powierzonych opiece jego brata Apollina). Był bogiem pogodnym i sprytnym. Dzeus angażował go jako posłańca, dlatego wyobrażano go ze skrzydełkami u kapelusza i u nóg. Był też patronem kupców, prawników, opiekunem uprawiających ćwiczenia fizyczne i pasterzy (wyobrażano go z barankiem na ramionach jako znak dobrego pasterza). Jego atrybutem był kaduceusz – laska do godzenia zwaśnionych z symbolem splecionych węży.
Hefajstos (Wulkan), syn Dzeusa i Hery – to najpracowitszy z bogów, brzydki, kulawy, ponury samotnik, zajmujący się rzemiosłem kowalskim i sztuką, wyrabiający na zamówienie wszelkie potrzebne przedmioty, zwłaszcza pioruny dla Dzeusa, tarcze, pancerze oraz biżuterię dla bogiń. Był bogiem mądrym i wrażliwym na cudze cierpienie. Opowiedział się za matką, gdy Dzeus powiesił ją za ręce i za to został strącony z Olimpu. Pomocy udzieliła mu Tetyda. Po długim czasie, spojony winem przez Bachusa, został sprowadzony na Olimp ku powszechnej radości. Otrzymał za żonę najpiękniejszą z bogiń, Afrodytę, jednak traktował ten związek jako kpinę z jego brzydoty i nie był szczęśliwy w małżeństwie. Był bogiem ognia, postępu, życzliwie uczył ludzi kowalskiego rzemiosła. Wierzono, że jego kuźnia znajdowała się w głębi ziemi na wyspie Lemnos (wulkan). W październiku w Atenach obchodzono ku jego czci Chalkeje – święto kowali. Ukazywano go jako muskularnego mężczyznę z młotem.
Afrodyta (Wenus) wyłoniła się z piany morskiej niedaleko Cypru. Otaczały ją wesołe i troskliwe bóstwa pielęgnujące jej urodę. Na Olimpie wzbudziła zazdrość innych bogiń, ale szybko ją zaakceptowano, ze względu na wielki powab i wdzięk. Była boginią piękności i miłości. Kochała pięknego myśliwego Adonisa, ale kiedyś nie zdążyła przyjść mu z pomocą, gdy poszarpał go dzik. Z jego czerwonej krwi powstał kwiat anemon, gdy tylko Afrodyta polała ją nektarem. Na jej prośbę Dzeus zgodził się, by Adonis spędzał pół roku w Hadesie a drugą połowę z ukochaną. Dzięki niej został ożywiony posąg pięknej Galatei wyrzeźbionej przez Pigmaliona, który zakochał się w swoim dziele. Afrodycie poświęcano owoce i kwiaty, bowiem nie lubiła krwawych ofiar. Podróżowała w powietrzu wozem zaprzężonym w gołębie.
Eros (Amor), syn Hermesa i podziemnej bogini Artemis (albo Afrodyty, z którą często przebywał), najczęściej był wyobrażany jako figlarny mały chłopiec z łukiem i strzałami. Pokochał Psyche (dusza), którą zazdrosna o jej urodę Afrodyta chciała zainteresować jakimś potworem i prosiła syna, by sprawił to. Tymczasem Eros sam uległ urodzie Psyche. Przychodził do niej pod osłoną nocy, ukrywając twarz, ale ona, wbrew zakazom, dowiedziała się, że jest bardzo pięknym młodzieńcem – czar prysł. Eros opuścił Psyche, ale nigdy nie przestał jej kochać, wtedy z woli Dzeusa doszło do ich zaślubin na Olimpie.
Charyty (Gracje), boginie wdzięku i radości są sprawczyniami urody ludzkiej, mistrzyniami biesiad na Olimpie, lubią towarzystwo Dionizosa, boga wina, oraz Apollina i muz, są służebnicami Afrodyty. Święto Charitezje związane jest z popisami muzycznymi, tańcami i konsumpcją słodkich wypieków. Sokrates, gdy był jeszcze rzeźbiarzem, stworzył całą grupę posągów charyt, które stały u wejścia na Akropol.
Ares (Mars), syn Dzeusa i Hery, przyuczył ludzi do wojny i okrucieństwa, które traktowano jako zajęcie zaszczytne i korzystne. Lubił się przechwalać bohaterstwem, którego nie dokonał. Ukazywano go jako silnego mężczyznę, czasem z brodą i w zbroi. Nie cieszył się uznaniem bogów ani ludzi.
Bogowie światła i powietrza są dziś mniej znani i popularni. Do ich grona należał Helios (Sol), który wraz z Apollinem traktowany był jako bóg słońca, ukazywany jako młody, urodziwy mężczyzna w złotej koronie. Był woźnicą objeżdżającym niebo od wschodu do zachodu, mieszkał w cudownym pałacu ze złota i drogich kamieni. Przebywał w otoczeniu Dni Miesiąca, Lat i Stuleci. W Egipcie było słoneczne miasto Heliopolis – siedziba „słonecznego ptaka” Feniksa, który żył pięćset lat, a potem został spalony przez promienie słońca – z jego kości rodził się nowy Feniks.
