Wybrane dzieła Średniowieczne (streszczenie)
Użytkownik
reputacja: 214
posty: 956
offline
11.03.09 16:12
|
#1235650
|
(link)
|
zgłoś naruszenie
Wielki Testament François Villona
Wielki Testament (lub: Wielki testament) François Villona jest dziełem wiele mówiącym o średniowiecznych środowiskach marginesu społecznego. Utwór powstał w więzieniu podczas oczekiwania przez autora na wyrok i wykonanie kary. Był to czas refleksji nad minionymi laty, które Villon wypełniał drobnymi i większymi przestępstwami. Perspektywa bliskiej śmierci obudziła w nim na nowo uczucia religijne i rodzinne. Wybitnie uzdolniony poeta ukształtował dzieło, w którym mieszają się elementy opisu tzw. „półświatka” oraz dowody wrażliwości, żalu za błędy życiowe, prośby o wspomnienie do tych, których wzruszy jego los. Utwór ma w dużej mierze charakter autobiograficzny.
Villon – szlachetny rzezimieszek
François Villon żył pod koniec średniowiecza – urodził się około 1431 r., data jego śmierci jest jeszcze bardziej niepewna: po 1463 r. Prawdopodobnie naprawdę nazywał się F. de Montcorbier lub F. des Loges. Studiował na Uniwersytecie Paryskim, jednak pociągało go towarzystwo ludzi z marginesu społecznego. Chętnie przebywał w otoczeniu złodziei oraz prostytutek i sam łatwo przyjął ten model życia. Awanturnik i złodziej, wielokrotnie sądzony za kradzieże i bójki, w których ginęli ludzie, ostatecznie został skazany na śmierć, a następnie ułaskawiony i wygnany z kraju. Nieobca była mu nędza, głód, uciechy i zagrożenie życia. Ciągle oscylował między dobrem a złem, ustawicznie przeżywając stan rozdwojenia pomiędzy skrajnymi wartościami.
Wielki Testament – najwybitniejsze znane dzieło Villona jest uznawany za szczytowe osiągnięcie liryki francuskiej późnego średniowiecza. Zespolenie w dziele obrazów uciech i grzesznego życia z wyznaniem win, żalem za grzechy oraz nadzieją na ocalenie duszy i miłosierdzie Boga oddają złożoność średniowiecznego człowieka – z jednej strony targanego pokusami, z drugiej zaś zdolnego do głębokich uczuć religijnych.
Utwór powstał w 1461 r., wydany został w 1489 (polskie wydanie; 1917).6 Pobyt autora w więzieniu sprawił, że mógł on przemyśleć swoje postępowanie. Siła wyrazu Wielkiego Testamentu wynika zapewne z faktu, że Villon miał przed sobą wizję śmierci. Drastyczny wyrok był podyktowany recydywą – wcześniej poeta-rzezimieszek był karany więzieniem, jednak powrót na wolność dawał mu nowe okazje do rozbojów. Dopiero kara śmierci wywołała skruchę i chęć ratowania zagrożonej duszy. Tekst jest zarazem wyznaniem prowadzącym do wniosku – zgodnie z duchem średniowiecza – że w każdej sytuacji można zwrócić się do Boga i błagać o zbawienie.
Złożona postawa Villona ujawnia się również w kontekście Ballady, iaką Wilon napisał na prośbę swey Matki, aby ubłagać łaski Nayświętszey Panny, jednego ze składników dzieła. Otóż można z niej poznać synowską czułość i posłuszeństwo wobec matki. Zupełnie inne treści niesie z sobą ocierająca się o wulgarność Ballada o Wilonie y grubey Małgośce.
Wcześniej Villon napisał Mały Testament, jednak to dzieło nie miało dużego powodzenia. Poetę otaczała legenda, jaką zwykle wywołują osoby nietuzinkowe, niepokorne, skłonne do skandalu, i niekonwencjonalnego postępowania. Burzliwe losy autora i zdolność do samokrytyki zapewniły utworowi tzw. „wisielczy humor” – nawet w obliczu śmierci umie on żartować, także z siebie, i umiejętnie łączy nieraz sprzeczne stany ducha i nastroje.
Struktura dzieła
Wielki Testament jest poematem o złożonej, niejednorodnej strukturze. Ujęte w regularne strofy (w przekładzie polskim – oktawa) poetyckie refleksje przeplatane są fragmentami o innej budowie, ale również zachowującymi podział na zwrotki, tzn. balladami. Jak czytamy w artykule Elżbiety Skibińskiej i Marcina Cieńskiego7, ballada średniowieczna rządziła się specjalnymi rygorami warsztatowymi. Villon stosował podział na strofy, w których liczba wersów była równa liczbie sylab w wersie. Utwór zamykało krótsze dobitne Przesłanie. Co pewien czas poeta wprowadzał fragmenty tego gatunku, które poruszają motyw przemijania świetności i urody (Ballada o paniach minionego czasu z refrenicznie wracającym westchnieniem Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!; Żale pięknej płatnerki dobrze już sięgniętey przez starość), ukazują postawę religijną i szukanie boskiej opieki (utwór napisany na prośbę matki; Ballada y modlitwa), oddają sprośność i klimat życia autora (Ballada o Wilonie y grubey Małgośce).
Numerowane strofy, stanowiące kościec całego utworu przerywają właśnie owe ballady oraz części o innym charakterze, np. Piosnka lub raczey rondo, w której podmiot zwraca się do śmierci z wyrzutem, że zabrała mu ukochaną. W innym miejscu Rondo głosi treść, którą można określić mianem epitafium. Pomiędzy poszczególnymi częściami często istnieje silne tematyczne, a nawet formalne, powiązanie, np. treść CLXXVVIII fragmentu uzupełnia Rondo (dalszy ciąg tego samego epitafium) – są to wersy 1293-1312.
Struktura Wielkiego Testamentu, choć swobodna i dająca wrażenie lekkości (mimo nieraz ważkich a nawet smutnych tematów), jest w istocie dobrze przemyślana i spójna. Dzieło jest podsumowaniem życia, zbiorem refleksji w obliczu śmierci, swoistą mieszanką śmiechu i łez, prostoty uczuć i przemyśleń filozoficznych. Autor ukazuje w nim siebie i środowisko, w którym żył, a przy tym własną przemianę duchową. Formułuje też rady (czasem przewrotne) dla młodzieńców, wynikające z jego osobistych doświadczeń życiowych. Swoista gra nastrojami uwidacznia się również w języku utworu. Ten wykolejeniec ze swego stanu słowom kanonizowanym, oficjalnym i patetycznym przeciwstawia język wesoło-smutnego szydercy, ironisty, burzyciela społecznych konwencji. A równocześnie człowieka dostrzegającego metafizyczne perspektywy swojej egzystencji.8 Polski przekład T. Boya-Żeleńskiego jest ustylizowany na dawny język (np. j tłumacz zastąpił przez y lub i) i oddaje klimat tekstu średniowiecznego.
Omówienie wybranych fragmentów
Podręczniki szkolne publikują różne fragmenty z dzieła Villona właśnie one będą przedmiotem naszej refleksji.
Strofa XXXIX przywołuje na myśl istotny dla sztuki średniowiecza motyw tańca śmierci. Czytamy w niej, że wszystko dołapi śmierć za szyje: bogatych i ubogich, mądrych i szalonych, świeckich i duchownych, hojnych i skąpych. W cząstce XL autor odwołuje się do mitologii greckiej, przypomina Parysa i piękną Helenę, których również śmierć nie oszczędziła. Opis konania jest przykry, nosi znamiona turpizmu (brzydoty), poeta wymienia organy i wydzieliny wewnętrzne – serdeczną wenę (żyłę przy sercu), żółć:
kto bądź umiera, w męce schodzi;
czy mu serdeczna pęknie wena,
czy wnątrze żółcią się zasmrodzi,
skona z tym potem uznoiony!
Nikt też nieszczęśnika nie wspomoże, nie zastąpi, choćby był członkiem najbliższej rodziny, bo każdy człowiek boi się śmierci.
