Biblia (streszczenie)
Użytkownik
reputacja: 214
posty: 956
offline
01.01.09 18:04
|
#1067619
|
(link)
|
zgłoś naruszenie
Biblia
Przedstawienie.
Biblia czyli Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, to zbiór ksiąg religijnych judaizmu i chrześcijaństwa. Składają się na nią 73 księgi: 46 Starego Testamentu i 27 Nowego Testamentu, i zestaw ten jest kanonicznie nienaruszalny. Księgi te pisane były w ciągu wieków przez różnych autorów. Oryginalne teksty zostały spisane w trzech różnych językach: hebrajskim , aramejskim i greckim.
Materię "Starego Testamentu" stanowią wydarzenia z doby poprzedzającej przyjście Chrystusa na świat i wykład wiary tzw. Starego Zakonu. Zbiór zaczyna "Pięcioksiąg", przypisywany prawodawcy i wodzowi narodu izraelskiego, Mojżeszowi.
Pierwsza jego część: "Księga Rodzaju", opowiada o powstaniu świata, stworzeniu człowieka, wygnaniu z raju Adama i Ewy, ich synach Kainie i Ablu, potopie i Noem, a kończy ją opowieść o wieży Babel.
Kolejne: "Księgi Historyczne", przedstawiają dzieje narodu izraelskiego, a "Księgi Mądrościowe" (dydaktyczne) - m.in. prezentują: -- przypowieść o Hiobie, -- niepowtarzalny zbiór pieśni lirycznych, "Psalmów", przypisywanych królowi Dawidowi, -- monolog filozoficzny kaznodziei - koheleta ze słynnym refrenem "Marność nad marnościami", -- odczytywaną jako liryczny poemat symboliczny, alegorię miłości oblubieńczej Boga i duszy ludzkiej, "Pieśń nad Pieśniami".
Księgi "Nowego Testamentu" opowiadają dzieje Chrystusa i Rodziny Świętej, mówią o działalności Apostołów już po śmierci Chrystusa. Wykładają nauki Chrystusowe.
Do kanonu należą: "Księgi historyczne" na które składają się: -- Ewangelie, w dosłownym tłumaczeniu: "radosne wieści, dobre nowiny", według trzech synoptyków : św. Mateusza, Marka i Łukasza oraz czwarta, w powszechnym mniemaniu najpiękniejsza, najoryginalniejsza i najgłębsza, św. Jana; -- Dzieje Apostolskie, przedstawiające apostolską działalność świętych Piotra i Pawła , obrazujące rozpowszechnianie się idei chrześcijaństwa, spisane prawdopodobnie przez św. Łukasza, ucznia tego ostatniego oraz 21 listów apostolskich, w tym aż 14 pisanych przez św. Pawła, a 7 przez innych Apostołów.-- Księga prorocza czyli Apokalipsa (objawienie) napisana przez św. Jana.
Czas powstania.
Biblia powstawała w ciągu wieków i przyjmuje się, że najstarsze teksty Starego Testamentu powstały w XIII w. p.n.e. a najmłodsze pochodzą z w. I p.n.e. Księgi Nowego Testamentu umieszcza się przedziale od 51 do 96 r. po narodzeniu Chrystusa.
Biblia zajmuje niezwykłe miejsce w kulturze świata stając się źródłem kultury europejskiej.
W sferze moralnej przyjęto powszechnie uznawać prezentowane w niej przykazania dekalogu za podstawę stosunków międzyludzkich.
W sferze kulturowej stała się inspiracją dla literatury, rzeźby, malarstwa i muzyki; skarbcem wzorów osobowych i postaw, fabuł, wątków i motywów, metaforyki i stylistyki. Dzieło powszechnie znane, interpretowane i wykorzystywane stanowi wspólny repertuar środków wyrazowych, które poprzez literaturę weszły do języka potocznego.
Przekłady
Najdawniejszym tłumaczeniem Starego Testamentu pochodzącym z III-II w. p.n.e. jest Septuaginta, czyli tłumaczenie "siedemdziesięciu". Był to przekład na j. grecki sporządzony w Aleksandrii dla Żydów nie władających innym językiem.
Pełnego przekładu Biblii na j. łaciński, zwanego Wulgatą, dokonano na przełomie IV i V w. n.e. Przypisuje się go św. Hieronimowi. Sobór trydencki obradujący w XVI w. uznał ten przekład za tekst obowiązujący w kościele rzymsko-katolickim.
Na języki narodowe tłumaczono Pismo święte już w wiekach średnich. Z doby tej dochowały się dwa pełne tłumaczenia najpiękniejszej księgi, Psałterza: "Psałterz floriański" z końca w. XIV i "Psałterz puławski", najprawdopodobniej z początku w. XVI.
Istniało też tłumaczenie Biblii z wieku XV noszące nazwę Biblii królowej Zofii lub szaroszpatackiej.
Prawdziwy renesans przekładów Pisma św. zaczął się w XVI w., co przede wszystkim było związane z reformacją.
Zaczęto od Psałterza. Do najwybitniejszych tłumaczeń psalmów Dawida należą:
. przekład całości prozą Mikołaja Reja znany z wydania w r. 1555, zapewne nie pierwszego
. niezwykle piękne tłumaczenie wierszem Jana Kochanowskiego, które po ukazaniu się w 1580 r. "Melodii na Psałterz polski" Mikołaja Gomółki, na trwałe zagościło w kościołach katolickich i protestanckich.
Z czasem sięgnięto do Nowego Testamentu. Pierwsi zabrali się do tego luteranie z Prus Wschodnich. W latach 1551-1553 pojawiły się, ogłaszane częściami, począwszy od czterech Ewangelii, tłumaczenia Jana Murzynowskiego.
Pierwsze całkowite anonimowe tłumaczenie całego Nowego Testamentu wyszło w 1556 r. u Szarffenberga w Krakowie.
Wreszcie podjęto trud tłumaczenia całej Biblii, którego efektem stały się przekłady: -- katolicki, tj. Biblia Jana Leopolity (1561), -- kalwiński, Biblia brzeska, czyli radziwiłowska (1563), -- ariańsko-socyniański, Biblia nieświeska, Szymona Budnego (1572).
Przełom wieków XVI i XVII przyniósł pełne katolickie tłumaczenie Pisma św. zwane Biblią Wujka (1599). O wadze tej pracy może świadczyć fakt, że przekład ten zastąpiony został w liturgii Kościoła dopiero w okresie II Watykańskiego Soboru Biblią Tysiąclecia wydaną w 1965 r.Luteranie już w w. XVII (1632) doprowadzili do skutku własne tłumaczenie zwane Biblią gdańską.
Przedstawienie.
Biblia czyli Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, to zbiór ksiąg religijnych judaizmu i chrześcijaństwa. Składają się na nią 73 księgi: 46 Starego Testamentu i 27 Nowego Testamentu, i zestaw ten jest kanonicznie nienaruszalny. Księgi te pisane były w ciągu wieków przez różnych autorów. Oryginalne teksty zostały spisane w trzech różnych językach: hebrajskim , aramejskim i greckim.
Materię "Starego Testamentu" stanowią wydarzenia z doby poprzedzającej przyjście Chrystusa na świat i wykład wiary tzw. Starego Zakonu. Zbiór zaczyna "Pięcioksiąg", przypisywany prawodawcy i wodzowi narodu izraelskiego, Mojżeszowi.
Pierwsza jego część: "Księga Rodzaju", opowiada o powstaniu świata, stworzeniu człowieka, wygnaniu z raju Adama i Ewy, ich synach Kainie i Ablu, potopie i Noem, a kończy ją opowieść o wieży Babel.
Kolejne: "Księgi Historyczne", przedstawiają dzieje narodu izraelskiego, a "Księgi Mądrościowe" (dydaktyczne) - m.in. prezentują: -- przypowieść o Hiobie, -- niepowtarzalny zbiór pieśni lirycznych, "Psalmów", przypisywanych królowi Dawidowi, -- monolog filozoficzny kaznodziei - koheleta ze słynnym refrenem "Marność nad marnościami", -- odczytywaną jako liryczny poemat symboliczny, alegorię miłości oblubieńczej Boga i duszy ludzkiej, "Pieśń nad Pieśniami".
Księgi "Nowego Testamentu" opowiadają dzieje Chrystusa i Rodziny Świętej, mówią o działalności Apostołów już po śmierci Chrystusa. Wykładają nauki Chrystusowe.
Do kanonu należą: "Księgi historyczne" na które składają się: -- Ewangelie, w dosłownym tłumaczeniu: "radosne wieści, dobre nowiny", według trzech synoptyków : św. Mateusza, Marka i Łukasza oraz czwarta, w powszechnym mniemaniu najpiękniejsza, najoryginalniejsza i najgłębsza, św. Jana; -- Dzieje Apostolskie, przedstawiające apostolską działalność świętych Piotra i Pawła , obrazujące rozpowszechnianie się idei chrześcijaństwa, spisane prawdopodobnie przez św. Łukasza, ucznia tego ostatniego oraz 21 listów apostolskich, w tym aż 14 pisanych przez św. Pawła, a 7 przez innych Apostołów.-- Księga prorocza czyli Apokalipsa (objawienie) napisana przez św. Jana.
Czas powstania.
Biblia powstawała w ciągu wieków i przyjmuje się, że najstarsze teksty Starego Testamentu powstały w XIII w. p.n.e. a najmłodsze pochodzą z w. I p.n.e. Księgi Nowego Testamentu umieszcza się przedziale od 51 do 96 r. po narodzeniu Chrystusa.
Biblia zajmuje niezwykłe miejsce w kulturze świata stając się źródłem kultury europejskiej.
W sferze moralnej przyjęto powszechnie uznawać prezentowane w niej przykazania dekalogu za podstawę stosunków międzyludzkich.
W sferze kulturowej stała się inspiracją dla literatury, rzeźby, malarstwa i muzyki; skarbcem wzorów osobowych i postaw, fabuł, wątków i motywów, metaforyki i stylistyki. Dzieło powszechnie znane, interpretowane i wykorzystywane stanowi wspólny repertuar środków wyrazowych, które poprzez literaturę weszły do języka potocznego.
Przekłady
Najdawniejszym tłumaczeniem Starego Testamentu pochodzącym z III-II w. p.n.e. jest Septuaginta, czyli tłumaczenie "siedemdziesięciu". Był to przekład na j. grecki sporządzony w Aleksandrii dla Żydów nie władających innym językiem.
Pełnego przekładu Biblii na j. łaciński, zwanego Wulgatą, dokonano na przełomie IV i V w. n.e. Przypisuje się go św. Hieronimowi. Sobór trydencki obradujący w XVI w. uznał ten przekład za tekst obowiązujący w kościele rzymsko-katolickim.
Na języki narodowe tłumaczono Pismo święte już w wiekach średnich. Z doby tej dochowały się dwa pełne tłumaczenia najpiękniejszej księgi, Psałterza: "Psałterz floriański" z końca w. XIV i "Psałterz puławski", najprawdopodobniej z początku w. XVI.
Istniało też tłumaczenie Biblii z wieku XV noszące nazwę Biblii królowej Zofii lub szaroszpatackiej.
Prawdziwy renesans przekładów Pisma św. zaczął się w XVI w., co przede wszystkim było związane z reformacją.
Zaczęto od Psałterza. Do najwybitniejszych tłumaczeń psalmów Dawida należą:
. przekład całości prozą Mikołaja Reja znany z wydania w r. 1555, zapewne nie pierwszego
. niezwykle piękne tłumaczenie wierszem Jana Kochanowskiego, które po ukazaniu się w 1580 r. "Melodii na Psałterz polski" Mikołaja Gomółki, na trwałe zagościło w kościołach katolickich i protestanckich.
Z czasem sięgnięto do Nowego Testamentu. Pierwsi zabrali się do tego luteranie z Prus Wschodnich. W latach 1551-1553 pojawiły się, ogłaszane częściami, począwszy od czterech Ewangelii, tłumaczenia Jana Murzynowskiego.
Pierwsze całkowite anonimowe tłumaczenie całego Nowego Testamentu wyszło w 1556 r. u Szarffenberga w Krakowie.