Eos (Aurora), różanopalca boginka jutrzenki, wyjeżdżała na niebo na rydwanie, zanim Helios wyruszył w codzienny objazd. Poślubiła człowieka, któremu Dzeus dał nieśmiertelność, ale zapomniał o darze wiecznej młodości. Titonos zestarzał się i zmalał, aż Dzeus zamienił go w świerszcza. Syn Eos, o imieniu Memnon, poległ z ręki Achillesa. Boginię przedstawiano jako niosącą zwłoki syna (motyw nagrobkowy) lub jako nimfę wśród kwiatów z pochodnią w ręku, rozsiewającą po ziemi róże.
Selene (Luna) czczono jako boginię księżyca zsyłającą rosę, ale jej kult ustępował księżycowej Artemidzie. Podróżowała nocą po niebie i zatrzymywała się, by popatrzeć na pięknego uśpionego na zawsze pasterza Endymiona w grocie góry Latmos. Nie mogła go jednak obudzić, choć bardzo go kochała.
Iris to piękna pokojówka Hery, stale czuwająca, o szerokich skrzydłach – gotowa natychmiast stawić się na każde zawołanie. Znana jako bogini tęczy, rozpościerała jej kolorowy most, łączący ziemię i niebo.
Jan Parandowski przedstawia również dziwy niebieskie fascynujące Greków – gwiazdy boskiego pochodzenia. Na przykład Wielka Niedźwiedzica – to zamieniona w zwierzę królewna Kallisto, która spotykała się z Dzeusem i została za to ukarana przez Artemidę. Zmartwiony Dzeus zamienił ją następnie w gwiazdy. Grecy tworzyli również mity dotyczące innych konstelacji lub pojedynczych gwiazd. Rozwijali także kult wiatrów. Bogowie głównych wiatrów – północnego, południowego, wschodniego i zachodniego – byli dziećmi Astrajosa i Eos, nosili imiona: Boreasz, Notos, Zefir i Euros. Ich ojczyzną była Tracja. Charakteryzowano ich według siły oddziaływania – np. wschodni Zefir był łagodny, północny Boreasz, gwałtowny i mroźny. Na pływającej wyspie Eolia mieszkał Eol, król wiatrów, który czuwał, żeby nie zniszczyły one ziemi i nieba.
Bogowie ziemscy cieszyli się również względami ludzi i mieli licznych wyznawców, jednak byli postaciami mniejszej rangi niż mieszkający na Olimpie. Hestia (Westa), najstarsza córka Kronosa i Rei, siostra Dzeusa i Hery, była boginią ogniska domowego i miała swój ołtarz w każdym greckim domostwie. Sama była gospodynią, ale rodziny nie miała, była dziewicą. Piątego dnia po urodzeniu nadawano dziecku imię, poświęcając jednocześnie opiece Hestii. Gminę i państwo również traktowano jako rodzinę i oddawano pod kuratelę tej bogini. Była to spokojna, łagodna, dostojna matrona.
Demeter (Ceres) to bogini smutku i żałoby, poważna i dostojna, dawna mater dolorosa cierpiąca po stracie ukochanej córki Persefony (Kore – córka). Piękna Persefona biegała po łące i mimo zakazu matki, zerwała niezwykłej urody kwiat – narcyz. Odurzona cudownym zapachem została porwana przez boga podziemia Hadesa, który szybko przewiózł ją do swojego królestwa, skąd nikt nie mógł jej usłyszeć. Demeter szukała jej wszędzie aż jako zmęczona staruszka została przygarnięta przez córki króla Keleosa mieszkające nad Zatoką Salamińską. Jej cierpienie pogłębiło się jeszcze, gdy przyjęła obowiązki opiekunki młodszego królewicza. Hartując go w ogniu, upuściła, gdy usłyszała krzyk jego matki, a przecież chciała go uchronić przed losem śmiertelnych, słabych ludzi. Ukryła się – wtedy ziemię spowiła żałoba i nieurodzaj. Odnalazł ją Hermes, zaś Dzeus nakazał Hadesowi zwrócić matce Persefonę. Odchodząc z krainy cieniów, zjadła kilka ziaren granatu i to związało ją na zawsze z podziemiami. Każdego roku wracała tam na trzy miesiące – wtedy ziemię otulała zima, zaś gdy Kora wychodziła na jej powierzchnię, odżywały rośliny w bogactwie barw i zapachów. Legenda o Demeter i Persefonie oddaje sens przyrody, jej odwiecznej cykliczności. Imię Demeter oznacza gleba-matka. Jest ona znakiem urodzajnej warstwy ziemi, opiekunką złożonych w nią ziaren, patronką rolników, boginią życia (Persefona – śmierci). Atrybutami matki i córki są kłosy, maki, narcyz i owoc granatu.