Ballada o paniach minionego czasu składa się z trzech ośmiowersowych części i czterowersowego Przesłania. Zostały tu przypomniane znane w przeszłości kobiety, słynące z wielkiej urody: rzymska prostytutka Flora, Archippa (w rzeczywistości nie kobieta, ale piękny uczeń Sokratesa, Alcybiades), kurtyzana z czasów Aleksandra Wielkiego Tais, pełna uroku nimfa Echo, kochanka filozofa Abelarda (XII w.) – później mniszka Heloiza, postać określona jako monarchini – prawdopodobnie Małgorzata Burgundzka lub Joanna Nawarska (XIV w.), królowa Francji Blanka Kastylska (XII-XIII w.), matka Karola Wielkiego Berta o wielkiey stopie, żona biblijnego patriarchy Jakuba – Lia, średniowieczne piękności: Bietris, Arambur, Alys oraz Joanna d'Arc (XV w., bohaterka wojny z Anglią).
Ani uroda ciała, ani przymioty ducha, osiągnięcia umysłu i bohaterska postawa nie zapewniają zatrzymania czasu. Wraz z nim przemijają sławne bohaterki różnych opowieści. Tekst wypełniają liczne pytania retoryczne, dotyczące wspominanych kobiet – gdzie są dziś? Każda cząstka kończy się motywem: Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Niczego nie zmieniły w tym względzie dramatyczne losy kochanków tych dam: okaleczenie Abelarda przez rodzinę Heloizy, utopienie w Sekwanie kochanka monarchini, uczonego Jana Buridana. Przesłanie zawiera zalecenie kierowane wprost do czytelnika:
Nie pytay, kędy hoże dziewki
Idą stąd y na iakie brzegi,
Iżbyś nie wspomnia~ tey przyśpiewki.
Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi!
Autor ostrzega więc, że każdy kiedyś stanie wobec świadomości przemijania. Nie warto więc zatrzymywać się i biadać nad minionymi czasy, nie warto wspominać owych dawnych świetności, należy korzystać z chwil, które zostały człowiekowi dane, ponieważ ich biegu i tak nie da się zatrzymać.
We fragmencie LXXIX autor (wielokrotnie w tekście pada nazwisko Villona, więc możemy utożsamiać osobę mówiącą w utworze z jego autorem) zapowiada swoją śmierć i rozkazuje słudze Freminowi zapisać jego ostatnią wolę. W kolejnych częściach formułuje swoje dyspozycje. Ciało pragnie powierzyć matce ziemi (LXXXVI), z ironią stwierdzając, że robactwo się ta niem nie naie / Głód ie wysuszył nazbyt wielce. Ojcu, Wilhelmowi, który był dlań czulszy od matki, nakazuje, by nie dał się żałości strawić po stracie syna (LXXXVII; w rzeczywistości chodzi o opiekuna, który adoptował Franciszka i dał mu swoje nazwisko). Przeznacza dla niego (LXXXVIII) zeszyty z dziełem Powieść o Dyabelskiey Bździnie (utwór satyryczny, zaginiony). Dla ukochanej Różyczki nie zostawia niczego, a nawet dowcipkuje: serca iey nie dam, ni wątroby; / wolałaby co insze pewnie (XC). Przyjacielowi – imć Marszan Ytierowi (XCIV) zostawia tekst żałobnej piosenki De profundis (fragment Psalmu 130), przypominającą jego dawną miłość.
Piosnka lub raczey rondo jest skierowana do śmierci, która zabrała ukochaną autora i jeszcze nie czuje się nasycona – czyha na niego samego. Zresztą życie bez miłej i tak nie ma sensu. Pytanie retoryczne: lecz cóż ci życie iey wadziło, pozostaje bez odpowiedzi.
Śmierć jest panią sytuacji i to ona decyduje, kogo i kiedy ma zabrać. Po tym fragmencie Villon znowu wraca do treści testamentu. Znajomy, imć Ragier mistrz Iacenty (CI), po uiszczeniu czterech centów otrzyma Wielki Kubek – godło paryskiego szynku.
Ballada zawierająca dobrą naukę dla chłopiąt złego życia ma budowę podobną do innych fragmentów określonych mianem ballady. Składa się z trzech ośmiowersowych strof i czterowersowego Przesłania. Wszystkie te części są zakończone słowami: Wszystko na karczmę y dziewczęta. Treść utworu jest prosta: pieniądze zdobywane różnymi sposobami są przeznaczane na hulanki w karczmie i zabawy z dziewczętami. Na to wydają zdobyte środki oszuści: handlarze odpustów, szalbierze, gracze w kości, zdrajcy i rabusie oraz artyści i trefnisie. W trzeciej części tekstu czytelnik znajduje pouczenie, żeby trzymał się z dala od takich plugastw, oddawał uczciwej pracy oracza, żniwiarza, kowala lub prządł płótno, na koniec zaś podmiot informuje, że praca ta i tak pójdzie na karczmę y dziewczęta. Myśl ta uzyskuje mocniejszy akcent w Przesłaniu:
Pludry, kaftany, krasne płaszcze,
Suknie y wszystkie wręcz szmacięta
Idą na figle te hulaszcze
Wszystko na karczmę y dziewczęta.
W części CLXXVIII podmiot wypowiedzi formułuje tekst, jaki powinien być wyryty na jego nagrobku. Fragment ten wyróżnia się zapisem wielkimi literami:
TU LEGI, Z AMORA DŁONI SROGIEY,
Z SERCEM BOLEŚNIE SKALECZONEM,
ŻACZYNA LICHY Y UBOGI,
CO BYŁ FRANCISZKIEM ZWAN WILONEM;
ZIEMI NIE POSIADŁ NI ZAGONA,
ODDAWAŁ WSZYSTKO: CHLEB, KOSZYCZEK, ,
STÓŁ, ANO TEDY, ZA WILONA,
ODMÓWCIE BOGU TEN WIERSZYCZEK.
Ów napis uzyskuje przedłużenie w następnej części tekstu, nazwanej Rondem. Zawiera ono treść modlitwy o wieczny spoczynek dla zmarłego, chociaż był człowiekiem ubogim i ściganym przez prawo. Wbrew ogólnie przyjętej konwencji powagi w sytuacjach dotyczących modlitwy za zmarłych oraz zwyczajowi okazywania szacunku i wychwalania cnót, zaś przemilczania rzeczy zabawnych lub niechlubnych, sam Villon proponuje określenia, które wywołują uśmiech i dystans do niego, jako przyszłego nieboszczyka:
W SAM ZADEK CELNIE UGODZONY,
BŁĄKAŁ SIĘ TUŁACZ WIEKUISTY.
Wielki Testament jest utworem, który zaskakuje szczerością wyznania, śmiechem przez łzy, dystansem autora do samego siebie. W tle osobistych refleksji widać problemy dotykające średniowiecznych biedaków, rozrywki wypełniające im czas, zajęcia często sprzeczne z normami moralnymi, a przy tym głęboką religijność i chęć ocalenia grzesznej duszy. Okrucieństwo życia, upadek obyczajowy, brak perspektyw na przyszłość, rozmijanie się ze szczęściem, doskwierający głód – oto okoliczności, w których podejmuje swoją refleksję o losie, przemijaniu, śmierci, winie i karze, nadziei na zbawienie najsłynniejszy opryszek średniowiecza, fascynujący swoją dwoistością, złożony z przeciwieństw, François Villon. Jest on z jednej strony biedny, nagi, grzeszny, z drugiej zaś – skłonny do romansów, brawurowy i bezwzględny w działaniu. Wzbudza sympatię i litość, a przy tym przeraża i intryguje.
Villon jest mistrzem w ukazywaniu zła poprzez pryzmat śmiechu. Plebejski styl utworu, rubaszność sformułowań pozwalają znaleźć w odrażającym świecie powody do radości i zabawy. Filozoficznie ujęte motywy przemijania, śmierci (także własnej, która dopiero nastąpi) oraz postawa człowieka ufającego Bogu świadczą o tym, że autor głęboko przeżywał i rozważał sens życia, a także o tym, że jego myślenie w dużej mierze określiła mentalność teocentrycznej, złożonej z kontrastów i pełnej dramatyzmu epoki.