Wreszcie podjęto trud tłumaczenia całej Biblii, którego efektem stały się przekłady: -- katolicki, tj. Biblia Jana Leopolity (1561), -- kalwiński, Biblia brzeska, czyli radziwiłowska (1563), -- ariańsko-socyniański, Biblia nieświeska, Szymona Budnego (1572).
Przełom wieków XVI i XVII przyniósł pełne katolickie tłumaczenie Pisma św. zwane Biblią Wujka (1599). O wadze tej pracy może świadczyć fakt, że przekład ten zastąpiony został w liturgii Kościoła dopiero w okresie II Watykańskiego Soboru Biblią Tysiąclecia wydaną w 1965 r.Luteranie już w w. XVII (1632) doprowadzili do skutku własne tłumaczenie zwane Biblią gdańską.
Użytkownik
reputacja: 214
posty: 956
offline
11.03.09 16:02
|
#1235634
|
(link)
|
zgłoś naruszenie
Miłość jako największy dar Boga i najwspanialsza cnota w Hymnie o miłości św. Pawła
Hymn o miłości13 jest wyjątkowym fragmentem na tle pism św. Pawła. W poetyckiej, wzniosłej formie autor przedstawia wielką wartość miłości – największej cnoty. Stanowi on część Pierwszego Listu do Koryntian.
O życiu i działalności św. Pawła można się dowiedzieć z Dziejów Apostolskich i Listów, w ramach których zawarł swoją naukę i myśl teologiczną. Pierwotnie nosił imię Szaweł. Był synem obywatela rzymskiego, ale pochodził z rodziny żydowskiej. Przez długi czas był bezwzględnym, aktywnym prześladowcą chrześcijan, o czym sam wspomina w swoich pismach (m. in. brał udział w zgładzeniu Szczepana). Punktem zwrotnym w życiu Szawła było niezwykłe zdarzenie: pod Damaszkiem ukazał mu się zmartwychwstały Chrystus, kazał mu przyjąć chrzest, by odtąd wiódł życie „wielkiego apostoła pogan”, nauczającego o działalności Syna Bożego.
Szaweł pochodził z Tarsu, urodził się ok. 8 r. po przyjściu na świat Chrystusa. Ponieważ podjął pracę misyjną, jego losy związane są z różnymi miejscami. Najpierw głosił Dobrą Nowinę w Damaszku, później w Jerozolimie starał się nawiązać kontakt z niektórymi Apostołami, zwłaszcza z Piotrem, znowu powrócił do Tarsu, by niedługo potem udać się wraz z Barnabą do pracy w Antiochii.
Kolejnym etapem działalności Pawła były trzy wielkie podróże misyjne. Pierwsza z nich przypadła na lata 45-49, zaś jej celem był Cypr i środkowa część dzisiejszej Azji Mniejszej14 (odtąd Szaweł używa nowego imienia). Druga podróż (50-52 r.) wykracza daleko poza granice Azji Mniejszej. Podczas niej powstają obydwa Listy do Tesaloniczan. Trzecia, najdłuższa (53-58), miała na celu nauczanie na obszarze podobnym do odwiedzonego w poprzedniej wyprawie. Był to zarazem czas powstania większości Listów św. Pawła.
Po zakończeniu trzeciej podróży „apostoł pogan” zostaje aresztowany w Jerozolimie (ok. 58 r.), a potem odwieziony do Cezarei i tam przetrzymywany przez ok. 2 lata. Jako obywatel rzymski domaga się, by jego sprawa była rozpatrywana przed Cezarem i uzyskuje na to zgodę. Trzy lata (61-63) spędza w rzymskim więzieniu. Tu, korzystając z dużej swobody, prowadzi działalność apostolską i pisze trzy „listy więzienne”. Po uniewinnieniu udaje się prawdopodobnie do Hiszpanii, potem do Efezu i na Kretę. Około 67 r. znowu zostaje uwięziony w Rzymie i prawdopodobnie w tym samym roku ścięty.
Św. Paweł miał dość szczególną biografię. Jego życie znaczone było prześladowaniem chrześcijan, nienawiścią i brakiem tolerancji, by potem, po wielkiej przemianie wewnętrznej dokonanej za sprawą Chrystusa, który ukazał mu się na drodze do Damaszku, stać się Jego gorliwym wyznawcą aż do męczeńskiej śmierci. Działalność św. Pawła była związana przede wszystkim z ludźmi, którzy jeszcze nie słyszeli Dobrej Nowiny. Głoszenie nauki Chrystusa wśród pogan wiązało się z wielkim niebezpieczeństwem. Praca misyjna była przez Pawła dobrze przemyślana, zaś jej wynikiem stały się liczne wypowiedzi zawierające wnioski i pouczenia ułożone w formę listów. Jednym z nich jest Pierwszy List do Koryntian.
Adresatami listu są mieszkańcy Koryntu, których Paweł odwiedzał podczas swojej drugiej podróży misyjnej i przebywał wśród nich 18 miesięcy prowadząc swoją apostolską misję. Tekst powstał w Efezie (Azja) podczas trzeciej wielkiej podróży Apostoła. Bezpośrednim powodem napisania listu była wizyta ludzi Chloe (1, 11) oraz specjalne poselstwo z Koryntu (16, 17), donoszące o nieporządkach i nadużyciach, jakie się zdarzyły w niedawno założonej gminie. Poza tym zwrócono się do Pawła, być może na piśmie (7, 1), z wątpliwościami, jakie się zrodziły w umysłach korynckich chrześcijan, stawiających pierwsze kroki na drodze nowego życia.
Zatem wprowadzenie porządku tam, gdzie go brakowało, oraz udzielenie odpowiedzi na konkretne pytania wiernych – to podwójny cel Pierwszego Listu do Koryntian. [...] List stanowi cenny obraz stosunków społeczno-religijnych pierwotnej gminy; żyjącej w środowisku greckim.
Zawiera on doniosłe pod względem dogmatycznym pouczenia o małżeństwie i dziewictwie (rozdz. 7), o Eucharystii (11, 23-27), o Kościele jako Ciele Chrystusa (12, 12-31), o zmartwychwstaniu Chrystusa i jego wiernych (rozdz. 15). Rozdział zaś 13 – o miłości – słusznie nazwano „Pieśnią nad pieśniami” Nowego Testamentu.15
Hymn o miłości następuje po końcowym fragmencie rozdziału 12., podzielonego na dwie części: Charyzmaty Ducha Świętego i Kościół jednym nadprzyrodzonym Ciałem Chrystusa. Wydaje się, że poetycka wypowiedź o miłości umieszczona w obszernym tekście pisanym prozą jest nawiązaniem do słów, które ją poprzedzają: Lecz wy starajcie się o większe dary [większe niż dar nauczania, czynienia cudów, uzdrawiania, przemawiania językami – przyp.]: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą (12, 31). Hymn o miłości podkreśla zapisane wyżej słowa. Najdoskonalszą drogą, o jakiej mówi św. Paweł, jest miłość.
Autor wysławia miłość, ukazuje jej potęgę, wielką siłę, zdolność do przebaczania i cierpliwość. Źródłem doskonałej miłości jest sam Bóg, który poświęcił swojego Syna dla ocalenia ludzi, uwolnienia ich od grzechu. O tym św. Paweł w Hymnie nie pisze, ale jest to zrozumiałe samo przez się.
Hymn o miłości skłania do interpretacji w dwu kierunkach: Bóg – Dawca Miłości – obdarowuje nią człowieka, nigdy nie odtrąca, nie pamięta złego; również człowiek powinien kierować się miłością, która jednak jest mniej doskonała. Obydwie te interpretacje nie tylko się nie wykluczają, ale wzajemnie się uzupełniają – ludzie uczą się miłości do Boga, ona stanowi ideał, do którego stale powinni zmierzać, dzięki niej mogą osiągnąć wyżyny człowieczeństwa.
Jak św. Paweł określa miłość? Czym ona jest? Czym się charakteryzuje? Jak można ją rozpoznać?
Najpierw św. Paweł wskazuje wysoką rangę miłości. Porównuje ją z innymi wartościami powszechnie uznawanymi za bardzo cenne.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iż bym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
(1 Kor 13, 1-3).
Autor mówi tu o najwyżej cenionych osiągnięciach i sprawnościach jakie może zdobyć człowiek. Wszystkie one są jednak niczym w porównaniu z miłością. Jej brak przekreśla choćby najznaczniejsze zdobycze, sukcesy i umiejętności. Nie wyrówna go ani dar krasomówstwa, ani prorokowania, ani nawet wszelka wiedza i mocna wiara. Bez miłości daremna i zmarnowana jest ofiara, nawet jeśli pociąga za sobą wyzbycie się majątku na rzecz ubogich i poświęcenie życia. Słowa te przywodzą na myśl ofiarę krzyża. Chrystus poniósł ją w imię miłości. Jej sens leży właśnie w tym, że była nierozerwalnie związana z taką, a nie inną przyczyną – tylko miłość zdolna jest wybaczyć, odkupić, odnowić. Trzy pierwsze wersety są do siebie podobne także pod względem składniowym. Są to zdania warunkowe uzupełnione konstrukcją przeciwstawienia, których uproszczony schemat można przedstawić następująco: „gdybym miał..., a miłości bym nie miał, byłbym...”. Brak miłości przekreśla wszelkie inne wartości, ujmuje im rangi, sprawia, że nie mają znaczenia. Bez miłości byłbym niczym – mówi św. Paweł. Ona warunkuje zostanie „kimś”, od niej zależy „wartość” człowieka.
Dalsza część Hymnu (wersety 4-8) określa miłość – jaka ona jest, i jaka nie jest. Ta jednoznaczna ocena prowadzona jest z wykorzystaniem krótkich zdań, ułożonych w zespoły zaczynające się anaforą.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa. które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
(1 Kor 13, 4-8).
Ten środkowy fragment tekstu, poświęcony opisowi miłości, wykorzystuje słownictwo, które ma zarazem walor wartościujący. Miłość określona jest przy pomocy słów jednoznacznie dodatnich: cierpliwa, łaskawa i poprzez zaprzeczenie tego, co złe. Autor posługuje się kategorycznymi sformułowaniami, np. wszystko przetrzyma, nigdy nie ustaje [podkreśl. aut.], wzmocnionymi w ostatnich słowach Hymnu stwierdzeniem: największa jest miłość.
Jak widać, św. Paweł wynosi miłość do rangi najwyższej. Dzięki niej można pokonać wszelkie przeciwności, ona porządkuje świat pod względem moralnym, przekreśla grzechy, jest równa prawdzie – wieczna i niepokonana. Opis miłości – tak potężnej w swojej mocy, przekraczającej ograniczenia i naprawiającej ułomności ludzkie (zazdrość, szukanie poklasku, pycha, bezwstyd, gniew, zło) – prowadzi do konkluzji, że miłość, cierpliwa i łaskawa, powinna kojarzyć się z delikatnością (nie unosi się pychą), umiejętnością wybaczania (nie pamięta złego), ufnością (wszystkiemu wierzy), wytrwałością (wszystko przetrzyma).
Powszechnie uznawane wartości (proroctwa, dar języków, wiedza), chociaż znaczne i doceniane, nie mogą oprzeć się działaniu czasu przemijają i nic ich przed tym nie uchroni. Jedynie miłość przetrwa i nigdy nie ustaje. Stanowi najbardziej trwałą i doskonałą pod każdym względem wartość.
Na stronach Pisma świętego wielokrotnie, w różnych kontekstach, pojawia się stwierdzenie, że Bóg jest Miłością. Zwróćmy uwagę, że nie mówi się o Nim używając porównania czy epitetu. Jest to jednoznaczne wskazanie tożsamości Boga i Miłości. Z takiego pojmowania Boga wywodzi się wdzięczność wiernych za dzieło stworzenia i Ofiarę Chrystusa, a także nadzieja „synów marnotrawnych” na odzyskanie Bożej opieki. Stąd można też zapewne wywodzić pojęcie Opatrzności Bożej, na którą – jak wskazują liczne przykłady biblijne – zawsze można liczyć w życiowych trudnościach.