Dionizos (Bachus), syn śmiertelnej kobiety Semele i Dzeusa, wyobrażany był jako bóg rozkoszy, radości, biesiady i wina, w otoczeniu satyrów (z kopytami, różkami i ogonkami, kosmate postaci, krzykliwe, skore do wina i psot), rozśpiewanych dziewcząt, sylenów o końskich ogonach i centaurów (postaci końsko-ludzkie). Podróżował złotym rydwanem z potrójnym zaprzęgiem: dwie pantery, dwa lamparty i dwa lwy – przystrojone kwiatami. Dionizos to bóg łagodny, wesoły, czarujący drapieżne zwierzęta, uczący ludzi uprawy roli i bartnictwa. Był rozdawcą zdrowia i bogactw ziemi (podobnie jak Demeter), objawiał się w bujności natury, miał zdolność przemieniania różnych rzeczy w wino, ziarno i oliwę, stwarzał mleko i miód, pobudzał źródła, uderzając laską w skałę. Poświęcone mu obrzędy – orgie – szalone tańce i hałaśliwa muzyka prowadziły do religijnej ekstazy (jakby oddzielenia się duszy i zjednoczenia z bóstwem – stąd późniejsze przekonanie o odrębności i nieśmiertelności duszy). Czczono go szczególnie w Atenach. Spośród czterech świąt szczególną rangę uzyskały wiejskie Małe Dionizje – jesienne święto winobrania i miejskie Wielkie Dionizje (przełom marca i kwietnia) – powszechną zabawę i ucztowanie od połowy VI w. p.n.e. uzupełniono przedstawieniami teatralnymi. Najbardziej utrwalił się wizerunek Dionizosa jako nagiego młodzieńca przesłoniętego skórą jelonka, w wieńcu z bluszczu lub winorośli, w otoczeniu pantery, lamparta i tygrysa oraz dzbana z winem.
Pan należał do orszaku Dionizosa, był brzydki, kosmaty, z nogami i rogami kozła. Przebywał w górach. Pokochał Syrinks, córkę rzecznego bożka, ale ona uciekła przed nim i w końcu została zamieniona przez bogów w trzcinę. Pan zrobił z łodyg pasterskich fujarkę o siedmiu piszczałkach – syringę. Następną ukochaną, nimfę Pitys, zazdrosny Boreasz, bóg wiatru, strącił ze skały i zginęła, dając początek sośnie. Odtąd Pan służył Dionizosowi i starał się zapomnieć o nieszczęściach. Był patronem pasterzy, dbał o południowy wypoczynek, a przeszkadzających karał, rozsiewając „paniczny strach”. Po okresie panowania Aleksandra Wielkiego wyobrażano go jako boga pasterzy i beztroskiej idylli życia w naturze.
Grecy tworzyli również opowieści o grupach bóstw, które łączyło pokrewieństw lub sposób działania. Syleny to opiekunowie rzek i źródeł ukazywani pod postacią półkoni i półludzi, którzy chętnie uczestniczyli w orszaku Dionizosa. Z czasem upodobnili się do satyrów, ale jeden zachował dawne rysy. Ów Sylen był jakoby wychowawcą Dionizosa i podróżował za nim na ośle, wiecznie zamroczony nadmiarem wina. Satyrowie (Fauny) o koźlich nogach, uszach, brodzie i sierści zabawiali się psotami (myleniem ludziom i owcom dróg) i igraszkami z nimfami. Pozostawali w służbie Dionizosa. Nimfy (z grec. dziewczyny) zachowywały wieczną młodość, ale były śmiertelne, dlatego dobrze rozumiały ludzkie problemy i starały się pomagać. Były związane z przyrodą – lasami, źródłami, pasterzami. Cechowała je wrażliwość, subtelność, delikatność. Opiekowały się źródłami leczniczymi, przepowiadały przyszłość, łagodziły ludzkie obyczaje. Wyróżniano nimfy: wodne – najady, górskie – oready, łąkowe – lejmoniady, leśne – driady i mieszkające w drzewach hamadriady. Poświęcano im przede wszystkim owoce i kwiaty. Nimfy kochały Narcyza, który – gdy zobaczył swoje odbicie w wodzie – zachwycił się sam sobą. Gdy umarł, na jego grobie wyrósł kwiat nazwany jego imieniem.
Asklepios (Eskulap) wychował się pod opieką Apollina, ponieważ jego matka, nimfa Koronis, umarła przy porodzie. Nauczyciel – centaur Chejron – zainteresował go wróżbiarstwem, gimnastyką i medycyną, nauczył go wskrzeszania umarłych, za co Dzeus zabił go piorunem. Jest patronem lekarzy, uważanym przez lud także za zbawcę duszy, przemawiającym we śnie i doradzającym, jak przemóc chorobę. Wyobrażano go jako węża lub postać z laską, wokół której owinięty był wąż. Towarzyszyła mu córka Higieja, bogini zdrowia.