Język Villona dowodzi dużej sprawności stylistycznej i erudycji. Przywołuje on postaci znane z mitologii i literatury, stosuje wyliczenia, wykrzykniki, efekty emocjonalne oddające zachwyt sąsiadują z obrazami brzydoty, ohydy. Układ całego tekstu i budowa poszczególnych fragmentów zostały dobrze przemyślane – widać tu porządek, konsekwencję, ale nie ma powielania tych samych treści. Tekst trzyma w napięciu uwagę czytelnika, który skłonny jest na przemian do śmiechu i łez wzruszenia.
Prostota i urok Kwiatków św. Franciszka z Asyżu
Św. Franciszek był głosicielem poglądów, które w różnych epokach odżywały z wielką siłą i bywały podstawą refleksji o świecie, zapisanej w literaturze. Dość wymienić najbardziej sztandarowych reprezentantów nurtu franciszkańskiego w poezji polskiej: Jana Kasprowicza, Leopolda Staffa oraz ks. Jana Twardowskiego. Urok tego świętego polega na jego akceptacji dla życia, zdrowia, przyrody, którą traktuje jak piękny dar Boga dla człowieka. Jest to taki model świętości, w którym stawiane są jednak wymagania: należy szanować naturę, żyć w ubóstwie, przyjmować wyroki Boże bez buntu, służyć innym ludziom. Franciszek był prekursorem ekologii, założycielem zgromadzenia zakonnego, potrafił zdobyć się na wielkie wyrzeczenia, ale przede wszystkim jest ludziom bliski ze względu na pogodę ducha, wyrozumiałość, zdolność do wybaczenia i pomocy. W ikonografii przedstawiany z reguły w otoczeniu kwiatków, ptaków, zwierząt wydaje się człowiekiem łagodnym, dobrotliwym, tymczasem bywał stanowczy a nawet gwałtowny w krytykowaniu negatywnych postaw.
Kwiatki świętego Franciszka zawierają wstęp i 117 rozdziałów zgrupowanych w sześciu częściach. Przedmiotem omówienia w szkole są dwa fragmenty publikowane w podręczniku Krzysztofa Mrowcewicza: Pochwała stworzenia, którą wyśpiewał św. Franciszek oraz rozdział 21 zatytułowany O przeświętym cudzie, którego święty Franciszek dokonał nawróciwszy okrutnie dzikiego wilka z Gubbio.
Dzieje św. Franciszka
Giovanni Bernardone, późniejszy św. Franciszek, urodził się ok. 1181 r. w Asyżu.9 W tym okresie we Włoszech można było obserwować wielkie rozprzężenie moralne, upadek obyczajowy, zepsucie i odstępstwo od ubóstwa w zakonach, handel sakramentami i relikwiami, rozwój różnych sekt religijnych. Zanim jednak Giovanni uzyskał świadomość, że chciałby poprawić rzeczywistość wokół siebie, sam oddawał się hulankom i zabawom z innymi młodymi. Jego ojciec (handlarz suknem), człowiek majętny, był z takiego stylu życia syna bardzo zadowolony. Przeszkadzała mu jedynie specyficzna słabość Giovanni hojnie wspierał ubogich.
W tym okresie w dobrym tonie było zdobywać sławę rycerską. Młody Bernardone wziął udział w walkach Asyżu z Perugią, pod której panowaniem miasto znalazło się po krótkim okresie niepodległości. Franciszek dostał się do niewoli, a po roku – uwolniony poważnie zachorował. Wtedy dostrzegł bezsensowność dotychczasowego życia, postanowił się zmienić. Wyruszył do walki w szeregach Innocentego III, ale zaraz zawrócił. Dużo obcował z przyrodą, stał się żebrakiem, samotnikiem, aż ostatecznie po głębokiej przemianie duchowej postanowił służyć wyłącznie Bogu. Został wydziedziczony przez ojca za ofiarne wspieranie ubogich i uszczuplanie rodzinnego majątku. Pielęgnował trędowatych, zajął się odbudową kaplicy św. Damiana – zarabiał na kamienie, śpiewając pieśni. Był poniżany i narażony na szyderstwa.
Nauczał, że należy żyć według zaleceń Chrystusa. Szybko zaczęli zbierać się obok niego uczniowie. Wbrew swoim założeniom – Franciszek musiał odejść od wolnego i nieskrępowanego życia. Stał się mimo woli – założycielem zakonu. W 1209 r., w czasie pobytu w Rzymie, uzyskał od papieża Innocentego III akceptację dla reguły zakonnej franciszkanów. W latach 1208-1210 oraz 1224-1226 wędrował po kraju, głosząc miłość bliźniego i potrzebę pokuty. Prowadził aktywną działalność kaznodziejską i misyjną. W 1212 r. wyznaczył Klarę z Asyżu (późniejszą św. Klarę) do tworzenia żeńskiego odłamu zgromadzenia „ubogich pań”, zaś w 1221 r. (liczba braci sięgała wtedy ok. 5 tysięcy), po powrocie z misyjnej podróży do Egiptu, opracował zasady życia chrześcijańskiego dla świeckich, zapoczątkowując w ten sposób ruch tercjarski – tzw. III zakon. Jego najmilszymi uczniami była św. Klara, jej siostra – św. Agnieszka i św. Idzi. Zachęcał do zdobywania pożywienia przez pracę. Sam był zakonnikiem, ale zarazem rycerzem i trubadurem, który zarabia śpiewając pieśni.
Plastyczna wyobraźnia i umiłowanie przyrody sprawiły, że wypowiedzi św. Franciszka, kazania i pieśni, są dziełami literackimi o dużej wartości artystycznej. Powszechnie znane to: Pieśń słoneczna, kazania do ptaków i ryb i inne.
W 1224 r., w czasie postu na górze Alwerno, Franciszek otrzymał stygmaty – broczące krwią znaki Męki Pańskiej. Niedługo potem bardzo podupadł na zdrowiu. Na wezwanie papieża udał się do Rieti. Jego stan stale się pogarszał. Po powrocie do Asyżu przebywał w pałacu biskupim, ale na jego życzenie został przeniesiony do odbudowanej niegdyś przezeń Porcjunkuli, gdzie niebawem umarł – 3 października 1226 r. Według legendy, w chwili śmierci na dach jego celi zleciało się mnóstwo skowronków, by powitać duszę ulatującą do nieba i dokonać w ten sposób „kanonizacji”.
Św. Franciszek był buntownikiem wobec przejawów zła, nauczał poprzez własną postawę – stąd jego przydomek: Biedaczyna z Asyżu. Nakazywał naśladować Chrystusa, żyć godnie, pracując i pomagając potrzebującym, pokojowo współistnieć z innymi stworzeniami w naturze. Od czasu młodzieńczej swobody, zabaw i hulanek do momentu śmierci przeszedł heroiczną drogę przemiany wewnętrznej, która stała się punktem wyjścia do życia w pokorze, skromności, ubóstwie, miłości wobec bliźniego i otaczającej przyrody oraz do życia kontemplacyjnego, którego najpełniejszym znakiem były stygmaty.
Franciszkanizm
Franciszkanizm to postawa, która polega na naśladowaniu życia św. Franciszka. Pod tym pojęciem rozumiemy również tendencję w literaturze XX w., która jest nawiązaniem do osoby, nauczania i legendy św. Franciszka z Asyżu. W tym nurcie powstawały utwory propagujące zgodę na wyznaczone przez Boga miejsce w świecie, pokorę wobec cierpienia, skromne życie, odejście od światowych uciech i pogoni za bogactwem, szacunek dla drugiego człowieka i otaczającej natury jako dzieła Stwórcy.