W następnym fragmencie Hymnu św. Paweł stara się wyjaśnić przyczyny niedoskonałości wiedzy i daru prorokowania.
Po części bowiem tylko poznajemy
i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tyko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
(1 Kor 13, 9-12).
Poznam tak, jak i zostałem poznany – te słowa mówią o poznaniu przez Boga, pełnym, całkowitym, doskonałym. Człowiek skazany jest na poznanie cząstkowe. Tylko Bóg posiada pełną wiedzę i zna przyszłość. Podobnie jest z miłością. Doskonała Miłość emanuje na ludzi, którzy – niejako zobowiązani przez Chrystusa do miłości bliźniego – mogą się w niej doskonalić, ale nie potrafią osiągnąć jej pełni.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
(1 Kor 13, 13).
Tak kończy się Hymn o miłości. Wymienione tu trzy cnoty boskie podlegają hierarchii, którą podkreśla św. Paweł, mówiąc, że największą z nich jest właśnie miłość. Ona warunkuje wiarę i nadzieję. Wcześniej autor zapisał: wszystkiemu wierzy, // we wszystkim pokłada nadzieję. W pismach św. Pawła pojęcie miłości wraca wielokrotnie. W rozdziale 14. Pierwszego Listu do Koryntian, następującym bezpośrednio po Hymnie, czytamy: Starajcie się posiąść miłość [...] (14, 1). Ten nakaz wynika też z wymowy Hymnu. Miłość – jest tym, co upodabnia człowieka do Boga, o nią należy zabiegać, w niej hartować charakter, od niej zależy – co wynika z Dekalogu – życie wieczne.
Wartość miłości, największej cnoty, jest nie do przecenienia. Ta prawda zawarta w poetyckiej wzniosłej formie hymnu stawia miłość na piedestale, u szczytu wszelkiego dobra. Omawiany fragment Pierwszego Listu do Koryntian wyróżnia się na tle wypowiedzi św. Pawła wielkimi walorami artystycznymi. Uwznioślająca forma literacka, pochwalna i patetyczna, pozwala dostrzec wyjątkowość miłości, jej wielką rangę, zaś jej cechy czynią ją czymś pożądanym, pociągającym i – przynajmniej do pewnego stopnia – każdemu dostępnym.
Sprawność poetycka autora, oceniana poprzez walory polskiego przekładu, wydaje się imponująca. Utwór podlega rytmizacji wynikającej z układu wersyfikacyjnego, wzmocnionej licznymi powtórzeniami, najczęściej w formie anafory. Zabiegiem rytmizacyjnym jest też powtarzanie pewnych struktur składniowych, narzucających wersetom melodię.
Tekst Hymnu imponuje również precyzyjnym doborem słownictwa i środków artystycznych – dotyczy to zwłaszcza prezentacji miłości. Istotne wartości wnosi początkowy fragment utworu pokazujący (w zdaniach warunkowych) człowieka pozbawionego miłości. W tekście jest wiele porównań, epitetów. Autor chętnie posługuje się anaforą. Całość podsumowuje dobitna puenta wynosząca miłość do wysokości najwspanialszej cnoty boskiej.
Hymn o miłości bywa zestawiany ze starotestamentową Pieśnią nad Pieśniami16, przedstawiającą miłość i wzajemne dążenie do siebie Boga i duszy ludzkiej (Oblubieńca i Oblubienicy). Zmysłowe opisy i zachwyty dwojga kochających się sprawiają, że Pieśń nad Pieśniami bywa interpretowana jako erotyk. Alegoryczny sens tego utworu nie odbiera mu artystycznej urody pieśni miłosnej. Hymn o miłości ma inny charakter – traktuje przedmiot refleksji jako cnotę boską, nie ma tu skojarzeń erotycznych ani odniesienia do związku kobiety i mężczyzny (chociaż to zagadnienie było także przedmiotem zainteresowania św. Pawła). Dłuższa, starotestamentowa pieśń o miłości zapisana jest w formie dialogu. Hymn św. Pawła jest tekstem krótkim, zwartym, prowadzonym przez jeden podmiot wyrażony w formie „ja” lirycznego.
Obydwa te utwory literackie, zawarte w pismach biblijnych, dają obraz miłości i obydwa stały się źródłem natchnienia i inspiracji twórców literatury. Jako związek frazeologiczny upowszechnił się fragment o wierze, która góry przenosi. Na gruncie Biblii Hymn o miłości można porównywać ż tekstem Ośmiu błogosławieństw z Kazania na Górze (Mt 5, 3-12), opartym na wyrównanym rytmie wynikającym z układu wersetów, a także – z wykorzystania powtórzenia składniowego i anafory. Można tu dostrzec także podobieństwa treściowe – najogólniej biorąc, błogosławieni to ci, którzy postępują w duchu miłości.
Wśród teologicznych rozpraw w formie listów Hymn o miłości zaskakuje formą i skupia na sobie uwagę. Wydaje się, że literacka wersja wypowiedzi o miłości była nie tylko wynikiem nagłego natchnienia poetyckiego, ale została wybrana świadomie. Misyjne doświadczenia św. Pawła skłaniały go zapewne do takiego doboru form wypowiedzi, by skutecznie mogły one wpływać na odbiorców. Zrytmizowana poetycka forma hymnu mogła dotrzeć do serc i umysłów ludzi o różnym przygotowaniu i nastawieniu do nauk apostolskich, a przy tym stanowiła sposób wyrażenia hołdu największej boskiej cnocie, w której każdy człowiek powinien się doskonalić.
Symboliczny charakter prorockiej wizji czasów ostatecznych
(Apokalipsa św. Jana)
Apokalipsa św. Jana jest fragmentem zamykającym Nowy Testament. Jest ona najbardziej niejasną i intrygującą częścią Biblii i tekstem interesującym w aspekcie literackim. Tytuł mieści w sobie określenie rodzaju wypowiedzi, którego nazwa wywodzi się z języka greckiego apokalypsis – odsłonięcie, objawienie.
Apokalipsa służy wyjaśnieniu sensu dziejów i odsłonięciu tajemnic czasów ostatecznych – ma więc charakter prorocki. Teksty zawierające apokaliptyczne wizje pojawiają się na kartach Starego i Nowego Testamentu, ale najbardziej intrygującą i tajemniczą jest Apokalipsa św. Jana. Trudna jest do jednoznacznego odczytania, zawiera wiele symboli i niejasności, a także cytatów i odniesień do Starego Testamentu. [...] stanowi dopełnienie całości objawienia Bożego; ukazuje ono koniec historii świętej, które początki znamy z Księgi Rodzaju.
Autorem Apokalipsy jest św. Jan (1, 9), i to właśnie, jak stwierdza niemal jednogłośnie tradycja, Jan Ewangelista. [...] Apokalipsa powstawała w warunkach szczególnych. Prawdopodobnie nie od razu, lecz w trzech etapach. Dopiero na początku II wieku powstała z tych części dzisiejsza jej całość. Same objawienia Apostoł miał na wyspie Patmos (1, 9), dokąd z Efezu został karnie zesłany za rządów Domicjana w r. 95 [...].17
Jak dalej czytamy we Wstępie do Apokalipsy św. Jana w Biblii Tysiąclecia, adresatami tekstu są zwłaszcza chrześcijanie z Azji Mniejszej, którymi św. Jan opiekował się jako Apostoł. Cierpieli oni wielkie prześladowania ze strony cesarstwa rzymskiego, zapoczątkowane jeszcze w czasach Nerona, w 54 r. Św. Jan, jedyny żyjący spośród Dwunastu, podjął zadanie podtrzymania prześladowanych na duchu. Polegało ono na objawieniu przyszłych losów Kościoła do czasu zapowiedzianego ponownego przyjścia Chrystusa. Autor, występujący w Bożym imieniu, przedstawia symboliczne wizje czasów ostatecznych, a przy tym poucza i napomina, a także pociesza i uspokaja.
Temat zasadniczy Apokalipsy – dzieje ludzkości i Kościoła – ukazuje się w niej w szeregu obrazów, które nie są kolejnymi aktami dramatu, lecz po większej części nowymi aspektami tej samej całości: Osoby i fakty są w niej typami, które w dziejach wielokrotnie będą się powtarzać. Pociechę wiernym niesie prawda, że Kościół ma zapewniony ostateczny triumf. Głównym więc pouczeniem moralnym jest hasło: Świadczyć niezłomnie Chrystusowi.18
Autor Apokalipsy na początku wyjawia, że występuje w imieniu Boga i solidaryzuje się z cierpiącymi. Mówi też o tym, że spisany tekst jest efektem objawienia, jakiego doznał, i nakazu, by je utrwalić na piśmie. We fragmencie zatytułowanym Widzenie wstępne, opartym na symbolice liczby siedem, uważanej za doskonałą, św. Jan wyjaśnia swoją wizję i ukazuje optymizm płynący z nadziei powtórnego przyjścia na świat Chrystusa:
W prawej swej ręce miał siedem gwiazd
i z Jego ust wychodził miecz obosieczny19, ostry.
A Jego wygląd – jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy
Kiedym Go ujrzał,
do stóp Jego upadłem jak martwy,
a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc:
Przestań się lękać!
Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący
Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków
i mam klucze śmierci i Otchłani.
[...].
(Ap 16-18).
Dalej czytamy, że sam Chrystus wyjawia sens siedmiu gwiazd i siedmiu świeczników. Gwiazdy oznaczają „Aniołów” – tzn. biskupów siedmiu Kościołów, które z kolei zostały przedstawione jako świeczniki. Chodzi tu o Kościoły w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei, do których autor zwraca się w siedmiu krótkich listach (do każdego osobno).
Widzenie wstępne przypomina zapowiedź o przyjściu Chrystusa Pana życia i śmierci. Ukazuje się On „w swej mocy” jako jaśniejące słońce”. Słowa: Przestań się lękać! pozwalają wyciszyć obawy. Ponowne przyjście Pana nie jest równoznaczne z powszechną zagładą. Przynosi On jednak z sobą „miecz obosieczny”, który w odpowiednim czasie wykorzysta.
Ten początkowy urywek z Apokalipsy dowodzi dużej znajomości ksiąg Starego Testamentu. Św. Jan analizował rolę Kościoła w świecie w kontekście przepowiedni biblijnych. Punktem centralnym, do którego wszystko się odnosi, jest tu osoba Chrystusa.20
W dalszej kolejności następują dwie serie proroctw. Pierwsze z nich (4, 1-11, 19) opisują nabożeństwo, w czasie którego Baranek otwiera księgę ludzkich przeznaczeń. Spełniają się karzące dekrety Boże, Chrystus zaś panuje nad światem. Na drugą serię proroctw (l2, 1-22, 15) składają się wizje wojen i plag, które spadną na nieprzyjaciół Chrystusa. Po nich nastąpi zmartwychwstanie zmarłych, sąd ostateczny, nowa ziemia i niebo, a w nim niebieskie Jeruzalem, gdzie wierni będą uczestnikami zaślubin Baranka. Zakończenie (22, l6-21) zawiera zapowiedź rychłego powtórnego przyjścia Chrystusa.21
Tak skrótowo ujęta treść Apokalipsy nie oddaje jednak złożoności i tajemniczości tego tekstu. Każdy fragment intryguje i skłania do analizy i domysłów. Z konieczności dyktowanej niewielkimi rozmiarami opracowania poprzestaniemy na wybranych fragmentach. Autorzy podręcznika dla klasy pierwszej proponują niewielką „próbkę” – połowę rozdziału 6., zatytułowanego: Baranek otwiera sześć pierwszych pieczęci. Jest to wizja Czterech jeźdźców Apokalipsy (tytuł pochodzi od autorów podręcznika), szczególnie żywotna w wyobraźni chrześcijan, która niejednokrotnie inspirowała twórców sztuki, zwłaszcza malarzy i poetów.