Królestwo morza należało do Posejdona, brata Dzeusa, który najpierw upominał się o większy zakres władzy, a po wygnaniu i odbyciu kary znowu wrócił do łask. Pragnął poślubić Amfitrytę, córkę boga wodnego Okeanosa, ale nie podobał się i budził lęk wybranej. Wtedy delfin przekonał ją o wspaniałych podwodnych bogactwach Posejdona i zgodziła się na małżeństwo. Posejdon potrafił uspokajać lub wzbudzać morze, pomagał rozbitkom i okrętom uwięzionym wśród skał. Opiekował się morzem, wybrzeżami, wyspami i przystaniami. Gniew boga oznaczał trzęsienie ziemi. Czczono go przede wszystkim w miastach portowych. Jego poprzednikiem był tytan Okeanos. Oprócz nich byli jeszcze inni władcy wodni: Proteusz, Glaukos, Skylla.
Królestwo piekieł było najbardziej mroczną i przerażającą krainą, do której można było wejść przez różne rozpadliny w ziemi ale przede wszystkim bramą na dalekim zachodzie, gdzie nie dociera światło słoneczne. Określano je jajo podziemia, krainę cieni lub Hades. Takie imię nosił również pan piekieł. W przedsionku można spotkać straszne postacie: Smutek, Troski, Starość, Choroby, Śmierć, Wojnę, Niezgodę. Za podmokłym terenem w pobliżu Acherontu (rzeki boleści) dusza dochodziła do Styksu – rzeki dziewięć razy opływającej podziemia. Przez nią należało się przeprawić łodzią obrzydliwego starucha Charona i trzeba było mieć ze sobą jednego obola – pieniądz na opłatę. Dalej dusze spotykały Cerbera – złego psa pilnującego wejścia. Wchodzących, którzy rzucali mu ciastko na miodzie, przepuszczał spokojnie, zaś groźny był dla tych, którzy chcieliby opuścić królestwo umarłych. Dusze były grupowane według podobieństwa – razem cienie niemowląt, w innym miejscy rolników, albo wojowników itp. Sędziami ich uczynków byli trzej królowie: Minos, Ajakos i Radamantys – oni decydowali, gdzie będzie przebywała każda dusza.
Siedziba pana podziemia – Hadesa – znajdowała się za wieloma krętymi drogami i pustyniami. Wokół roztaczał się zapach siarki, a przed pałacem płynął ognisty strumień. Bóg zasiadał na tronie w czarnej sali, w towarzystwie żony Persefony, miał zębatą koronę (w sztuce – z berłem lub z widłami). Jeżeli przebywał wśród żywych, stawał się niewidzialny za sprawą czarodziejskiej czapki. Grecy obawiali się go i woleli nie wymawiać jego imienia. Do jego uszu dobiegały jęki i lamenty pokutujących w miejscu największych kaźni – Tartarze – które znajdowało się pod pałacem. Wejścia doń strzegły Erynie – trzy siostry, wyrzuty sumienia, uzbrojone w jadowite węże.
Sprawiedliwi, których dobre uczynki przeważyły na sądzie, odjeżdżali na Wyspę Błogosławionych, pełną kwiatów, miłych woni i pieśni, na której było cudowne, bogate miasto ze złota i klejnotów, zaś na Polu Elizejskim odbywały się radosne biesiady.
Zdarzało się że do krainy cieni trafił człowiek żyjący – tracki śpiewak, Orfeusz, mąż pięknej nimfy drzewnej Eurydyki. Zakochał się w niej Aristajos, syn Apollina i nimfy Kyreny, bartnik, lekarz i właściciel winnic. Kiedy Eurydyka uciekała przed nim, śmiertelnie ukąsiła ją żmija. Orfeusz długo się smucił, aż postanowił odszukać ukochaną. Dźwięki jego zaczarowanej lutni sprawiły, że Charon i Cerber ułatwili mu wstęp do podziemia, nawet Erynie się wzruszały. Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę, ale zabronił mu ogląda się za siebie. Kiedy już opuszczali podziemia, stęskniony widoku żony Orfeusz obejrzał się, wtedy Hermes, który wyprowadzał ich z tej krainy, zatrzymał Eurydykę, zaś Orfeusz wyszedł na świat. Pewnej nocy zginął, rozszarpany przez menady z orszaku bakchicznego, a jego odcięta głowa popłynęła do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos, gdzie powstała wyrocznia.