Są to utwory o regularnej, „spokojnej” budowie. Dominują w nich motywy przyrody, życia wiejskiego, wewnętrznego ładu i pogody ducha. W takim tonie Jan Kasprowicz napisał Księgę ubogich oraz Mój świat, po okresie burzliwych poszukiwań artystycznych i ideowych, prometejskiego buntu i katastrofizmu. Ukazał w niej zgodę człowieka na swój los, dostrzeganie w nim wartości, nadających życiu sens, uzyskanie spokoju i harmonii. W tym duchu wiele swoich wierszy napisał Leopold Staff, tłumacz Kwiatków św. Franciszka z Asyżu. Pojawiają się one już w tomie Dzień duszy (1903), a więcej w kolejnych zbiorach poezji: Ptakom niebieskim (1905), Gałąź kwitnąca (1908), Uśmiechy godzin (1910). Podobne akcenty można odnaleźć u ekspresjonistów – Jerzego Wittlina i Emila Zegadłowicza. Wśród reprezentantów franciszkanizmu w poezji współczesnej na uwagę zasługują Edward Stachura i ks. Jan Twardowski. Stachura nawiązywał do postaci św. Franciszka swoim stylem życia: bard, włóczęga niewiele potrzebował do szczęścia, wędrował, pisał pieśni, śpiewał, zarabiał na swoje utrzymanie dorywczą pracą. Dostrzegał przejawy zła w człowieku i świecie. Nawoływał do moralnej przemiany (np. Człowiek człowiekowi wilkiem... ). Ks. Jan Twardowski ukazuje w swoich wierszach piękno i porządek świata, w którym wyraźnie widać opiekę Stwórcy. Mrówko, ważko, biedronko, Prośba o ciszę czy Oda do rozpaczy. Człowiek jest jednym z elementów natury, bardzo do niej pasuje i powinien z nią zgodnie „współpracować”. Musi również dostrzegać drugą osobę, zwłaszcza słabą i kaleką, a także pogodzić się z cierpieniem.
Streszczenie i omówienie wybranych fragmentów
Zbiór tekstów Kwiatki św. Franciszka z Asyżu rozpoczyna utwór zatytułowany Zaczyna się pochwała stworzenia, którą wyśpiewał święty Franciszek złożony chorobą u św. Damiana. Jest to hymn pochwalny skierowany do Boga. Jego początek brzmi:
Najwyższy, wszechpotężny dobry Panie,
Twoja jest sława, chwała i cześć, i wszelkie błogosławieństwo.10
Stałym, dosyć regularnie wracającym zwrotem (apostrofa i anafora) jest Pochwalony bądź, Panie. Zbiorowy podmiot liryczny sławi Boga wraz z ciałami niebieskimi, które nazywa braćmi i siostrami: ze słońcem i księżycem oraz gwiazdami. Są one cenne i piękne, ponieważ pochodzą od Stwórcy. Dalej, wraz z podmiotem, sławią Boga: wiatr, powietrze, czas pochmurny i pogodny, pożyteczna woda i dający światło ogień oraz matka-żywicielka – ziemia. W dalszej części tekstu autor zawarł poetycką parafrazę fragmentu Kazania na Górze. W imieniu błogosławionych podmiot formułuje pochwałę Boga:
Pochwalony bądź, Panie, przez tych, co przebaczają dla miłości Twojej
I znoszą słabość i utrapienie.
Błogosławieni, którzy wytrwają w pokoju ,
Gdyż przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni.
Śmierć poeta nazywa siostrą, zaś przygotowanych na nią duchowo – błogosławionymi; użala się nad tymi, co konają w grzechach śmiertelnych. Utwór kończy się poleceniem sformułowanym w drugiej osobie liczby mnogiej, a więc skierowanym do zbiorowego odbiorcy, do ludu:
Chwalcie i błogosławcie Pana, i czyńcie Mu dzięki,
I służcie Mu z wielką pokorą.
Hymn jest utrzymany w wysokim, podniosłym nastroju. Pochwała Boga płynie w nim od ludu i całego dzieła stworzenia. Ciała niebieskie i żywioły są nazywane braćmi i siostrami. Podmiot czuje się więc jednym z wielu przejawów natury i pragnie chwalić dobrego Stwórcę za wszystko, co dlań uczynił. Warto zwrócić uwagę na literacką urodę określeń: słońce jest piękne i promienne w wielkim blasku, gwiazdy – jasne, i cenne, i piękne, woda pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta, ogień jest piękny i radosny, i silny, i mocny. Autor wylicza cechy, zestawiając je w ciągi epitetów o charakterze wartościującym. Tekst wypełniają liczne apostrofy kierowane do Boga i wezwania do pochwały Pana przez całe dzieło stworzenia ujawnione tu w wybranych reprezentatywnych elementach.
Rozdział 21 O przeświętym cudzie, którego święty Franciszek dokonał nawróciwszy okrutnie dzikiego wilka z Gubbio opowiada o niezwykłym zdarzeniu. Otóż w okolicy miasta Gubbio groźny wilk pożerał zwierzęta i ludzi, nawet uzbrojonych. Św. Franciszek, który akurat przebywał w tym mieście, postanowił pomóc ludziom i uczyniwszy znak krzyża – wyszedł z innymi, by spotkać drapieżnika. Gdy przestraszeni towarzysze zatrzymali się, Franciszek zwrócił się do zwierzęcia: „Pójdź tu, bracie wilku. Rozkazuję ci w imię Chrystusa nie czynić nic złego ni mnie, ni nikomu”. W imieniu ludu Franciszek zawarł z wilkiem umowę, że nie będzie nikogo krzywdził, a za to mieszkańcy Gubbio będą go systematycznie dokarmiali do końca życia. Następnie zabrał wilka z sobą, by jeszcze raz wobec tłumu uzgodnić warunki umowy. Zwierzę reagowało w taki sposób, że nikt nie miał wątpliwości, iż rozumie i obiecuje dotrzymać ugody: Wilk ukląkł, pochylił głowę i łagodnymi ruchy ciała, ogona i uszu okazywał, jak mógł, że będzie przestrzegać układu. [...] podniósł prawą łapę i położył ją na dłoni św. Franciszka. Zdarzenie stało się okazją do większego podziwu dla świętości Franciszka oraz chwały Bożej. Wilk jeszcze przez dwa lata żył w wielkiej przyjaźni z ludźmi, krążąc po ulicach Gubbio.
Owa opowieść jest jednym z przejawów czci wobec osoby św. Franciszka i elementem budującym legendę Biedaczyny z Asyżu, który z imieniem Chrystusa na ustach dokonywał czynów niezwykłych w rodzinnym mieście i podczas misyjnych wypraw. Postać Franciszka otacza aura cudowności, niezwykłości. Jest on otoczony Bożą opieką i zawsze ufający, dlatego niestraszne są mu wszelkie niebezpieczeństwa. Działa w trosce o ludzi i propaguje zdobywanie zatwardziałych serc miłością, braterstwem, życzliwością. Na agresję ze strony mieszkańców Gubbio wilk reagował podobnie, dopiero serdeczne, choć stanowcze, słowa Franciszka odmieniły jego postępowanie. Podobnie zachowują się ludzie. Tekst anonimowego autora, relacjonujący epizod z życia Biedaczyny z Asyżu, zawiera przesłanie, że zawsze można pokonać zło, okazując miłość i ufając Bogu. Jest to wypowiedź w pełni zgodna z duchem i teocentrycznym charakterem epoki.
Boska Komedia – najwybitniejsze dzieło włoskiego średniowiecza
Dzieło Dantego zyskało sobie wysoką ocenę jako synteza kultury średniowiecza. Przedstawione w nim wyobrażenie zaświatów i kwalifikacja dusz do konkretnych miejsc są odzwierciedleniem ówczesnych poglądów o losach duszy po śmierci, uzależnionych od postępowania ludzi za życia. Uciekając się do alegorii, autor przedstawia prawdę o człowieku, jego uwikłaniu w grzech i marzeniach o raju. Poeta ukazał wiele postaci i wydarzeń historycznych. Z reguły są to osoby, które przyczyniły się do osobistych kłopotów Dantego, zwłaszcza do wygnania z kraju. Tekst jest swoistym kompendium symboli – antycznych, chrześcijańskich oraz magicznych, poglądów na temat człowieka i wieczności oraz relacją o uczuciach. Można tu znaleźć elementy autobiograficzne: główną postacią jest autor, który przedstawia swoją ukochaną i znajomych.