Losy ludzkości, zapisane w księdze Bożych przeznaczeń, odsłaniają się przed oczyma św. Jana. Baranek łamie kolejne pieczęci znajdujące się na tej księdze, by kierować wypełnianiem się Bożych wyroków. wspomniany fragment mówi o otwarciu czterech pierwszych pieczęci i ukazywaniu się w odpowiedniej kolejności koni z jeźdźcami. Niemalże wszystko ma tu znaczenie symboliczne: Baranek symbolizuje Chrystusa, księga z siedmioma pieczęciami oznacza zapis wyroków w sprawie dziejów świata, zaś jeźdźcy na koniach obrazują kolejno zwycięstwo nauki Chrystusa, wojnę, głód i śmierć. Tym ostatnim symbolom poświęcimy więcej uwagi.
Biały koń z jeźdźcem-zwycięzcą oznacza dobro, triumf Ewangelii. Z kolorem białym – maścią konia – kojarzą się treści pozytywne: dobro, spokój, prawda, jasność. O jeźdźcu tym mówi św. Jan: i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać. Moc Ewangelii nie ustaje, zapotrzebowanie na nią trwa i dlatego w dziejach ludzkości zapisuje się ona jako triumfatorka, przed którą stają ciągle nowe zadania. Komentatorzy Apokalipsy w Biblii Tysiąclecia wyjaśniają, że symbol ten można interpretować także jako znak zwycięstwa potęg wojskowych. Słowo Ewangelii ma moc równą wielkiej sile militarnej i może w podobny sposób zwyciężać.
I wyszedł inny koń barwy ognia,
a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój,
by się wzajemnie ludzie zabijali –
i dano mu wielki miecz.
Drugi koń – czerwony – unosi jeźdźca rozsiewającego grozę wojny. Jego atrybutem jest „wielki miecz”, który odbiera ziemi pokój i sprawia, że ludzie nawzajem się zabijają. Znowu warto zwrócić uwagę na efekt kolorystyczny. Autor pisze: „koń barwy ognia”. Kolor określony jest w sposób obrazowy. Być może chodzi tu o całą gamę kolorów, od barw żółtych poprzez odcienie pomarańczy do intensywnej czerwieni. Kolor ten kojarzy się nie tylko z ogniem, by podkreślić sugestię interpretacyjną zawartą w tekście, ale także z krwią. Pożar zniszczenie dobytku – i krew – kojarzona z utratą życia, zabijaniem są znakiem wojny.
Czarny koń” niesie na grzbiecie jeźdźca z wagą w ręku. Symbolizuje ona głód, a więc dotkliwe, powolne umieranie w cierpieniu i udręce. Czerń jest barwą ponurą, przywołującą na myśl ciemność, niebezpieczeństwo, grozę, niepewność, najogólniej biorąc – coś złego i smutnego.
Symbolika obrazu czwartego jeźdźca została wyjaśniona w tekście Apokalipsy:
oto koń trupio blady,
a imię siedzącego na nim Śmierć,
i Otchłań mu towarzyszyła.
Trupia bladość konia niosącego Śmierć jest tu wyraźnie odróżniona od bieli tego, na którym zwycięsko postępuje głoszący Ewangelię. Otchłań oznacza krainę zmarłych. Celowo zwróciliśmy uwagę na interpretację kolorów, która wspomaga symboliczne znaczenie tych czterech obrazów. Dzięki tej kolorystycznie „dopracowanej” wizji czterej jeźdźcy stali się najczęściej wyzyskiwanym motywem z tego tekstu. Potoczne określenie „wizja apokaliptyczna” przywodzi na myśl siejące zniszczenie i śmierć groźne postacie siedzące na ogromnych koniach, tratujących w szalonym pędzie wszystko, co staje na ich drodze. Takie przedstawienie jeźdźców Apokalipsy wiąże się w dużej mierze z wymową dalszych partii tekstu, bowiem w omawianym fragmencie obrazy są statyczne, chociaż w trzech przypadkach oznaczają zniszczenie i zagładę. Dużą dynamikę zdarzeń zawierają opisy siedmiu plag zesłanych przez Boga na ziemię i upadku „Babilonu” (pogańskiego Rzymu prześladującego Kościół). Wydaje się, że wrażenia wywołane lekturą tych fragmentów złożyły się na wizję jeźdźców utrwaloną w średniowiecznych drzeworytach Albrechta Dürera (Norymberga 1498)22, ilustrującą tekst św. Jana w podręczniku szkolnym23.
Ten pesymistycznie brzmiący urywek Apokalipsy kończy się słowami:
I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi,
by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta.
(Ap 6, 8).
Ostatecznie jednak zwycięża optymistyczna interpretacja znaków, wyrażona choćby w nawiązaniu do obrazu pierwszego jeźdźca (Ap 19, 11-16).
Kolejny fragment, noszący tytuł Losy Kościoła, zaczyna się symboliczną wizją walki Kościoła z szatanem, wyobrażonymi pod postaciami Niewiasty i Smoka.
Potem wielki znak ukazał się na niebie:
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
(Ap 12, 1).
Interpretatorzy Pisma świętego dostrzegali w tym obrazie Matkę Bożą. Potwierdzeniem takiego odbioru wydają się następne wersety, w których jest mowa o Synu Niewiasty. Do walki ze Smokiem-szatanem stają aniołowie i ostatecznie – dzięki krwi Baranka (Ap 12, 11 ) – odnoszą zwycięstwo. Wynika stąd, że pogromcą szatana i utożsamianego z nim zła jest Chrystus.
Zamykająca Nowy Testament prorocka wizja czasów ostatecznych pełna jest budzących niepokój obrazów zniszczenia, wojen, chorób, klęsk żywiołowych. Kończy się ona jednak akcentem budującym – optymistyczną zapowiedzią ponownego przyjścia zostawioną przez Zbawiciela:
Oto przyjdę niebawem,
a moja zapłata jest ze mną.
by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.
Jam Alfa i Omega,
Pierwszy i Ostatni.
Początek i Koniec.
(Ap 22, 12-13).
Zanim jednak nastąpi to wyciszenie i uspokojenie przed oczyma czytających ukazuje się wizja sądu, na którym Sprawiedliwy doceni i nagrodzi wierność swoich wyznawców oraz srogo ukarze niewiernych, grzesznych i niegodziwych. Apokaliptyczne obrazy czasów ostatecznych z upodobaniem wyzyskiwały właśnie opis sądu. Św. Jan powtarza naukę Chrystusa, która sprowadza się do prostej zasady moralnej: za dobre czyny i godne życie można oczekiwać nagrody, zaś zło i występek zostaną ukarane. Wniosek jest oczywisty: indywidualny los człowieka leży w stosunku do Boga i Jego przykazań.
Apokalipsa św. Jana jest podporządkowana formie – zawiera symboliczne cyfry, wizje i obrazy, których znaczenie nie jest dziś łatwe do odczytania. Mimo wieloletnich studiów podejmowanych nad tym tekstem pozostaje jeszcze wiele niejasności i tajemniczych znaków, których być może nigdy nie uda się rozpoznać. Bibliści przestrzegają przed próbami dosłownego odczytywania zapisanych tu zdarzeń. Apokalipsa powinna być traktowana jak poemat o przyszłych dziejach Kościoła i świata, których losami kieruje Chrystus.24
Z prezentowaną wyżej biblijną formą wiąże się termin „apokaliptyka”, który odnosi się do gatunku piśmiennictwa religijnego, uprawianego w judaizmie i wczesnym okresie chrześcijaństwa. Były to zapisy objawień, refleksje o przyszłości ujmowanej w kategoriach walki dobra ze złem, ścierania się ciemności ze światłem. Operowały one skomplikowaną symboliką i wątkami kojarzącymi się z baśnią. Drugie znaczenie słowa apokaliptyka wiąże się z Apokalipsą. Określa się tak komentarze do niej i próby interpretacji.
Literackie nawiązania do pism Nowego Testamentu
Biblia intrygowała swoją urodą artystyczną i złożonością problemów, jakie porusza, i zachęcała do czerpania z jej źródła twórców różnych stron świata i różnych epok. Wyzyskiwano twórczo zarówno motywy Starego, jak Nowego Testamentu. Druga część Pisma świętego, opisująca przede wszystkim ziemską działalność Boga-Człowieka i Jego wybitnych uczniów – Apostołów oraz apokaliptyczną wizję czasów ostatecznych spisaną przez św. Jana, niejednokrotnie była podstawą lub punktem odniesienia dla literatury. Motywy biblijne odżywały przede wszystkim w poezji i dramacie. Twórców pociągała nauka i w ogóle Osoba Chrystusa, dostrzegana najczęściej poprzez pryzmat zbawczej ofiary krzyża, oraz niemożliwe do ogarnięcia umysłem ludzkim tajemnice narodzenia i zmartwychwstania Jezusa. Wyzyskiwano także inne treści zawarte w pismach Nowego Testamentu – jednak cieszyły się one mniejszym zainteresowaniem artystów.
Biblia była także przez wieki księgą inspirującą twórców innych dziedzin sztuki. Powstało wiele obrazów, rzeźb i utworów muzycznych o tematyce biblijnej. Motywy te królują w formach związanych z budowlami sakralnymi, jak freski, witraże oraz w piosence religijnej. Można by zaryzykować tezę, że najbardziej żywotny i zawsze na nowo inspirujący jest motyw krzyża, a więc temat pasji – męki i śmierci oraz zmartwychwstania Syna Bożego, od którego narodzin w ludzkiej osobie liczy się nowa era historyczna.
Ze wskazanym wyżej kręgiem tematycznym wiąże się motyw Stabat Mater Dolorosa (nazwa pochodzi od tytułu łacińskiej pieśni średniowiecznej) – Matki Boleściwej współcierpiącej z Synem, a więc uczestniczącej w zbawczym dziele poprzez swój ból. Motywy maryjne, smutne i pogodne, zdominowały zwłaszcza lirykę religijną.
Postać Maryi z Dzieciątkiem na ręku to ulubiony motyw malarzy i rzeźbiarzy, co potwierdza się w każdej chyba świątyni, gdzie eksponowane są te dzieła. Pośrednie źródło inspiracji w twórczości polskiej stanowi z pewnością znany wszystkim słynący łaskami obraz Matki Bożej Częstochowskiej, którego kopie znajdują się w kościołach i domach wielu katolików.
Podejmowano także pociągający swoją tajemniczością motyw apokaliptyczny, utożsamiany z wizją „końca świata”, kiedy groźny, ale sprawiedliwy Bóg ukarze niewiernych wiecznym potępieniem za grzeszne życie. Mniej eksponowana jest wizja nagrody – szczęścia wiecznego, które Chrystus obiecał bogobojnym, przestrzegającym przykazań.
Najogólniej biorąc, wymienione motywy biblijne: pasyjny, maryjny i apokaliptyczny, zdominowały twórczość religijną zakorzenioną w Piśmie świętym. Nie sposób w tak krótkiej formie analizować dróg ich realizacji w literaturze. Trzeba tu raczej odesłać do obszerniejszych opracowań monograficznych zebranych w zbiory poświęcone badaniu twórczości religijnej: Są to książki: Biblia a literatura polska25, Polska liryka religijna26, Dramat i teatr religijny w Polsce27, Wokół współczesnego dramatu i teatru religijnego28 i Proza polska w kręgu religijnych inspiracji29 oraz hasło: Biblia w literaturze zamieszczone w drugim tomie Encyklopedii katolickiej.30
W niniejszym opracowaniu wskażemy tylko pewne przykłady nawiązań literackich do pism Nowego Testamentu. Motywy biblijne wykorzystywali autorzy utworów lirycznych. W twórczości polskiej powstało ich bardzo wiele, począwszy od okresu średniowiecza i związanych z nim pieśni religijnych: Bogurodzica, Lament świętokrzyski, Jezusa Judasz przedał. Kolejne epoki rozwijały podejmowane wcześniej motywy biblijne i rozszerzały krąg zainteresowań na następne. Odnaleźć je można w twórczości Jana Kochanowskiego (w większości jednak sławiącej Boga za dzieło stworzenia – por. starotestamentowa Księga Rodzaju), w liryce Mikołaja Sępa Szarzyńskiego i oświeceniowych modlitwach poetyckich.