Bóstwa doli i spraw ludzkich są patronami człowieka w każdej potrzebie i sytuacji – mają swoje zakresy działania i specjalności. Eirene (Pax) to imię, czczonej ogólnie w Atenach, bogini pokoju. Przyjęli ją również Rzymianie i nazwali Pax. Ukazywano ją z rogiem obfitości i różdżką oliwną. Hymen (Hymenajos) to wyjątkowy młodzieniec, który odbił z rąk korsarzy porwane przez nich dziewczęta ateńskie. Po śmierci zaczęto oddawać mu boską cześć. Hypnos – pan snu – jest synem nocy, bratem boga śmierci, któremu wszyscy we właściwej porze ulegają. Mieszka na krańcach zachodu, gadzie panuje mrok i cisza oraz przepływa Rzeka Zapomnienia. Przed wejściem do jego pieczary rosną maki (kwiat maku to atrybut bożka) i inne usypiające zioła. Śpi on na hebanowym łożu w otoczeniu marzeń sennych, łagodnie się uśmiecha. Mojry (Parki) – trzy córki Nocy – odpowiedzialne są za nić ludzkiego życia od narodzin do śmierci. Grecy wierzyli, że rządzi nim Przeznaczenie. Mojry wyobrażano jako prząśniczki, z kądzielą, wagą lub papirusem, na którym spisują rozstrzygnięcia Przeznaczenia (podlegają mu także bogowie). Nemezis – Dola – to personifikacja odpowiedzialna za udzielanie człowiekowi jego losu, mścicielka zbrodni, zwłaszcza bezczeszczenia grobów, bogini karząca zuchwałość (np. Persów w starciu z Ateńczykami). Nike (Wiktoria) to imię bogini zwycięstwa, o której Homer jeszcze nie wspomina. Jest to dziewica o czarnych włosach i skrzydłach u ramion. Po zwycięskiej wojnie leci nad ziemią i trąbą oznajmia triumf. Cieszyła się wielką czcią Aleksandra Wielkiego. W Rzymie nazywano ją Wiktorią i ukazywano jako stojącą na globusie z wieńcem i gałęzią palmową w dłoniach. Tanatos – syn Nocy – przerywa ludzkie życie, odcinając człowiekowi pukiel włosów. Odtąd należy on do bóstw podziemi. Miał jedną świątynię – w Sparcie. Nie cieszy się powszechnym uznaniem, unikano kontaktu z nim. Temida lub Temis była córką Nieba i Ziemi, pierwszą żoną Dzeusa (przed Herą) i jego zaufaną powiernicą. Uznawano ją jako boginię sprawiedliwości, obyczaju i porządku, wybawicielkę uciśnionych i pocieszycielkę skrzywdzonych; ukazywano z zawiązanymi oczyma, z rogiem obfitości, wagą i mieczem. Tyche (w Rzymie – Fortuna), bogini szczęścia, bohaterka poematów, odpowiedzialna za pomyślny przebieg spraw, była córką Prometeusza lub Dzeusa (różne przekazy). Ukazywano ją z rogiem obfitości i ze sterem, jako sprawczynię urodzaju i bogactwa. Opiekowała się również miastami i dlatego wyobrażano ją z diademem w kształcie murów obronnych.


Świat bohaterów

W podaniach greckich występują liczni bohaterowie lub herosi, czyli synowie bogów i kobiet śmiertelnych, obdarzeni wielkim wzrostem i siłą, chętnie angażujący się w wyprawy wojenne i różne awantury. Legendy o nich znane są niekiedy w wielu wariantach. Wielką sławę zawdzięczają epice i dramatowi (które utrwaliły już dosyć jednolite wersje mitów) oraz tradycji ludowej.
Herakles (Herkules), syn Dzeusa i królowej Alkmeny, już jako niemowlę był niezwykłym siłaczem: udusił dwa węże, które nienawidząca go Hera wysłała, by go zgładziły. Mąż Alkmeny, Amfitrion, ćwiczył go w sportach i hartował w trudach. Herakles wyrósł na olbrzyma, który dla zaspokojenia głodu zjadał całego wołu. Z wyrwanego oliwnego drzewa zrobił sobie potężną maczugę. Bogowie wyposażyli go w miecz, strzały, kołczan i pancerz. Za pomoc w pokonaniu wroga król tebański ofiarował mu swoją córkę za żonę. Pewnego dnia ogarnęło Heraklesa szaleństwo – zabił żonę i dzieci. Pytia kazała mu za pokutę wykonać dwanaście prac na życzenie króla Myken Eurysteusa. Pokonał więc i przyniósł królowi potwornego lwa z Nemei, zabił dziesięciogłową hydrę lernejską, sprowadził do Myken piękną łanię ceryntyjską, pokonał wielkiego dzika w okolicach Erymantu, sprytnym sposobem (zmieniając koryto rzeki), przy użyciu wody posprzątał stajnię Augiasza, w Arkadii wyniszczył roje potwornych ptaków żywiących się ludzkim mięsem, przyniósł Eurysteusowi olbrzymiego byka z Krety oraz cztery cudowne klacze króla Diomedesa z Tracji, zdobył dla swojego pana pas Hipolity, królowej Amazonek (kobiet, które wypalały sobie prawą pierś, by sprawnie rzucać dzidą oraz uśmiercały męskich potomków), przyprowadziły woły Gerionesa, zdobył złote jabłka z jabłonki Hery, pilnowanej przez trzy Hesperydy, i stugłowego smoka (pomógł mu w tym Atlas zazwyczaj dźwigający ziemski glob) oraz dokonał rzeczy zupełnie niezwykłej – sprowadził z piekieł Cerbera, który po uwolnieniu natychmiast uciekł do Tartaru.