Dante Alighieri i jego dzieło
Najsłynniejszy poeta włoski urodził się w 1265 r.11 Czynnie uczestniczył w życiu politycznym republiki. Brał udział w walce stronnictwa Gwelfów Białych przeciwko Gwelfom Czarnym – był zwolennikiem uniezależnienia Florencji, z której pochodził, od wpływów papiestwa. Zwycięstwo przeciwników było dla Dantego równoznaczne z zagrożeniem życia. Od 1302 r. przebywał na wygnaniu. Zmarł w 1321 r. w Rawennie.
W literaturze Dante zasłynął przede wszystkim jako autor Boskiej Komedii, pisanej od 1307 r., ukończonej na krótko przed śmiercią. Piórem parał się już wcześniej. Opisywał wyidealizowaną miłość do wspaniałej kobiety, Beatrice Portinari, w pamiętniku tworzonym w latach 1292-1294 – Nowe życie. Fragmentaryczny utwór Il convivio (1304-1309) ujawnia doskonałą znajomość filozofii starożytnej i średniowiecznej, m.in. św. Tomasza z Akwinu. Dante jest również autorem traktatu o języku oraz rozprawy politycznej De monarchia, postulującej rozdział władzy świeckiej i duchownej.
Boska Komedia to dzieło fascynujące ze względu na wszechstronny sposób ukazania realiów średniowiecza, mentalności ludzi, wyobrażeń religijnych – szeroko pojętej kultury tej epoki. Przedmiotem rozważań w szkole średniej są wybrane fragmenty części I zatytułowanej Piekło oraz II – Czyściec. Warto jednak wiedzieć, że całe dzieło ma szczególną budowę. Składa się ono z trzech części: Piekło, Czyściec i Raj, w których autor przedstawia swoją wędrówkę po niezwykłych krainach, znajdujących się w zaświatach. Jego przewodnikiem jest starożytny poeta rzymski, autor epopei Eneida, autorytet moralny – Wergiliusz, zaś w po raju oprowadza go ukochana, Beatrycze (której śmierć Dante bardzo przeżywał). Źródłem wiedzy o świecie są tu doświadczeni życiowo i znający zaświaty przewodnicy oraz napotkani tam znani filozofowie, artyści, politycy.
Tytuł dzieła – Komedia – nie ma tu znaczenia gatunkowego. Należy go kojarzyć z komicznym, tzn. powszednim stylem (brak patosu) oraz szczęśliwym zakończeniem. Przymiotnik Boska dodano później ze względu na tematykę wyrosłą z religijnego pojmowania zaświatów. Dante najpierw zwiedza Piekło, później Czyściec, by na koniec znaleźć się w rajskim zakątku. Układ tych części ma sens alegoryczny – odzwierciedla powstawanie człowieka z upadku, oczyszczenie z grzechów i osiągnięcie świętości i szczęścia wiecznego. Owo wzrastanie człowieka możliwe jest dzięki miłości i mądrości.
Struktura utworu oparta jest na liczbach 3 i 10. Całość składa się z 3 części, z których każda zawiera 33 pieśni (wielokrotność trójki) oraz wstępu – razem liczy więc 100 pieśni. Każda z opisanych przestrzeni została podzielona na 9 części (wielokrotność trójki): tyle jest piekielnych kręgów, pięter w Czyśćcu i nieb w Raju. Każda z tych krain ma dodatkowo jedno miejsce szczególne: przedpiekle, raj ziemski i Empireum – miejsce, gdzie przebywa sam Bóg – każda z nich liczy więc po 10 wyodrębnionych „podkrain”, zaś razem jest ich 30 (tym razem wielokrotność trójki i dziesiątki). Wiersz zastosowany przez poetę również podlega owej „magicznej” regule – strofa jest trzywersowa (tercyna) i jest związana z sąsiednimi przez układ rymów: aba bcb cdc ded – itd. Przemyślane i dopracowane pod każdym względem dzieło dowodzi wielkich warsztatowych umiejętności autora. Jest ono również zapowiedzią przekroczenia średniowiecza w kierunku myślenia w kategoriach renesansu i humanizmu. Człowiek znajduje tu nadzieję na ocalenie duszy i perspektywę szczęśliwego życia. W Boskiej Komedii spotyka się średniowieczny teocentryzm, ponure wyobrażenie śmierci, ludowa wizja piekła i raju z renesansowym antropocentryzmem i daniem człowiekowi prawa do miłości, poznawania świata, osobistego szczęścia.
Streszczenie i omówienie wybranych fragmentów
Przedmiotem omówienia w szkole średniej są zazwyczaj fragmenty Boskiej Komedii publikowane w obowiązujących podręcznikach. Oto ich interpretacja.
Piekło. Pieśń I. Wypowiadający się w pierwszej osobie liczby pojedynczej narrator wierszowanego poematu epickiego relacjonuje swoją wędrówkę. Znalazł się w strasznym tajemniczym i ciemnym lesie (alegoryczne przedstawienie mroków grzesznej duszy). Podąża drogą, co nie przepuści żywego człowieka, a jednocześnie sam jest postacią cielesną – czuje znużenie, ma zmęczone nogi, odpoczywa. O wschodzie słońca przed oczyma wędrowca ukazała się Pantera (alegoria rozwiązłości), uniknął jednak owego pstrokatego zwierza, przypomniawszy sobie dawną miłość, oddychając świeżością wiosny. Kolejne zjawy to Lew (pycha) i Wilczyca (chciwość). Straciwszy nadzieję na ocalenie, narrator i postać w jednej osobie osuwa się w przepaść, ale pojawia się przed nim nagle sylwetka Wergiliusza. Zwraca się więc doń z patosem, uznaje go za swojego mistrza:
„O ty, poetów światło i zaszczycie! [...]
Ty jesteś Mistrz mój, ty moja Powaga”.
Poproszony o pomoc Wergili radzi pójść inną ścieżką i deklaruje, iż zostanie przewodnikiem wędrowca. Zapowiada spotkanie z duszami w płomieniach, które mają nadzieję przez cierpienie dostać się do nieba. Antyczny epik zwierza się, że nie może pójść jedną z dróg, ponieważ jest to kara za prawdziwej wiary nieuznanie (Wergiliusz żył w I w. p.n.e., a więc nie znał nauki Chrystusa. Ostatecznie obaj wyruszają razem. Pieśń zapowiada opis wędrówki Dantego po zaświatach i ujawnia jego pragnienie poznania tych sfer oraz zaufanie do tak znakomitego przewodnika, jakim jest Wergiliusz.
Pieśń III. Obaj wędrowcy przekraczają bramę Piekieł, nad którą widnieje napis nakazujący wchodzącym, by pożegnali się z nadzieją, bo jest to droga w wiekuiste męki. Wergiliusz dodaje przerażonemu towarzyszowi otuchy i ukazuje rzeczywistość tej krainy: westchnienia, płacz, lament; okropne gwary, przeliczne języki, / Jęk bólu, wycia, [...] gniewu okrzyki.
Nędznym, co w świecie żyli nieżywotnie,
Rój ós i przykra kąsa ciało mszyca;
Jęczą, gdy ból im do żywego dotnie.
Obraz piekielnej męki przemawia do wyobraźni każdego człowieka – przykre, kąśliwe i budzące obrzydzenie stworzenia natury (osy, mszyca, kłąb glist) przysparzają udręki, są źródłem cierpienia cielesnego. Taka jest też reakcja przebywających tam ludzi (nie duchów, ale ludzi w postaci cielesnej) – jęki, płacz, westchnienia. Na widok takiego ogromu nieszczęścia zapłakał również Dante.
Pieśń V. Narrator w zmysłowy sposób opisuje swoje odczucia w piekielnej czeluści – ciemność, odgłosy przypominające huragan na morzu, wirowanie dusz w piekielnym orkanie – jęk z jękiem gada, wrzask z wrzaskiem się kłóci. Taki los spotkał tych, co nad rozsądek wywyższyli chuci – tzn. oddawali się rozpuście.