Takie tendencje pojawiały się, a nawet nasilały, w epokach późniejszych. Trzeba tu wymienić zwłaszcza zróżnicowaną poezję romantyków, rozpiętą między mistycyzmem, mesjanizmem a indywidualnym przeżywaniem tajemnic wiary. Romantyzm wniósł tu wiele utworów, nie tylko lirycznych. Zaczerpnięte z Biblii motywy i formy odradzały się w tej epoce we wszystkich rodzajach literackich. Dla przykładu wymieńmy choćby Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego Adama Mickiewicza stylizowane na pisma ewangeliczne, mesjański wymiar III cz. Dziadów, symbolikę Nie-Boskiej komedii i utworów poetyckich Zygmunta Krasińskiego, mistyczne refleksje w twórczości Juliusza Słowackiego i interpretację świata poprzez sacrum proponowaną przez Norwida. Ten przegląd – z konieczności okrojony – sygnalizuje tylko skalę zjawiska, jakim jest nawiązywanie twórców literatury do stale pulsującego źródła treści i wzruszeń religijnych.
Do tematyki inspirowanej pismami biblijnymi sięgał również pozytywizm z lirycznymi utworami Marii Konopnickiej i prozą H. Sienkiewicza. Wielką, międzynarodową karierę zrobiła zwłaszcza powieść o prześladowaniu chrześcijan i upadku pogańskiego Rzymu – Quo vadis.
Okres Młodej Polski skupił się zwłaszcza na katastroficznej interpretacji Apokalipsy św. Jana. Największą sławę zyskały sobie utwory Jana Kasprowicza od Hymnów poprzez poemat Chrystus do tomu poezji Księga ubogich – od buntu przeciwko Bogu dopuszczającemu działalność szatana i przygotowującemu zagładę człowieka do uznania Jego panowania nad światem.
Dwudziestolecie międzywojenne zaowocowało religijną twórczością Jerzego Lieberta i Leopolda Staffa, także zakorzenioną w tematyce nowotestamentowej.
Nowym etapem literackiej apokaliptyki stała się artystyczna interpretacja wydarzeń wojennych. Powstawały utwory pokazujące grozę wojny, jako „spełnioną Apokalipsę”, z drugiej strony jednak w Bożej Opatrzności dostrzegano szansę na przetrwanie wojennego kataklizmu, niszczącego zarówno materialne osiągnięcia człowieka, jak i podstawowe zasady moralne. Przykładami literatury okupacyjnej i wojennej nawiązującej do Nowego Testamentu są m.in. wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Józefa Wittlina, Tadeusza Gajcego, Zdzisława Stroińskiego.
Wśród poetów powojennych wielu jest takich, którzy chętnie wyzyskują w swoich utworach motywy biblijne. Można tu wymienić twórczość ks. Jana Twardowskiego i kilku duchownych młodszego pokolenia, np. Wacława Oszajcy, ale i poszczególne tytuły dzieł autorów nie utożsamianych z określeniem: poeta religijny, jak choćby wiersze Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Mirona Białoszewskiego czy Stanisława Grochowiaka. Ogólnie można stwierdzić, że nawiązywanie do Pisma świętego staje się w poezji coraz bardziej powszechne.
Współcześnie mniej tekstów nawiązujących do Nowego Testamentu powstaje na gruncie dramatu. Mówiąc o utworach przeznaczonych do realizacji scenicznej trzeba przede wszystkim wspomnieć okres średniowiecza i powstające wtedy w dużej ilości teksty misteryjne, moralitetowe i należące do gatunku określanego mianem dramat liturgiczny.
Najbardziej ekspansywnym gatunkiem okazało się misterium, które odradzało się w twórczości epok późniejszych. Teatr średniowieczny sięgał przede wszystkim po misteria pasyjne, przedstawiające Mękę Pańską i Zmartwychwstanie (najbardziej znana jest zapewne Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim Mikołaja z Wilkowiecka) oraz misteria Narodzenia, z których wyrosła późniejsza tradycja szopkowa i kolędnicza.
Z ducha moralności chrześcijańskiej, pojmowania uczynków człowieka w perspektywie życia wiecznego, w kategoriach przyszłej nagrody lub kary wyrósł moralitet – alegoryczny dramat o walce dobra i zła w duszy ludzkiej, która jest nieodwołalnie udziałem każdego człowieka, bez względu na czas i miejsce, w którym przyszło mu żyć.
Na przestrzeni wieków pojawiło się sporo tekstów dramatycznych bardziej lub mniej bezpośrednio nawiązujących do motywów biblijnych. O niektórych wspominaliśmy wyżej. W dramaturgii bliższej naszym czasom znaczną rolę odegrały misteria Karola Huberta Rostworowskiego (Zmartwychwstanie, Miłosierdzie i in.), później – utwory Jerzego Zawieyskiego i Romana Brandstaettera oraz teksty przeznaczone raczej dla teatru rapsodycznego autorstwa Karola Wojtyły (np. Promieniowanie ojcostwa). Dramaturgia współczesna odchodzi od prostego przenoszenia motywów biblijnych na grunt literatury, raczej są one ukryte w tle, emanują na bieg akcji i wpływają na interpretację zdarzeń. Ujawnia je w całej krasie dopiero bardziej pogłębiona analiza dzieła.
Z inspiracji i tekstów Pisma świętego chętnie korzystają teatry alternatywne. Wpływ tego dzieła można zaobserwować także w spektaklach Sceny Plastycznej KUL.
W mniejszym zakresie Biblia wkroczyła na teren prozy. Wspominaliśmy o powieści Henryka Sienkiewicza Quo vadis. Podobnym przykładem jest dopiero proza Jana Dobraczyńskiego (Listy Nikodema i in.). Nie znaczy to jednak, że pisarze nie dostrzegali inspirujących treści biblijnych. Pojawiały się one niejednokrotnie w wybranych wątkach czy konstrukcji losów jakiejś postaci.
Nawiązania do Pisma świętego są obecne także w literaturze powszechnej. Poszukiwania w tym zakresie umożliwi wspomniane hasło Biblia w literaturze w Encyklopedii katolickiej.
Atrakcyjność motywów biblijnych w sztuce różnych epok jest istotnie imponująca. Artyści często wykorzystywali także symbolikę wywiedzioną z Pisma świętego. Najbardziej żywotnym, chociaż trzeba dodać, że niekiedy ośmieszanym i wyszydzanym, symbolem religijnym jest krzyż – znak Zbawczej Ofiary Chrystusa.
Mamy nadzieję, że zasygnalizowane tu tropy wskazujące obecność Biblii w twórczości literackiej pozwolą łatwiej odnajdywać motywy i symbole biblijne w konkretnych utworach, uświadomią ich ekspansywność i uniwersalny sens.
Hymn o miłości13 jest wyjątkowym fragmentem na tle pism św. Pawła. W poetyckiej, wzniosłej formie autor przedstawia wielką wartość miłości – największej cnoty. Stanowi on część Pierwszego Listu do Koryntian.
O życiu i działalności św. Pawła można się dowiedzieć z Dziejów Apostolskich i Listów, w ramach których zawarł swoją naukę i myśl teologiczną. Pierwotnie nosił imię Szaweł. Był synem obywatela rzymskiego, ale pochodził z rodziny żydowskiej. Przez długi czas był bezwzględnym, aktywnym prześladowcą chrześcijan, o czym sam wspomina w swoich pismach (m. in. brał udział w zgładzeniu Szczepana). Punktem zwrotnym w życiu Szawła było niezwykłe zdarzenie: pod Damaszkiem ukazał mu się zmartwychwstały Chrystus, kazał mu przyjąć chrzest, by odtąd wiódł życie „wielkiego apostoła pogan”, nauczającego o działalności Syna Bożego.
Szaweł pochodził z Tarsu, urodził się ok. 8 r. po przyjściu na świat Chrystusa. Ponieważ podjął pracę misyjną, jego losy związane są z różnymi miejscami. Najpierw głosił Dobrą Nowinę w Damaszku, później w Jerozolimie starał się nawiązać kontakt z niektórymi Apostołami, zwłaszcza z Piotrem, znowu powrócił do Tarsu, by niedługo potem udać się wraz z Barnabą do pracy w Antiochii.
Kolejnym etapem działalności Pawła były trzy wielkie podróże misyjne. Pierwsza z nich przypadła na lata 45-49, zaś jej celem był Cypr i środkowa część dzisiejszej Azji Mniejszej14 (odtąd Szaweł używa nowego imienia). Druga podróż (50-52 r.) wykracza daleko poza granice Azji Mniejszej. Podczas niej powstają obydwa Listy do Tesaloniczan. Trzecia, najdłuższa (53-58), miała na celu nauczanie na obszarze podobnym do odwiedzonego w poprzedniej wyprawie. Był to zarazem czas powstania większości Listów św. Pawła.
Po zakończeniu trzeciej podróży „apostoł pogan” zostaje aresztowany w Jerozolimie (ok. 58 r.), a potem odwieziony do Cezarei i tam przetrzymywany przez ok. 2 lata. Jako obywatel rzymski domaga się, by jego sprawa była rozpatrywana przed Cezarem i uzyskuje na to zgodę. Trzy lata (61-63) spędza w rzymskim więzieniu. Tu, korzystając z dużej swobody, prowadzi działalność apostolską i pisze trzy „listy więzienne”. Po uniewinnieniu udaje się prawdopodobnie do Hiszpanii, potem do Efezu i na Kretę. Około 67 r. znowu zostaje uwięziony w Rzymie i prawdopodobnie w tym samym roku ścięty.
Św. Paweł miał dość szczególną biografię. Jego życie znaczone było prześladowaniem chrześcijan, nienawiścią i brakiem tolerancji, by potem, po wielkiej przemianie wewnętrznej dokonanej za sprawą Chrystusa, który ukazał mu się na drodze do Damaszku, stać się Jego gorliwym wyznawcą aż do męczeńskiej śmierci. Działalność św. Pawła była związana przede wszystkim z ludźmi, którzy jeszcze nie słyszeli Dobrej Nowiny. Głoszenie nauki Chrystusa wśród pogan wiązało się z wielkim niebezpieczeństwem. Praca misyjna była przez Pawła dobrze przemyślana, zaś jej wynikiem stały się liczne wypowiedzi zawierające wnioski i pouczenia ułożone w formę listów. Jednym z nich jest Pierwszy List do Koryntian.
Adresatami listu są mieszkańcy Koryntu, których Paweł odwiedzał podczas swojej drugiej podróży misyjnej i przebywał wśród nich 18 miesięcy prowadząc swoją apostolską misję. Tekst powstał w Efezie (Azja) podczas trzeciej wielkiej podróży Apostoła. Bezpośrednim powodem napisania listu była wizyta ludzi Chloe (1, 11) oraz specjalne poselstwo z Koryntu (16, 17), donoszące o nieporządkach i nadużyciach, jakie się zdarzyły w niedawno założonej gminie. Poza tym zwrócono się do Pawła, być może na piśmie (7, 1), z wątpliwościami, jakie się zrodziły w umysłach korynckich chrześcijan, stawiających pierwsze kroki na drodze nowego życia.
Zatem wprowadzenie porządku tam, gdzie go brakowało, oraz udzielenie odpowiedzi na konkretne pytania wiernych – to podwójny cel Pierwszego Listu do Koryntian. [...] List stanowi cenny obraz stosunków społeczno-religijnych pierwotnej gminy; żyjącej w środowisku greckim.
Zawiera on doniosłe pod względem dogmatycznym pouczenia o małżeństwie i dziewictwie (rozdz. 7), o Eucharystii (11, 23-27), o Kościele jako Ciele Chrystusa (12, 12-31), o zmartwychwstaniu Chrystusa i jego wiernych (rozdz. 15). Rozdział zaś 13 – o miłości – słusznie nazwano „Pieśnią nad pieśniami” Nowego Testamentu.15
Hymn o miłości następuje po końcowym fragmencie rozdziału 12., podzielonego na dwie części: Charyzmaty Ducha Świętego i Kościół jednym nadprzyrodzonym Ciałem Chrystusa. Wydaje się, że poetycka wypowiedź o miłości umieszczona w obszernym tekście pisanym prozą jest nawiązaniem do słów, które ją poprzedzają: Lecz wy starajcie się o większe dary [większe niż dar nauczania, czynienia cudów, uzdrawiania, przemawiania językami – przyp.]: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą (12, 31). Hymn o miłości podkreśla zapisane wyżej słowa. Najdoskonalszą drogą, o jakiej mówi św. Paweł, jest miłość.