Po odbyciu pokuty Herakles postanowił się ożenić, ale zabił brata królewny, który się temu związkowi sprzeciwiał. Olbrzym znowu został ukarany – trzyletnią służbą u królowej Omfalii, która zatrudniła go do różnych domowych prac i stale poniżała. Następnie Herakles używał swojej siły w dobrych celach – zabijał potwory, zakładał miasta. Ożenił się z piękną królewną Dejanirą, którą nosił na rękach, tak była przy nim drobniutka. Gdy chciał ją porwać centaur, Herakles zabił go, ale ten obiecał Dejanirze, że jego krew pozwoli zatrzymać na zawsze uczucia męża dla siebie. Zazdrosna kobieta wyprała w krwi centaura koszulę Heraklesa. Była to podstępna zemsta pokonanego. Koszula wżarła się w skórę olbrzyma i paliła wielkim ogniem, jego ciało odpadało. Widząc to, Dejanira powiesiła się. Herakles zbudował sobie stos pogrzebowy, lecz ugasiła go burza, która również ukoiła jego rany. Na chmurze odjechał na Olimp, gdzie Dzeus uczynił go nieśmiertelnym, zaś życzliwa odtąd Hera dała mu za żonę swoją córkę Hebe.
Postać Heraklesa, jako bohatera sprawiedliwego, walczącego z okrucieństwem, została uwieczniona w wielu pieśniach i dramatach. Pisał o nim, jako o symbolu siły i wytrwałości, A. Mickiewicz w Odzie do młodości. W starożytności chętnie go przedstawiano w rzeźbach – z maczugą, w lwiej skórze.
Tezeusz, syn Ajgeusa (Egeusza) i królewny Ajtry z Trojzeny, starał się naśladować Heraklesa pod względem odwagi i popisów siły, m.in. zabił olbrzymiego byka w okolicach Maratonu. Aby uwolnić Ateńczyków od konieczności opłacania haraczu w postaci młodych ludzkich ofiar dla Minotaura (potwór o byczej głowie mieszkający na Krecie), wyprawił się, by go pokonać. Na dworze króla Minosa sprzyjała mu tylko córka władcy, Ariadna. Dała mu kłębek nici, które on rozwijał, wchodząc w korytarze labiryntu – słynnej skomplikowanej budowli, gdzie mieszkał potwór. Po zabiciu go mógł więc bezpiecznie wyjść z tej pułapki. Odpłynął z Ariadną, ale zostawił ją na wyspie Naksos. Tam została żoną Dionizosa. Wracając do Aten, Tezeusz nie zmienił żagla na czerwony i oczekujący go ojciec (Ajgeus), pewny, że czarny żagiel oznacza śmierć syna, rzucił się ze skały do morza. Tezeusz objął wtedy rządy i zjednoczył rody i gminy Attyki w jedno państwo, następnie zrezygnował z władzy, dzięki czemu zapanował ustrój republikański. Kolejne przygody Tezeusza to porwanie królowej Amazonek Antiopy, ożenek z córką króla Minosa, Fedrą, która oskarżyła jego syna, Hipolita, że ją uwodził. Wygnany Hipolit zginął, gdy spłoszyły się jego konie, zaś Fedra powiesiła się. Tezeusz porwał ze Sparty siedmioletnią Helenę, córkę króla Tyndareosa. Kiedy pod Ateny przybyło wojsko, zgromadzenie ludowe kazało ją wydać, zaś Tezeusza ukarano wygnaniem z Aten. Zginął, gdy spadł ze skały na wyspie Skyros. Po wojnach perskich sprowadzono jego zwłoki do Aten i czczono jako wybawcę uciśnionych. Jego postać jest częstym motywem malowideł na naczyniach.
Tantalos to niegodziwy zuchwały król, który ugościł bogów pieczenią z ciała królewicza Pelopsa, swojego syna. Został za to strącony do Tartaru, zaś Dzeus przywrócił chłopca do życia. Jego dwaj synowie, Atreus i Tiestes nienawidzili się. Kiedyś, po zakończeniu uczty w Mykenach, Atreus wręczył bratu koszyk z głowami jego synów, z których zrobiono pieczeń. Atreus i Tiestes zginęli później nagłą śmiercią (od miecza lub trucizny) i straszą odtąd jako upiory. O grobowcu Atreusa, jako symbolu zbrodni i pychy, pisał J. Słowacki w Grobie Agamemnona.