Pieśń XXXIV. Tekst tego fragmentu rozpoczyna sparafrazowany cytat łacińskiego hymnu kościelnego z VI w.: Vexilla regis prodeunt inferni... – Zbliżają się sztandary króla piekieł... Obaj wędrowcy spodziewają się widzenia z królem Piekieł – Lucyferem, nazywanym również Disem. Zapowiedzią spotkania są sztandary – sześć skrzydeł upadłego anioła. Dawniej był to piękny anioł, teraz jest brzydki i groźny. Jest to postać olbrzymich rozmiarów. Głowa Lucyfera ma trzy twarze (troje lic) – symbol odwrotności Trójcy Świętej. Na przedzie widać twarz purpurową, wyrażającą nienawiść (przeciwwaga miłości Chrystusa), z prawej strony – oblicze było bladopłowe (żółtawe – symbol bezsilności, kontrast z wszechmocą Boga), zaś z lewej – przypominającą kolor skóry plemion żyjących nad Nilem (czerń – ciemnota przeciwstawiona jasności Ducha Świętego). Pod każdą twarzą widać po dwa skrzydła wielkich rozmiarów, większe od żagli, błoniaste, pozbawione upierzenia. Poruszając nimi, wywoływał ogromny wiatr, od którego zamarzała woda w podziemnej rzece płaczu o nazwie Kocyt (w mitologii – dopływ Acherontu; tam tułały się nieszczęśliwe dusze zmarłych, oczekujących na pogrzeb). Sześcioro oczu Lucyfera wylewało łzy, zaś trzy szczęki ociekały zakrwawioną śliną. W zębach trzymał trzech największych grzeszników, zdrajców, po jednym w każdej paszczy. Byli to: Judasz Iskariota, który wydał na śmierć Jezusa z Nazaretu, Rzymianie Brutus i Kasjusz, którzy dokonali zamachu na życie Juliusza Cezara. Zęby potwornego Lucyfera ścierały ich na miazgę.
W tym fragmencie Dante podtrzymuje wizję Piekła jako miejsca najsroższych kaźni dla największych grzeszników. Zgodnie z ludowym wyobrażeniem postać pana Piekieł jest przerażająca i ohydna. Zadawane grzesznikom cierpienia mają charakter tortur fizycznych oraz psychicznych – wieczny strach, brak nadziei na ocalenie. Dante ucieka się tu do techniki opisu zmysłowego, intensywnie oddziałującego na wyobraźnię czytelnika. Chętnie stosuje epitety, wyrazy wartościujące, porównania i hiperbole (np. ukazując wygląd i wielkość Lucyfera).
Czyściec. Pieśń XXX. Krótki fragment publikowany w podręczniku K. Mrowcewicza przedstawia spotkanie z Beatrycze:
Z wieńcem oliwnym na białej zasłonie
Stała Niewiasta w płaszczu barwy ziela,
Pod którym szata jak żar żywy płonie.
Dante mówi o swojej tęsknocie, trwającej już wiele lat (jego ukochana dawno odeszła do innego świata) i o odrodzeniu się dawnej miłości na widok pięknej Beatrycze. Do niej teraz ucieka, jak niegdyś do matki, by ukoić lęk i smutki, szukać pocieszenia.
Boska Komedia Dantego jest dziełem o wielkiej wartości poznawczej, ukazuje bowiem sposób myślenia i odczuwania ludzi średniowiecza, a przy tym pozostaje cennym utworem literackim o wielkich walorach artystycznych i ważkim moralnym przesłaniu. Kompozycja całości jest imponująca. Dość przypomnieć podział na części z wpisaną weń nadzieją na wzrost duchowy człowieka, wprowadzenie porządku opartego na liczbach, którym przypisywano w średniowieczu również znaczenie magiczne, a przy tym odwołujących się do trójki, tak docenianej w religii chrześcijańskiej. Tekst został napisany w narodowym języku Dantego – po włosku – z troską o regularność wersyfikacyjną, z wyodrębnieniem strof i konsekwentnie realizowanym porządkiem rymowania. Z wielkim wyczuciem i swobodą autor zestawił w utworze motywy i symbole zaczerpnięte z mitologii z biblijnymi (np. rzeka Kocyt w Piekle). Z utworu płynie przestroga przed grzesznym życiem, nadzieja na miłosierdzie Boże i wyraźne zaakcentowanie znaczenia miłości w duchowym odrodzeniu człowieka.
Wielki Testament (lub: Wielki testament) François Villona jest dziełem wiele mówiącym o średniowiecznych środowiskach marginesu społecznego. Utwór powstał w więzieniu podczas oczekiwania przez autora na wyrok i wykonanie kary. Był to czas refleksji nad minionymi laty, które Villon wypełniał drobnymi i większymi przestępstwami. Perspektywa bliskiej śmierci obudziła w nim na nowo uczucia religijne i rodzinne. Wybitnie uzdolniony poeta ukształtował dzieło, w którym mieszają się elementy opisu tzw. „półświatka” oraz dowody wrażliwości, żalu za błędy życiowe, prośby o wspomnienie do tych, których wzruszy jego los. Utwór ma w dużej mierze charakter autobiograficzny.
Villon – szlachetny rzezimieszek
François Villon żył pod koniec średniowiecza – urodził się około 1431 r., data jego śmierci jest jeszcze bardziej niepewna: po 1463 r. Prawdopodobnie naprawdę nazywał się F. de Montcorbier lub F. des Loges. Studiował na Uniwersytecie Paryskim, jednak pociągało go towarzystwo ludzi z marginesu społecznego. Chętnie przebywał w otoczeniu złodziei oraz prostytutek i sam łatwo przyjął ten model życia. Awanturnik i złodziej, wielokrotnie sądzony za kradzieże i bójki, w których ginęli ludzie, ostatecznie został skazany na śmierć, a następnie ułaskawiony i wygnany z kraju. Nieobca była mu nędza, głód, uciechy i zagrożenie życia. Ciągle oscylował między dobrem a złem, ustawicznie przeżywając stan rozdwojenia pomiędzy skrajnymi wartościami.
Wielki Testament – najwybitniejsze znane dzieło Villona jest uznawany za szczytowe osiągnięcie liryki francuskiej późnego średniowiecza. Zespolenie w dziele obrazów uciech i grzesznego życia z wyznaniem win, żalem za grzechy oraz nadzieją na ocalenie duszy i miłosierdzie Boga oddają złożoność średniowiecznego człowieka – z jednej strony targanego pokusami, z drugiej zaś zdolnego do głębokich uczuć religijnych.
Utwór powstał w 1461 r., wydany został w 1489 (polskie wydanie; 1917).6 Pobyt autora w więzieniu sprawił, że mógł on przemyśleć swoje postępowanie. Siła wyrazu Wielkiego Testamentu wynika zapewne z faktu, że Villon miał przed sobą wizję śmierci. Drastyczny wyrok był podyktowany recydywą – wcześniej poeta-rzezimieszek był karany więzieniem, jednak powrót na wolność dawał mu nowe okazje do rozbojów. Dopiero kara śmierci wywołała skruchę i chęć ratowania zagrożonej duszy. Tekst jest zarazem wyznaniem prowadzącym do wniosku – zgodnie z duchem średniowiecza – że w każdej sytuacji można zwrócić się do Boga i błagać o zbawienie.
Złożona postawa Villona ujawnia się również w kontekście Ballady, iaką Wilon napisał na prośbę swey Matki, aby ubłagać łaski Nayświętszey Panny, jednego ze składników dzieła. Otóż można z niej poznać synowską czułość i posłuszeństwo wobec matki. Zupełnie inne treści niesie z sobą ocierająca się o wulgarność Ballada o Wilonie y grubey Małgośce.