Autor wysławia miłość, ukazuje jej potęgę, wielką siłę, zdolność do przebaczania i cierpliwość. Źródłem doskonałej miłości jest sam Bóg, który poświęcił swojego Syna dla ocalenia ludzi, uwolnienia ich od grzechu. O tym św. Paweł w Hymnie nie pisze, ale jest to zrozumiałe samo przez się.
Hymn o miłości skłania do interpretacji w dwu kierunkach: Bóg – Dawca Miłości – obdarowuje nią człowieka, nigdy nie odtrąca, nie pamięta złego; również człowiek powinien kierować się miłością, która jednak jest mniej doskonała. Obydwie te interpretacje nie tylko się nie wykluczają, ale wzajemnie się uzupełniają – ludzie uczą się miłości do Boga, ona stanowi ideał, do którego stale powinni zmierzać, dzięki niej mogą osiągnąć wyżyny człowieczeństwa.
Jak św. Paweł określa miłość? Czym ona jest? Czym się charakteryzuje? Jak można ją rozpoznać?
Najpierw św. Paweł wskazuje wysoką rangę miłości. Porównuje ją z innymi wartościami powszechnie uznawanymi za bardzo cenne.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iż bym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
(1 Kor 13, 1-3).
Autor mówi tu o najwyżej cenionych osiągnięciach i sprawnościach jakie może zdobyć człowiek. Wszystkie one są jednak niczym w porównaniu z miłością. Jej brak przekreśla choćby najznaczniejsze zdobycze, sukcesy i umiejętności. Nie wyrówna go ani dar krasomówstwa, ani prorokowania, ani nawet wszelka wiedza i mocna wiara. Bez miłości daremna i zmarnowana jest ofiara, nawet jeśli pociąga za sobą wyzbycie się majątku na rzecz ubogich i poświęcenie życia. Słowa te przywodzą na myśl ofiarę krzyża. Chrystus poniósł ją w imię miłości. Jej sens leży właśnie w tym, że była nierozerwalnie związana z taką, a nie inną przyczyną – tylko miłość zdolna jest wybaczyć, odkupić, odnowić. Trzy pierwsze wersety są do siebie podobne także pod względem składniowym. Są to zdania warunkowe uzupełnione konstrukcją przeciwstawienia, których uproszczony schemat można przedstawić następująco: „gdybym miał..., a miłości bym nie miał, byłbym...”. Brak miłości przekreśla wszelkie inne wartości, ujmuje im rangi, sprawia, że nie mają znaczenia. Bez miłości byłbym niczym – mówi św. Paweł. Ona warunkuje zostanie „kimś”, od niej zależy „wartość” człowieka.
Dalsza część Hymnu (wersety 4-8) określa miłość – jaka ona jest, i jaka nie jest. Ta jednoznaczna ocena prowadzona jest z wykorzystaniem krótkich zdań, ułożonych w zespoły zaczynające się anaforą.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa. które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
(1 Kor 13, 4-8).
Ten środkowy fragment tekstu, poświęcony opisowi miłości, wykorzystuje słownictwo, które ma zarazem walor wartościujący. Miłość określona jest przy pomocy słów jednoznacznie dodatnich: cierpliwa, łaskawa i poprzez zaprzeczenie tego, co złe. Autor posługuje się kategorycznymi sformułowaniami, np. wszystko przetrzyma, nigdy nie ustaje [podkreśl. aut.], wzmocnionymi w ostatnich słowach Hymnu stwierdzeniem: największa jest miłość.
Jak widać, św. Paweł wynosi miłość do rangi najwyższej. Dzięki niej można pokonać wszelkie przeciwności, ona porządkuje świat pod względem moralnym, przekreśla grzechy, jest równa prawdzie – wieczna i niepokonana. Opis miłości – tak potężnej w swojej mocy, przekraczającej ograniczenia i naprawiającej ułomności ludzkie (zazdrość, szukanie poklasku, pycha, bezwstyd, gniew, zło) – prowadzi do konkluzji, że miłość, cierpliwa i łaskawa, powinna kojarzyć się z delikatnością (nie unosi się pychą), umiejętnością wybaczania (nie pamięta złego), ufnością (wszystkiemu wierzy), wytrwałością (wszystko przetrzyma).
Powszechnie uznawane wartości (proroctwa, dar języków, wiedza), chociaż znaczne i doceniane, nie mogą oprzeć się działaniu czasu przemijają i nic ich przed tym nie uchroni. Jedynie miłość przetrwa i nigdy nie ustaje. Stanowi najbardziej trwałą i doskonałą pod każdym względem wartość.
Na stronach Pisma świętego wielokrotnie, w różnych kontekstach, pojawia się stwierdzenie, że Bóg jest Miłością. Zwróćmy uwagę, że nie mówi się o Nim używając porównania czy epitetu. Jest to jednoznaczne wskazanie tożsamości Boga i Miłości. Z takiego pojmowania Boga wywodzi się wdzięczność wiernych za dzieło stworzenia i Ofiarę Chrystusa, a także nadzieja „synów marnotrawnych” na odzyskanie Bożej opieki. Stąd można też zapewne wywodzić pojęcie Opatrzności Bożej, na którą – jak wskazują liczne przykłady biblijne – zawsze można liczyć w życiowych trudnościach.
W następnym fragmencie Hymnu św. Paweł stara się wyjaśnić przyczyny niedoskonałości wiedzy i daru prorokowania.
Po części bowiem tylko poznajemy
i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tyko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
(1 Kor 13, 9-12).
Poznam tak, jak i zostałem poznany – te słowa mówią o poznaniu przez Boga, pełnym, całkowitym, doskonałym. Człowiek skazany jest na poznanie cząstkowe. Tylko Bóg posiada pełną wiedzę i zna przyszłość. Podobnie jest z miłością. Doskonała Miłość emanuje na ludzi, którzy – niejako zobowiązani przez Chrystusa do miłości bliźniego – mogą się w niej doskonalić, ale nie potrafią osiągnąć jej pełni.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
(1 Kor 13, 13).
Tak kończy się Hymn o miłości. Wymienione tu trzy cnoty boskie podlegają hierarchii, którą podkreśla św. Paweł, mówiąc, że największą z nich jest właśnie miłość. Ona warunkuje wiarę i nadzieję. Wcześniej autor zapisał: wszystkiemu wierzy, // we wszystkim pokłada nadzieję. W pismach św. Pawła pojęcie miłości wraca wielokrotnie. W rozdziale 14. Pierwszego Listu do Koryntian, następującym bezpośrednio po Hymnie, czytamy: Starajcie się posiąść miłość [...] (14, 1). Ten nakaz wynika też z wymowy Hymnu. Miłość – jest tym, co upodabnia człowieka do Boga, o nią należy zabiegać, w niej hartować charakter, od niej zależy – co wynika z Dekalogu – życie wieczne.
Wartość miłości, największej cnoty, jest nie do przecenienia. Ta prawda zawarta w poetyckiej wzniosłej formie hymnu stawia miłość na piedestale, u szczytu wszelkiego dobra. Omawiany fragment Pierwszego Listu do Koryntian wyróżnia się na tle wypowiedzi św. Pawła wielkimi walorami artystycznymi. Uwznioślająca forma literacka, pochwalna i patetyczna, pozwala dostrzec wyjątkowość miłości, jej wielką rangę, zaś jej cechy czynią ją czymś pożądanym, pociągającym i – przynajmniej do pewnego stopnia – każdemu dostępnym.
Sprawność poetycka autora, oceniana poprzez walory polskiego przekładu, wydaje się imponująca. Utwór podlega rytmizacji wynikającej z układu wersyfikacyjnego, wzmocnionej licznymi powtórzeniami, najczęściej w formie anafory. Zabiegiem rytmizacyjnym jest też powtarzanie pewnych struktur składniowych, narzucających wersetom melodię.
Tekst Hymnu imponuje również precyzyjnym doborem słownictwa i środków artystycznych – dotyczy to zwłaszcza prezentacji miłości. Istotne wartości wnosi początkowy fragment utworu pokazujący (w zdaniach warunkowych) człowieka pozbawionego miłości. W tekście jest wiele porównań, epitetów. Autor chętnie posługuje się anaforą. Całość podsumowuje dobitna puenta wynosząca miłość do wysokości najwspanialszej cnoty boskiej.
Hymn o miłości bywa zestawiany ze starotestamentową Pieśnią nad Pieśniami16, przedstawiającą miłość i wzajemne dążenie do siebie Boga i duszy ludzkiej (Oblubieńca i Oblubienicy). Zmysłowe opisy i zachwyty dwojga kochających się sprawiają, że Pieśń nad Pieśniami bywa interpretowana jako erotyk. Alegoryczny sens tego utworu nie odbiera mu artystycznej urody pieśni miłosnej. Hymn o miłości ma inny charakter – traktuje przedmiot refleksji jako cnotę boską, nie ma tu skojarzeń erotycznych ani odniesienia do związku kobiety i mężczyzny (chociaż to zagadnienie było także przedmiotem zainteresowania św. Pawła). Dłuższa, starotestamentowa pieśń o miłości zapisana jest w formie dialogu. Hymn św. Pawła jest tekstem krótkim, zwartym, prowadzonym przez jeden podmiot wyrażony w formie „ja” lirycznego.
Obydwa te utwory literackie, zawarte w pismach biblijnych, dają obraz miłości i obydwa stały się źródłem natchnienia i inspiracji twórców literatury. Jako związek frazeologiczny upowszechnił się fragment o wierze, która góry przenosi. Na gruncie Biblii Hymn o miłości można porównywać ż tekstem Ośmiu błogosławieństw z Kazania na Górze (Mt 5, 3-12), opartym na wyrównanym rytmie wynikającym z układu wersetów, a także – z wykorzystania powtórzenia składniowego i anafory. Można tu dostrzec także podobieństwa treściowe – najogólniej biorąc, błogosławieni to ci, którzy postępują w duchu miłości.
Wśród teologicznych rozpraw w formie listów Hymn o miłości zaskakuje formą i skupia na sobie uwagę. Wydaje się, że literacka wersja wypowiedzi o miłości była nie tylko wynikiem nagłego natchnienia poetyckiego, ale została wybrana świadomie. Misyjne doświadczenia św. Pawła skłaniały go zapewne do takiego doboru form wypowiedzi, by skutecznie mogły one wpływać na odbiorców. Zrytmizowana poetycka forma hymnu mogła dotrzeć do serc i umysłów ludzi o różnym przygotowaniu i nastawieniu do nauk apostolskich, a przy tym stanowiła sposób wyrażenia hołdu największej boskiej cnocie, w której każdy człowiek powinien się doskonalić.
Symboliczny charakter prorockiej wizji czasów ostatecznych
(Apokalipsa św. Jana)
Apokalipsa św. Jana jest fragmentem zamykającym Nowy Testament. Jest ona najbardziej niejasną i intrygującą częścią Biblii i tekstem interesującym w aspekcie literackim. Tytuł mieści w sobie określenie rodzaju wypowiedzi, którego nazwa wywodzi się z języka greckiego apokalypsis – odsłonięcie, objawienie.
Apokalipsa służy wyjaśnieniu sensu dziejów i odsłonięciu tajemnic czasów ostatecznych – ma więc charakter prorocki. Teksty zawierające apokaliptyczne wizje pojawiają się na kartach Starego i Nowego Testamentu, ale najbardziej intrygującą i tajemniczą jest Apokalipsa św. Jana. Trudna jest do jednoznacznego odczytania, zawiera wiele symboli i niejasności, a także cytatów i odniesień do Starego Testamentu. [...] stanowi dopełnienie całości objawienia Bożego; ukazuje ono koniec historii świętej, które początki znamy z Księgi Rodzaju.