Legendy tebańskie głoszą, że Dzeus porwał córkę Agenora, Europę, zaś jej brat, Kadmos, udał się na poszukiwania według wskazówek wyroczni. Jego towarzysze zostali pożarci przez smoka, którego on zabił zaraz oszczepem. Po kilku dniach z zasianych zębów potwora wyrósł zastęp zbrojnych rycerzy, którzy stoczyli z sobą walkę. Z pięcioma ocalałymi Kadmos założył miasto Teby, sam ożenił się z Harmonią, córką Aresa i Afrodyty. Jego dzieci i wnukowie wpadali w szaleństwo lub ginęli – była to więc rodzina nieszczęśliwa. Zły los prześladował miasto także za czasów Lykosa.
Władcami Teb stali się Amfion i Dzetos, cudem ocaleni synowie Antiope, krewnej Lykosa. Żona Amfiona – Niobe – powiła czternaścioro dzieci i wywyższała się z tego powodu nad czczoną jako matka boginię Latonę. Jej potomkowie, Apollo i Artemida, zabili strzałami z łuku dzieci Niobe, ta zaś, oszalała z rozpaczy, opuściła okrutne miasto.
Kolejnym władcą Teb był Lajos, mąż Jokasty. Wyrocznia przepowiedziała mu straszny los – zginie z ręki syna, który ożeni się z własną matką. Kiedy urodził się chłopiec, przekłuto mu pięty i porzucono w górach. Został on uratowany przez pasterzy i nazwany imieniem Edyp („człowiek o spuchniętych nogach”), a następnie oddany pod opiekę królowej Koryntu.
Kiedy Edyp usłyszał przepowiednię wyroczni, opuścił Korynt, myśląc, że ci, którzy go wychowali, są jego rodzicami. Jednak fatum jest nieubłagane – Edyp spotkał na drodze i zabił człowieka, który naprawdę był jego ojcem. Następnie udał się do Teb, gdzie porywał ludzi potwór Sfinks o postaci lwa i twarzy oraz piersiach kobiety. Edyp wyjaśnił jego zagadkę (zwierzę, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech nogach i mówi, to człowiek w wieku niemowlęcym, kiedy już umie chodzić i na starość, gdy posługuje się laską). Potwór rzucił się w przepaść, zaś Edyp otrzymał rękę Jokasty i rozpoczął panowanie w Tebach. Z tego kazirodczego związku narodziło się czworo dzieci: Polinejkes, Eteokles, Antygona i Ismena. Miasto nawiedzały coraz straszliwsze nieszczęścia. Wieszcz Tejrezjasz wyjaśnił, że powodem jest sam król, ojcobójca, który poślubił swoją matkę. Słysząc te słowa, Jokasta powiesiła się, zaś Edyp wykłuł sobie oczy i odszedł do Kolonu, żeby tam umrzeć.
Eteokles i Polinejkes mieli odtąd panować na zmianę – każdy przez rok. Eteokles nie chciał jednak oddać po roku władzy. Polinejkes postanowił odebrać ją siłą przy pomocy swojego teścia, króla Argos, Adrastosa. Ostatecznie Tebańczycy zwyciężyli, ale obaj bracia polegli. Nowy król Kreon ogłosił Polinejkesa zdrajcą i zabronił pogrzebania jego zwłok. Zrobiła to jednak siostra Antygona, która nie chciała, by dusza bliskiego błąkała się, nie mogąc wejść do Hadesu. Została za to żywcem zamurowana w piwnicy. Po dziesięciu latach Teby zostały zburzone przez wojska potomków Adrastosa. Losy Edypa i jego dzieci przedstawia znana trylogia dramatyczna Sofoklesa: Król Edyp, Edyp w Kolonie oraz Antygona.
Wśród legend korynckich najbardziej znana jest historia Syzyfa, króla bogatego portu, Koryntu, pupila bogów. Syzyf był plotkarzem i zdradzał sekrety Olimpu, aż Dzeus postanowił go zgładzić. Przebiegły król związał bożka śmierci i odtąd ludzie nie umierali. Potrzebna była interwencja Hadesa u Dzeusa. Ares uwolnił Tanatosa i Syzyf umarł. Nie mógł jednak wejść do królestwa cieni, ponieważ nie pogrzebano jego zwłok (sam prosił o to żonę). Ubłagał u Platona, by pozwolono mu wrócić na ziemię i ukarać żonę. Nie zamierzał jednak wracać do podziemi. Kiedy po latach sobie o nim przypomniano, nie było ratunku. Za nieposłuszeństwo srogo go ukarano: wtaczał na wysoką górę wielki głaz, a gdy już był bliski szczytu, kamień staczał się w dół. Odtąd Syzyf stale ponawia swoją pracę. Jego postać jest symbolem wysiłku bez efektu, bez końca.