Wcześniej Villon napisał Mały Testament, jednak to dzieło nie miało dużego powodzenia. Poetę otaczała legenda, jaką zwykle wywołują osoby nietuzinkowe, niepokorne, skłonne do skandalu, i niekonwencjonalnego postępowania. Burzliwe losy autora i zdolność do samokrytyki zapewniły utworowi tzw. „wisielczy humor” – nawet w obliczu śmierci umie on żartować, także z siebie, i umiejętnie łączy nieraz sprzeczne stany ducha i nastroje.
Struktura dzieła
Wielki Testament jest poematem o złożonej, niejednorodnej strukturze. Ujęte w regularne strofy (w przekładzie polskim – oktawa) poetyckie refleksje przeplatane są fragmentami o innej budowie, ale również zachowującymi podział na zwrotki, tzn. balladami. Jak czytamy w artykule Elżbiety Skibińskiej i Marcina Cieńskiego7, ballada średniowieczna rządziła się specjalnymi rygorami warsztatowymi. Villon stosował podział na strofy, w których liczba wersów była równa liczbie sylab w wersie. Utwór zamykało krótsze dobitne Przesłanie. Co pewien czas poeta wprowadzał fragmenty tego gatunku, które poruszają motyw przemijania świetności i urody (Ballada o paniach minionego czasu z refrenicznie wracającym westchnieniem Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!; Żale pięknej płatnerki dobrze już sięgniętey przez starość), ukazują postawę religijną i szukanie boskiej opieki (utwór napisany na prośbę matki; Ballada y modlitwa), oddają sprośność i klimat życia autora (Ballada o Wilonie y grubey Małgośce).
Numerowane strofy, stanowiące kościec całego utworu przerywają właśnie owe ballady oraz części o innym charakterze, np. Piosnka lub raczey rondo, w której podmiot zwraca się do śmierci z wyrzutem, że zabrała mu ukochaną. W innym miejscu Rondo głosi treść, którą można określić mianem epitafium. Pomiędzy poszczególnymi częściami często istnieje silne tematyczne, a nawet formalne, powiązanie, np. treść CLXXVVIII fragmentu uzupełnia Rondo (dalszy ciąg tego samego epitafium) – są to wersy 1293-1312.
Struktura Wielkiego Testamentu, choć swobodna i dająca wrażenie lekkości (mimo nieraz ważkich a nawet smutnych tematów), jest w istocie dobrze przemyślana i spójna. Dzieło jest podsumowaniem życia, zbiorem refleksji w obliczu śmierci, swoistą mieszanką śmiechu i łez, prostoty uczuć i przemyśleń filozoficznych. Autor ukazuje w nim siebie i środowisko, w którym żył, a przy tym własną przemianę duchową. Formułuje też rady (czasem przewrotne) dla młodzieńców, wynikające z jego osobistych doświadczeń życiowych. Swoista gra nastrojami uwidacznia się również w języku utworu. Ten wykolejeniec ze swego stanu słowom kanonizowanym, oficjalnym i patetycznym przeciwstawia język wesoło-smutnego szydercy, ironisty, burzyciela społecznych konwencji. A równocześnie człowieka dostrzegającego metafizyczne perspektywy swojej egzystencji.8 Polski przekład T. Boya-Żeleńskiego jest ustylizowany na dawny język (np. j tłumacz zastąpił przez y lub i) i oddaje klimat tekstu średniowiecznego.
Omówienie wybranych fragmentów
Podręczniki szkolne publikują różne fragmenty z dzieła Villona właśnie one będą przedmiotem naszej refleksji.
Strofa XXXIX przywołuje na myśl istotny dla sztuki średniowiecza motyw tańca śmierci. Czytamy w niej, że wszystko dołapi śmierć za szyje: bogatych i ubogich, mądrych i szalonych, świeckich i duchownych, hojnych i skąpych. W cząstce XL autor odwołuje się do mitologii greckiej, przypomina Parysa i piękną Helenę, których również śmierć nie oszczędziła. Opis konania jest przykry, nosi znamiona turpizmu (brzydoty), poeta wymienia organy i wydzieliny wewnętrzne – serdeczną wenę (żyłę przy sercu), żółć:
kto bądź umiera, w męce schodzi;
czy mu serdeczna pęknie wena,
czy wnątrze żółcią się zasmrodzi,
skona z tym potem uznoiony!
Nikt też nieszczęśnika nie wspomoże, nie zastąpi, choćby był członkiem najbliższej rodziny, bo każdy człowiek boi się śmierci.
Ballada o paniach minionego czasu składa się z trzech ośmiowersowych części i czterowersowego Przesłania. Zostały tu przypomniane znane w przeszłości kobiety, słynące z wielkiej urody: rzymska prostytutka Flora, Archippa (w rzeczywistości nie kobieta, ale piękny uczeń Sokratesa, Alcybiades), kurtyzana z czasów Aleksandra Wielkiego Tais, pełna uroku nimfa Echo, kochanka filozofa Abelarda (XII w.) – później mniszka Heloiza, postać określona jako monarchini – prawdopodobnie Małgorzata Burgundzka lub Joanna Nawarska (XIV w.), królowa Francji Blanka Kastylska (XII-XIII w.), matka Karola Wielkiego Berta o wielkiey stopie, żona biblijnego patriarchy Jakuba – Lia, średniowieczne piękności: Bietris, Arambur, Alys oraz Joanna d'Arc (XV w., bohaterka wojny z Anglią).
Ani uroda ciała, ani przymioty ducha, osiągnięcia umysłu i bohaterska postawa nie zapewniają zatrzymania czasu. Wraz z nim przemijają sławne bohaterki różnych opowieści. Tekst wypełniają liczne pytania retoryczne, dotyczące wspominanych kobiet – gdzie są dziś? Każda cząstka kończy się motywem: Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Niczego nie zmieniły w tym względzie dramatyczne losy kochanków tych dam: okaleczenie Abelarda przez rodzinę Heloizy, utopienie w Sekwanie kochanka monarchini, uczonego Jana Buridana. Przesłanie zawiera zalecenie kierowane wprost do czytelnika:
Nie pytay, kędy hoże dziewki
Idą stąd y na iakie brzegi,
Iżbyś nie wspomnia~ tey przyśpiewki.
Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi!
Autor ostrzega więc, że każdy kiedyś stanie wobec świadomości przemijania. Nie warto więc zatrzymywać się i biadać nad minionymi czasy, nie warto wspominać owych dawnych świetności, należy korzystać z chwil, które zostały człowiekowi dane, ponieważ ich biegu i tak nie da się zatrzymać.
We fragmencie LXXIX autor (wielokrotnie w tekście pada nazwisko Villona, więc możemy utożsamiać osobę mówiącą w utworze z jego autorem) zapowiada swoją śmierć i rozkazuje słudze Freminowi zapisać jego ostatnią wolę. W kolejnych częściach formułuje swoje dyspozycje. Ciało pragnie powierzyć matce ziemi (LXXXVI), z ironią stwierdzając, że robactwo się ta niem nie naie / Głód ie wysuszył nazbyt wielce. Ojcu, Wilhelmowi, który był dlań czulszy od matki, nakazuje, by nie dał się żałości strawić po stracie syna (LXXXVII; w rzeczywistości chodzi o opiekuna, który adoptował Franciszka i dał mu swoje nazwisko). Przeznacza dla niego (LXXXVIII) zeszyty z dziełem Powieść o Dyabelskiey Bździnie (utwór satyryczny, zaginiony). Dla ukochanej Różyczki nie zostawia niczego, a nawet dowcipkuje: serca iey nie dam, ni wątroby; / wolałaby co insze pewnie (XC). Przyjacielowi – imć Marszan Ytierowi (XCIV) zostawia tekst żałobnej piosenki De profundis (fragment Psalmu 130), przypominającą jego dawną miłość.
Piosnka lub raczey rondo jest skierowana do śmierci, która zabrała ukochaną autora i jeszcze nie czuje się nasycona – czyha na niego samego. Zresztą życie bez miłej i tak nie ma sensu. Pytanie retoryczne: lecz cóż ci życie iey wadziło, pozostaje bez odpowiedzi.