Autorem Apokalipsy jest św. Jan (1, 9), i to właśnie, jak stwierdza niemal jednogłośnie tradycja, Jan Ewangelista. [...] Apokalipsa powstawała w warunkach szczególnych. Prawdopodobnie nie od razu, lecz w trzech etapach. Dopiero na początku II wieku powstała z tych części dzisiejsza jej całość. Same objawienia Apostoł miał na wyspie Patmos (1, 9), dokąd z Efezu został karnie zesłany za rządów Domicjana w r. 95 [...].17
Jak dalej czytamy we Wstępie do Apokalipsy św. Jana w Biblii Tysiąclecia, adresatami tekstu są zwłaszcza chrześcijanie z Azji Mniejszej, którymi św. Jan opiekował się jako Apostoł. Cierpieli oni wielkie prześladowania ze strony cesarstwa rzymskiego, zapoczątkowane jeszcze w czasach Nerona, w 54 r. Św. Jan, jedyny żyjący spośród Dwunastu, podjął zadanie podtrzymania prześladowanych na duchu. Polegało ono na objawieniu przyszłych losów Kościoła do czasu zapowiedzianego ponownego przyjścia Chrystusa. Autor, występujący w Bożym imieniu, przedstawia symboliczne wizje czasów ostatecznych, a przy tym poucza i napomina, a także pociesza i uspokaja.
Temat zasadniczy Apokalipsy – dzieje ludzkości i Kościoła – ukazuje się w niej w szeregu obrazów, które nie są kolejnymi aktami dramatu, lecz po większej części nowymi aspektami tej samej całości: Osoby i fakty są w niej typami, które w dziejach wielokrotnie będą się powtarzać. Pociechę wiernym niesie prawda, że Kościół ma zapewniony ostateczny triumf. Głównym więc pouczeniem moralnym jest hasło: Świadczyć niezłomnie Chrystusowi.18
Autor Apokalipsy na początku wyjawia, że występuje w imieniu Boga i solidaryzuje się z cierpiącymi. Mówi też o tym, że spisany tekst jest efektem objawienia, jakiego doznał, i nakazu, by je utrwalić na piśmie. We fragmencie zatytułowanym Widzenie wstępne, opartym na symbolice liczby siedem, uważanej za doskonałą, św. Jan wyjaśnia swoją wizję i ukazuje optymizm płynący z nadziei powtórnego przyjścia na świat Chrystusa:
W prawej swej ręce miał siedem gwiazd
i z Jego ust wychodził miecz obosieczny19, ostry.
A Jego wygląd – jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy
Kiedym Go ujrzał,
do stóp Jego upadłem jak martwy,
a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc:
Przestań się lękać!
Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący
Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków
i mam klucze śmierci i Otchłani.
[...].
(Ap 16-18).
Dalej czytamy, że sam Chrystus wyjawia sens siedmiu gwiazd i siedmiu świeczników. Gwiazdy oznaczają „Aniołów” – tzn. biskupów siedmiu Kościołów, które z kolei zostały przedstawione jako świeczniki. Chodzi tu o Kościoły w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei, do których autor zwraca się w siedmiu krótkich listach (do każdego osobno).
Widzenie wstępne przypomina zapowiedź o przyjściu Chrystusa Pana życia i śmierci. Ukazuje się On „w swej mocy” jako jaśniejące słońce”. Słowa: Przestań się lękać! pozwalają wyciszyć obawy. Ponowne przyjście Pana nie jest równoznaczne z powszechną zagładą. Przynosi On jednak z sobą „miecz obosieczny”, który w odpowiednim czasie wykorzysta.
Ten początkowy urywek z Apokalipsy dowodzi dużej znajomości ksiąg Starego Testamentu. Św. Jan analizował rolę Kościoła w świecie w kontekście przepowiedni biblijnych. Punktem centralnym, do którego wszystko się odnosi, jest tu osoba Chrystusa.20
W dalszej kolejności następują dwie serie proroctw. Pierwsze z nich (4, 1-11, 19) opisują nabożeństwo, w czasie którego Baranek otwiera księgę ludzkich przeznaczeń. Spełniają się karzące dekrety Boże, Chrystus zaś panuje nad światem. Na drugą serię proroctw (l2, 1-22, 15) składają się wizje wojen i plag, które spadną na nieprzyjaciół Chrystusa. Po nich nastąpi zmartwychwstanie zmarłych, sąd ostateczny, nowa ziemia i niebo, a w nim niebieskie Jeruzalem, gdzie wierni będą uczestnikami zaślubin Baranka. Zakończenie (22, l6-21) zawiera zapowiedź rychłego powtórnego przyjścia Chrystusa.21
Tak skrótowo ujęta treść Apokalipsy nie oddaje jednak złożoności i tajemniczości tego tekstu. Każdy fragment intryguje i skłania do analizy i domysłów. Z konieczności dyktowanej niewielkimi rozmiarami opracowania poprzestaniemy na wybranych fragmentach. Autorzy podręcznika dla klasy pierwszej proponują niewielką „próbkę” – połowę rozdziału 6., zatytułowanego: Baranek otwiera sześć pierwszych pieczęci. Jest to wizja Czterech jeźdźców Apokalipsy (tytuł pochodzi od autorów podręcznika), szczególnie żywotna w wyobraźni chrześcijan, która niejednokrotnie inspirowała twórców sztuki, zwłaszcza malarzy i poetów.
Losy ludzkości, zapisane w księdze Bożych przeznaczeń, odsłaniają się przed oczyma św. Jana. Baranek łamie kolejne pieczęci znajdujące się na tej księdze, by kierować wypełnianiem się Bożych wyroków. wspomniany fragment mówi o otwarciu czterech pierwszych pieczęci i ukazywaniu się w odpowiedniej kolejności koni z jeźdźcami. Niemalże wszystko ma tu znaczenie symboliczne: Baranek symbolizuje Chrystusa, księga z siedmioma pieczęciami oznacza zapis wyroków w sprawie dziejów świata, zaś jeźdźcy na koniach obrazują kolejno zwycięstwo nauki Chrystusa, wojnę, głód i śmierć. Tym ostatnim symbolom poświęcimy więcej uwagi.
Biały koń z jeźdźcem-zwycięzcą oznacza dobro, triumf Ewangelii. Z kolorem białym – maścią konia – kojarzą się treści pozytywne: dobro, spokój, prawda, jasność. O jeźdźcu tym mówi św. Jan: i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać. Moc Ewangelii nie ustaje, zapotrzebowanie na nią trwa i dlatego w dziejach ludzkości zapisuje się ona jako triumfatorka, przed którą stają ciągle nowe zadania. Komentatorzy Apokalipsy w Biblii Tysiąclecia wyjaśniają, że symbol ten można interpretować także jako znak zwycięstwa potęg wojskowych. Słowo Ewangelii ma moc równą wielkiej sile militarnej i może w podobny sposób zwyciężać.
I wyszedł inny koń barwy ognia,
a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój,
by się wzajemnie ludzie zabijali –
i dano mu wielki miecz.
Drugi koń – czerwony – unosi jeźdźca rozsiewającego grozę wojny. Jego atrybutem jest „wielki miecz”, który odbiera ziemi pokój i sprawia, że ludzie nawzajem się zabijają. Znowu warto zwrócić uwagę na efekt kolorystyczny. Autor pisze: „koń barwy ognia”. Kolor określony jest w sposób obrazowy. Być może chodzi tu o całą gamę kolorów, od barw żółtych poprzez odcienie pomarańczy do intensywnej czerwieni. Kolor ten kojarzy się nie tylko z ogniem, by podkreślić sugestię interpretacyjną zawartą w tekście, ale także z krwią. Pożar zniszczenie dobytku – i krew – kojarzona z utratą życia, zabijaniem są znakiem wojny.
Czarny koń” niesie na grzbiecie jeźdźca z wagą w ręku. Symbolizuje ona głód, a więc dotkliwe, powolne umieranie w cierpieniu i udręce. Czerń jest barwą ponurą, przywołującą na myśl ciemność, niebezpieczeństwo, grozę, niepewność, najogólniej biorąc – coś złego i smutnego.
Symbolika obrazu czwartego jeźdźca została wyjaśniona w tekście Apokalipsy:
oto koń trupio blady,
a imię siedzącego na nim Śmierć,
i Otchłań mu towarzyszyła.
Trupia bladość konia niosącego Śmierć jest tu wyraźnie odróżniona od bieli tego, na którym zwycięsko postępuje głoszący Ewangelię. Otchłań oznacza krainę zmarłych. Celowo zwróciliśmy uwagę na interpretację kolorów, która wspomaga symboliczne znaczenie tych czterech obrazów. Dzięki tej kolorystycznie „dopracowanej” wizji czterej jeźdźcy stali się najczęściej wyzyskiwanym motywem z tego tekstu. Potoczne określenie „wizja apokaliptyczna” przywodzi na myśl siejące zniszczenie i śmierć groźne postacie siedzące na ogromnych koniach, tratujących w szalonym pędzie wszystko, co staje na ich drodze. Takie przedstawienie jeźdźców Apokalipsy wiąże się w dużej mierze z wymową dalszych partii tekstu, bowiem w omawianym fragmencie obrazy są statyczne, chociaż w trzech przypadkach oznaczają zniszczenie i zagładę. Dużą dynamikę zdarzeń zawierają opisy siedmiu plag zesłanych przez Boga na ziemię i upadku „Babilonu” (pogańskiego Rzymu prześladującego Kościół). Wydaje się, że wrażenia wywołane lekturą tych fragmentów złożyły się na wizję jeźdźców utrwaloną w średniowiecznych drzeworytach Albrechta Dürera (Norymberga 1498)22, ilustrującą tekst św. Jana w podręczniku szkolnym23.
Ten pesymistycznie brzmiący urywek Apokalipsy kończy się słowami:
I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi,
by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta.
(Ap 6, 8).
Ostatecznie jednak zwycięża optymistyczna interpretacja znaków, wyrażona choćby w nawiązaniu do obrazu pierwszego jeźdźca (Ap 19, 11-16).
Kolejny fragment, noszący tytuł Losy Kościoła, zaczyna się symboliczną wizją walki Kościoła z szatanem, wyobrażonymi pod postaciami Niewiasty i Smoka.
Potem wielki znak ukazał się na niebie:
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
(Ap 12, 1).
Interpretatorzy Pisma świętego dostrzegali w tym obrazie Matkę Bożą. Potwierdzeniem takiego odbioru wydają się następne wersety, w których jest mowa o Synu Niewiasty. Do walki ze Smokiem-szatanem stają aniołowie i ostatecznie – dzięki krwi Baranka (Ap 12, 11 ) – odnoszą zwycięstwo. Wynika stąd, że pogromcą szatana i utożsamianego z nim zła jest Chrystus.
Zamykająca Nowy Testament prorocka wizja czasów ostatecznych pełna jest budzących niepokój obrazów zniszczenia, wojen, chorób, klęsk żywiołowych. Kończy się ona jednak akcentem budującym – optymistyczną zapowiedzią ponownego przyjścia zostawioną przez Zbawiciela:
Oto przyjdę niebawem,
a moja zapłata jest ze mną.
by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.
Jam Alfa i Omega,
Pierwszy i Ostatni.
Początek i Koniec.
(Ap 22, 12-13).
Zanim jednak nastąpi to wyciszenie i uspokojenie przed oczyma czytających ukazuje się wizja sądu, na którym Sprawiedliwy doceni i nagrodzi wierność swoich wyznawców oraz srogo ukarze niewiernych, grzesznych i niegodziwych. Apokaliptyczne obrazy czasów ostatecznych z upodobaniem wyzyskiwały właśnie opis sądu. Św. Jan powtarza naukę Chrystusa, która sprowadza się do prostej zasady moralnej: za dobre czyny i godne życie można oczekiwać nagrody, zaś zło i występek zostaną ukarane. Wniosek jest oczywisty: indywidualny los człowieka leży w stosunku do Boga i Jego przykazań.