Legenda kreteńska o Dedalu i Ikarze wiąże się z historią Tezeusza, który pokonał Minotaura. Potwór był synem króla Minosa, zamkniętym w labiryncie przez ojca, by nikomu nie zagrażał. Budowniczym labiryntu był Dedal, wyjątkowy artysta, rzemieślnik, człowiek bardzo pomysłowy. Po wykonani zadania nie mógł opuścić Krety, ponieważ król Minos obawiał się zdrady (Dedal wiedział o wielu sprawach ważnych dla bezpieczeństwa państwa). Wybitny konstruktor wymyślił więc, że wydostanie się z wyspy wraz z synem przy pomocy wielkich skrzydeł (ptasie pióra zlepione woskiem). Przedsięwzięcie udałoby się, gdyby nie młodzieńczy zachwyt lotem, któremu uległ Ikar – nie bacząc na przestrogi ojca, wzleciał zbyt wysoko. Słońce roztopiło wosk i skrzydła rozpadły się. Ikar spadł na wyspę (Ikaria) i zabił się. Dedal pogrzebał zwłoki syna i udał się w dalszą drogę. Osiadł na Sycylii, gdzie zbudował warowny gród. Próba odbicia Dedala nie powiodła się – król Minos zginął. Badania archeologiczne potwierdzają istnienie w Knossos niezwykłej konstrukcji – gmachu o skomplikowanym rozkładzie pomieszczeń – labiryntu. Odkryto tam liczne malowidła, rzeźby, naczynia dowodzące wysokiego stopnia cywilizacji, którą określono jako minojską lub egejską (od morza Egejskiego). Motyw mitycznych lotników chętnie wykorzystywano w malarstwie i literaturze.
Wyprawa argonautów wzięła swój początek z niegodziwego pokonania brata Ajzon, króla miasta Jolkos w Tesalii, przez Peliasa. Kiedy Ajzonowi urodził się syn, Jazon, Pelias postanowił go zgładzić. Matka natychmiast wyniosła dziecko do groty centaura Chejrona. Jazon wyrósł na dzielnego pięknego młodzieńca, chętnego do pomocy potrzebującym (za to opiekowała się nim Hera). Kiedy przybył on do Jolkos w jednym sandale (drugi zgubił po drodze), Pelias rozpoznał w nim człowieka przed którym ostrzegała wyrocznia. Sam Jazon doradził mu, żeby gościa, od którego obawia się śmierci, wysłał po złote runo. Pewien stary sługa zaprowadził Jazona do chaty jego rodziców. Tam młodzieniec poznał prawdę o sobie i niegodziwym Peliasie.
Wysłany po złote runo Jazon przypomniał sobie opowieści Chejrona. Otóż, było to runo cudownego baranka, który niegdyś przeniósł w powietrzu na swoim grzbiecie zagrożone dzieci Fryksosa i Helle z Beocji aż do Kolchidy nad Morzem Czarnym. Starego baranka Fryksos zabił i złożył w ofierze Dzeusowi, zaś złote runo zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. Na apel Jazona stanęło wielu śmiałków, m.in. Herakles, Tezeusz i Orfeusz. Wyruszyli na wielkim i nowoczesnym statku Argo („szybki”), z dziobem, w którym ukryto drewno świętego dębu. Załogą dowodził Jazon.
Wśród licznych przygód Argonauci przeżyli dwa lata na opanowanej przez bezwzględne kobiety wyspie Lemnos, uwolnili od harpii (ptaków o kobiecych twarzach) ślepego wróżbitę Fineusa, przemknęli pomiędzy skaczącymi ku sobie i z powrotem skałami Symplegadami. Ostatecznie dotarli do zamku króla Ajetesa u stóp Kaukazu. Ten postawił Jazonowi warunki: ma zaorać Pole Aresa przy pomocy spiżowych byków, daru Hefajstosa, posiać na nim zmoczone zęby, pokonać narodzonych z nich zbrojnych mężów oraz smoka, który strzeże złotego runa. Jazon dokonał tego przy cichym wsparciu córki Ajetesa Medei. Dzięki jej balsamowi nie czuł bólu i oparzeń, mógł pokonać byki, rycerzy i smoka, którego na dodatek Medea uśpiła swoimi opowieściami. Po zdobyciu złotego runa Meeda popłynęła wraz z Jazonem i jego towarzyszami. Uciekinierów ścigała flota króla Ajetesa. Wtedy Medea zabiła i poćwiartowała zwłoki brata Absyrtosa i rzucała w morze. Ajetes zatrzymał się, by je zbierać – tak Argonautom udało się uciec. Dzeus jednak pomścił zbrodnię – wiele lat wracali do domu.
Staruszek – ojciec Jazona – został uzdrowiony cudowną mocą ziół warzonych przez Medeę. Zestarzał się również Palias. Medea obiecała jego córkom pomoc, tymczasem kazała im zabić ojca. Doprowadziła tym do zguby Paliasa i jego córki, które oszalały z rozpaczy. Jazon zapałał uczuciem do Kreuzy, córki Kreona. Medea ofiarowała jej piękną szatę, która okazała się podstępną zemstą za zdradę Jazona. Tkanina oblepiła ciało Kreuzy – dziewczyna spłonęła w męczarniach. Medea zabiła własne dzieci i uciekła do Aten. Podobno później spotkała się z Jazonem i oboje, pogodzeni, odjechali do Kolchidy, by przejąć rządy po Ajetesie.
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!