Apokalipsa św. Jana jest podporządkowana formie – zawiera symboliczne cyfry, wizje i obrazy, których znaczenie nie jest dziś łatwe do odczytania. Mimo wieloletnich studiów podejmowanych nad tym tekstem pozostaje jeszcze wiele niejasności i tajemniczych znaków, których być może nigdy nie uda się rozpoznać. Bibliści przestrzegają przed próbami dosłownego odczytywania zapisanych tu zdarzeń. Apokalipsa powinna być traktowana jak poemat o przyszłych dziejach Kościoła i świata, których losami kieruje Chrystus.24
Z prezentowaną wyżej biblijną formą wiąże się termin „apokaliptyka”, który odnosi się do gatunku piśmiennictwa religijnego, uprawianego w judaizmie i wczesnym okresie chrześcijaństwa. Były to zapisy objawień, refleksje o przyszłości ujmowanej w kategoriach walki dobra ze złem, ścierania się ciemności ze światłem. Operowały one skomplikowaną symboliką i wątkami kojarzącymi się z baśnią. Drugie znaczenie słowa apokaliptyka wiąże się z Apokalipsą. Określa się tak komentarze do niej i próby interpretacji.
Literackie nawiązania do pism Nowego Testamentu
Biblia intrygowała swoją urodą artystyczną i złożonością problemów, jakie porusza, i zachęcała do czerpania z jej źródła twórców różnych stron świata i różnych epok. Wyzyskiwano twórczo zarówno motywy Starego, jak Nowego Testamentu. Druga część Pisma świętego, opisująca przede wszystkim ziemską działalność Boga-Człowieka i Jego wybitnych uczniów – Apostołów oraz apokaliptyczną wizję czasów ostatecznych spisaną przez św. Jana, niejednokrotnie była podstawą lub punktem odniesienia dla literatury. Motywy biblijne odżywały przede wszystkim w poezji i dramacie. Twórców pociągała nauka i w ogóle Osoba Chrystusa, dostrzegana najczęściej poprzez pryzmat zbawczej ofiary krzyża, oraz niemożliwe do ogarnięcia umysłem ludzkim tajemnice narodzenia i zmartwychwstania Jezusa. Wyzyskiwano także inne treści zawarte w pismach Nowego Testamentu – jednak cieszyły się one mniejszym zainteresowaniem artystów.
Biblia była także przez wieki księgą inspirującą twórców innych dziedzin sztuki. Powstało wiele obrazów, rzeźb i utworów muzycznych o tematyce biblijnej. Motywy te królują w formach związanych z budowlami sakralnymi, jak freski, witraże oraz w piosence religijnej. Można by zaryzykować tezę, że najbardziej żywotny i zawsze na nowo inspirujący jest motyw krzyża, a więc temat pasji – męki i śmierci oraz zmartwychwstania Syna Bożego, od którego narodzin w ludzkiej osobie liczy się nowa era historyczna.
Ze wskazanym wyżej kręgiem tematycznym wiąże się motyw Stabat Mater Dolorosa (nazwa pochodzi od tytułu łacińskiej pieśni średniowiecznej) – Matki Boleściwej współcierpiącej z Synem, a więc uczestniczącej w zbawczym dziele poprzez swój ból. Motywy maryjne, smutne i pogodne, zdominowały zwłaszcza lirykę religijną.
Postać Maryi z Dzieciątkiem na ręku to ulubiony motyw malarzy i rzeźbiarzy, co potwierdza się w każdej chyba świątyni, gdzie eksponowane są te dzieła. Pośrednie źródło inspiracji w twórczości polskiej stanowi z pewnością znany wszystkim słynący łaskami obraz Matki Bożej Częstochowskiej, którego kopie znajdują się w kościołach i domach wielu katolików.
Podejmowano także pociągający swoją tajemniczością motyw apokaliptyczny, utożsamiany z wizją „końca świata”, kiedy groźny, ale sprawiedliwy Bóg ukarze niewiernych wiecznym potępieniem za grzeszne życie. Mniej eksponowana jest wizja nagrody – szczęścia wiecznego, które Chrystus obiecał bogobojnym, przestrzegającym przykazań.
Najogólniej biorąc, wymienione motywy biblijne: pasyjny, maryjny i apokaliptyczny, zdominowały twórczość religijną zakorzenioną w Piśmie świętym. Nie sposób w tak krótkiej formie analizować dróg ich realizacji w literaturze. Trzeba tu raczej odesłać do obszerniejszych opracowań monograficznych zebranych w zbiory poświęcone badaniu twórczości religijnej: Są to książki: Biblia a literatura polska25, Polska liryka religijna26, Dramat i teatr religijny w Polsce27, Wokół współczesnego dramatu i teatru religijnego28 i Proza polska w kręgu religijnych inspiracji29 oraz hasło: Biblia w literaturze zamieszczone w drugim tomie Encyklopedii katolickiej.30
W niniejszym opracowaniu wskażemy tylko pewne przykłady nawiązań literackich do pism Nowego Testamentu. Motywy biblijne wykorzystywali autorzy utworów lirycznych. W twórczości polskiej powstało ich bardzo wiele, począwszy od okresu średniowiecza i związanych z nim pieśni religijnych: Bogurodzica, Lament świętokrzyski, Jezusa Judasz przedał. Kolejne epoki rozwijały podejmowane wcześniej motywy biblijne i rozszerzały krąg zainteresowań na następne. Odnaleźć je można w twórczości Jana Kochanowskiego (w większości jednak sławiącej Boga za dzieło stworzenia – por. starotestamentowa Księga Rodzaju), w liryce Mikołaja Sępa Szarzyńskiego i oświeceniowych modlitwach poetyckich.
Takie tendencje pojawiały się, a nawet nasilały, w epokach późniejszych. Trzeba tu wymienić zwłaszcza zróżnicowaną poezję romantyków, rozpiętą między mistycyzmem, mesjanizmem a indywidualnym przeżywaniem tajemnic wiary. Romantyzm wniósł tu wiele utworów, nie tylko lirycznych. Zaczerpnięte z Biblii motywy i formy odradzały się w tej epoce we wszystkich rodzajach literackich. Dla przykładu wymieńmy choćby Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego Adama Mickiewicza stylizowane na pisma ewangeliczne, mesjański wymiar III cz. Dziadów, symbolikę Nie-Boskiej komedii i utworów poetyckich Zygmunta Krasińskiego, mistyczne refleksje w twórczości Juliusza Słowackiego i interpretację świata poprzez sacrum proponowaną przez Norwida. Ten przegląd – z konieczności okrojony – sygnalizuje tylko skalę zjawiska, jakim jest nawiązywanie twórców literatury do stale pulsującego źródła treści i wzruszeń religijnych.
Do tematyki inspirowanej pismami biblijnymi sięgał również pozytywizm z lirycznymi utworami Marii Konopnickiej i prozą H. Sienkiewicza. Wielką, międzynarodową karierę zrobiła zwłaszcza powieść o prześladowaniu chrześcijan i upadku pogańskiego Rzymu – Quo vadis.
Okres Młodej Polski skupił się zwłaszcza na katastroficznej interpretacji Apokalipsy św. Jana. Największą sławę zyskały sobie utwory Jana Kasprowicza od Hymnów poprzez poemat Chrystus do tomu poezji Księga ubogich – od buntu przeciwko Bogu dopuszczającemu działalność szatana i przygotowującemu zagładę człowieka do uznania Jego panowania nad światem.
Dwudziestolecie międzywojenne zaowocowało religijną twórczością Jerzego Lieberta i Leopolda Staffa, także zakorzenioną w tematyce nowotestamentowej.
Nowym etapem literackiej apokaliptyki stała się artystyczna interpretacja wydarzeń wojennych. Powstawały utwory pokazujące grozę wojny, jako „spełnioną Apokalipsę”, z drugiej strony jednak w Bożej Opatrzności dostrzegano szansę na przetrwanie wojennego kataklizmu, niszczącego zarówno materialne osiągnięcia człowieka, jak i podstawowe zasady moralne. Przykładami literatury okupacyjnej i wojennej nawiązującej do Nowego Testamentu są m.in. wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Józefa Wittlina, Tadeusza Gajcego, Zdzisława Stroińskiego.
Wśród poetów powojennych wielu jest takich, którzy chętnie wyzyskują w swoich utworach motywy biblijne. Można tu wymienić twórczość ks. Jana Twardowskiego i kilku duchownych młodszego pokolenia, np. Wacława Oszajcy, ale i poszczególne tytuły dzieł autorów nie utożsamianych z określeniem: poeta religijny, jak choćby wiersze Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Mirona Białoszewskiego czy Stanisława Grochowiaka. Ogólnie można stwierdzić, że nawiązywanie do Pisma świętego staje się w poezji coraz bardziej powszechne.
Współcześnie mniej tekstów nawiązujących do Nowego Testamentu powstaje na gruncie dramatu. Mówiąc o utworach przeznaczonych do realizacji scenicznej trzeba przede wszystkim wspomnieć okres średniowiecza i powstające wtedy w dużej ilości teksty misteryjne, moralitetowe i należące do gatunku określanego mianem dramat liturgiczny.
Najbardziej ekspansywnym gatunkiem okazało się misterium, które odradzało się w twórczości epok późniejszych. Teatr średniowieczny sięgał przede wszystkim po misteria pasyjne, przedstawiające Mękę Pańską i Zmartwychwstanie (najbardziej znana jest zapewne Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim Mikołaja z Wilkowiecka) oraz misteria Narodzenia, z których wyrosła późniejsza tradycja szopkowa i kolędnicza.
Z ducha moralności chrześcijańskiej, pojmowania uczynków człowieka w perspektywie życia wiecznego, w kategoriach przyszłej nagrody lub kary wyrósł moralitet – alegoryczny dramat o walce dobra i zła w duszy ludzkiej, która jest nieodwołalnie udziałem każdego człowieka, bez względu na czas i miejsce, w którym przyszło mu żyć.
Na przestrzeni wieków pojawiło się sporo tekstów dramatycznych bardziej lub mniej bezpośrednio nawiązujących do motywów biblijnych. O niektórych wspominaliśmy wyżej. W dramaturgii bliższej naszym czasom znaczną rolę odegrały misteria Karola Huberta Rostworowskiego (Zmartwychwstanie, Miłosierdzie i in.), później – utwory Jerzego Zawieyskiego i Romana Brandstaettera oraz teksty przeznaczone raczej dla teatru rapsodycznego autorstwa Karola Wojtyły (np. Promieniowanie ojcostwa). Dramaturgia współczesna odchodzi od prostego przenoszenia motywów biblijnych na grunt literatury, raczej są one ukryte w tle, emanują na bieg akcji i wpływają na interpretację zdarzeń. Ujawnia je w całej krasie dopiero bardziej pogłębiona analiza dzieła.
Z inspiracji i tekstów Pisma świętego chętnie korzystają teatry alternatywne. Wpływ tego dzieła można zaobserwować także w spektaklach Sceny Plastycznej KUL.
W mniejszym zakresie Biblia wkroczyła na teren prozy. Wspominaliśmy o powieści Henryka Sienkiewicza Quo vadis. Podobnym przykładem jest dopiero proza Jana Dobraczyńskiego (Listy Nikodema i in.). Nie znaczy to jednak, że pisarze nie dostrzegali inspirujących treści biblijnych. Pojawiały się one niejednokrotnie w wybranych wątkach czy konstrukcji losów jakiejś postaci.
Nawiązania do Pisma świętego są obecne także w literaturze powszechnej. Poszukiwania w tym zakresie umożliwi wspomniane hasło Biblia w literaturze w Encyklopedii katolickiej.
Atrakcyjność motywów biblijnych w sztuce różnych epok jest istotnie imponująca. Artyści często wykorzystywali także symbolikę wywiedzioną z Pisma świętego. Najbardziej żywotnym, chociaż trzeba dodać, że niekiedy ośmieszanym i wyszydzanym, symbolem religijnym jest krzyż – znak Zbawczej Ofiary Chrystusa.
Mamy nadzieję, że zasygnalizowane tu tropy wskazujące obecność Biblii w twórczości literackiej pozwolą łatwiej odnajdywać motywy i symbole biblijne w konkretnych utworach, uświadomią ich ekspansywność i uniwersalny sens.
AJO.pl
|
TRO MEDIA
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację
regulaminu
.
Polityka prywatności
Regulamin
FAQ
Reklama
Współpraca
Kontakt