Śmierć jest panią sytuacji i to ona decyduje, kogo i kiedy ma zabrać. Po tym fragmencie Villon znowu wraca do treści testamentu. Znajomy, imć Ragier mistrz Iacenty (CI), po uiszczeniu czterech centów otrzyma Wielki Kubek – godło paryskiego szynku.
Ballada zawierająca dobrą naukę dla chłopiąt złego życia ma budowę podobną do innych fragmentów określonych mianem ballady. Składa się z trzech ośmiowersowych strof i czterowersowego Przesłania. Wszystkie te części są zakończone słowami: Wszystko na karczmę y dziewczęta. Treść utworu jest prosta: pieniądze zdobywane różnymi sposobami są przeznaczane na hulanki w karczmie i zabawy z dziewczętami. Na to wydają zdobyte środki oszuści: handlarze odpustów, szalbierze, gracze w kości, zdrajcy i rabusie oraz artyści i trefnisie. W trzeciej części tekstu czytelnik znajduje pouczenie, żeby trzymał się z dala od takich plugastw, oddawał uczciwej pracy oracza, żniwiarza, kowala lub prządł płótno, na koniec zaś podmiot informuje, że praca ta i tak pójdzie na karczmę y dziewczęta. Myśl ta uzyskuje mocniejszy akcent w Przesłaniu:
Pludry, kaftany, krasne płaszcze,
Suknie y wszystkie wręcz szmacięta
Idą na figle te hulaszcze
Wszystko na karczmę y dziewczęta.
W części CLXXVIII podmiot wypowiedzi formułuje tekst, jaki powinien być wyryty na jego nagrobku. Fragment ten wyróżnia się zapisem wielkimi literami:
TU LEGI, Z AMORA DŁONI SROGIEY,
Z SERCEM BOLEŚNIE SKALECZONEM,
ŻACZYNA LICHY Y UBOGI,
CO BYŁ FRANCISZKIEM ZWAN WILONEM;
ZIEMI NIE POSIADŁ NI ZAGONA,
ODDAWAŁ WSZYSTKO: CHLEB, KOSZYCZEK, ,
STÓŁ, ANO TEDY, ZA WILONA,
ODMÓWCIE BOGU TEN WIERSZYCZEK.
Ów napis uzyskuje przedłużenie w następnej części tekstu, nazwanej Rondem. Zawiera ono treść modlitwy o wieczny spoczynek dla zmarłego, chociaż był człowiekiem ubogim i ściganym przez prawo. Wbrew ogólnie przyjętej konwencji powagi w sytuacjach dotyczących modlitwy za zmarłych oraz zwyczajowi okazywania szacunku i wychwalania cnót, zaś przemilczania rzeczy zabawnych lub niechlubnych, sam Villon proponuje określenia, które wywołują uśmiech i dystans do niego, jako przyszłego nieboszczyka:
W SAM ZADEK CELNIE UGODZONY,
BŁĄKAŁ SIĘ TUŁACZ WIEKUISTY.
Wielki Testament jest utworem, który zaskakuje szczerością wyznania, śmiechem przez łzy, dystansem autora do samego siebie. W tle osobistych refleksji widać problemy dotykające średniowiecznych biedaków, rozrywki wypełniające im czas, zajęcia często sprzeczne z normami moralnymi, a przy tym głęboką religijność i chęć ocalenia grzesznej duszy. Okrucieństwo życia, upadek obyczajowy, brak perspektyw na przyszłość, rozmijanie się ze szczęściem, doskwierający głód – oto okoliczności, w których podejmuje swoją refleksję o losie, przemijaniu, śmierci, winie i karze, nadziei na zbawienie najsłynniejszy opryszek średniowiecza, fascynujący swoją dwoistością, złożony z przeciwieństw, François Villon. Jest on z jednej strony biedny, nagi, grzeszny, z drugiej zaś – skłonny do romansów, brawurowy i bezwzględny w działaniu. Wzbudza sympatię i litość, a przy tym przeraża i intryguje.
Villon jest mistrzem w ukazywaniu zła poprzez pryzmat śmiechu. Plebejski styl utworu, rubaszność sformułowań pozwalają znaleźć w odrażającym świecie powody do radości i zabawy. Filozoficznie ujęte motywy przemijania, śmierci (także własnej, która dopiero nastąpi) oraz postawa człowieka ufającego Bogu świadczą o tym, że autor głęboko przeżywał i rozważał sens życia, a także o tym, że jego myślenie w dużej mierze określiła mentalność teocentrycznej, złożonej z kontrastów i pełnej dramatyzmu epoki.
Język Villona dowodzi dużej sprawności stylistycznej i erudycji. Przywołuje on postaci znane z mitologii i literatury, stosuje wyliczenia, wykrzykniki, efekty emocjonalne oddające zachwyt sąsiadują z obrazami brzydoty, ohydy. Układ całego tekstu i budowa poszczególnych fragmentów zostały dobrze przemyślane – widać tu porządek, konsekwencję, ale nie ma powielania tych samych treści. Tekst trzyma w napięciu uwagę czytelnika, który skłonny jest na przemian do śmiechu i łez wzruszenia.
Prostota i urok Kwiatków św. Franciszka z Asyżu
Św. Franciszek był głosicielem poglądów, które w różnych epokach odżywały z wielką siłą i bywały podstawą refleksji o świecie, zapisanej w literaturze. Dość wymienić najbardziej sztandarowych reprezentantów nurtu franciszkańskiego w poezji polskiej: Jana Kasprowicza, Leopolda Staffa oraz ks. Jana Twardowskiego. Urok tego świętego polega na jego akceptacji dla życia, zdrowia, przyrody, którą traktuje jak piękny dar Boga dla człowieka. Jest to taki model świętości, w którym stawiane są jednak wymagania: należy szanować naturę, żyć w ubóstwie, przyjmować wyroki Boże bez buntu, służyć innym ludziom. Franciszek był prekursorem ekologii, założycielem zgromadzenia zakonnego, potrafił zdobyć się na wielkie wyrzeczenia, ale przede wszystkim jest ludziom bliski ze względu na pogodę ducha, wyrozumiałość, zdolność do wybaczenia i pomocy. W ikonografii przedstawiany z reguły w otoczeniu kwiatków, ptaków, zwierząt wydaje się człowiekiem łagodnym, dobrotliwym, tymczasem bywał stanowczy a nawet gwałtowny w krytykowaniu negatywnych postaw.
Kwiatki świętego Franciszka zawierają wstęp i 117 rozdziałów zgrupowanych w sześciu częściach. Przedmiotem omówienia w szkole są dwa fragmenty publikowane w podręczniku Krzysztofa Mrowcewicza: Pochwała stworzenia, którą wyśpiewał św. Franciszek oraz rozdział 21 zatytułowany O przeświętym cudzie, którego święty Franciszek dokonał nawróciwszy okrutnie dzikiego wilka z Gubbio.
Dzieje św. Franciszka
Giovanni Bernardone, późniejszy św. Franciszek, urodził się ok. 1181 r. w Asyżu.9 W tym okresie we Włoszech można było obserwować wielkie rozprzężenie moralne, upadek obyczajowy, zepsucie i odstępstwo od ubóstwa w zakonach, handel sakramentami i relikwiami, rozwój różnych sekt religijnych. Zanim jednak Giovanni uzyskał świadomość, że chciałby poprawić rzeczywistość wokół siebie, sam oddawał się hulankom i zabawom z innymi młodymi. Jego ojciec (handlarz suknem), człowiek majętny, był z takiego stylu życia syna bardzo zadowolony. Przeszkadzała mu jedynie specyficzna słabość Giovanni hojnie wspierał ubogich.
W tym okresie w dobrym tonie było zdobywać sławę rycerską. Młody Bernardone wziął udział w walkach Asyżu z Perugią, pod której panowaniem miasto znalazło się po krótkim okresie niepodległości. Franciszek dostał się do niewoli, a po roku – uwolniony poważnie zachorował. Wtedy dostrzegł bezsensowność dotychczasowego życia, postanowił się zmienić. Wyruszył do walki w szeregach Innocentego III, ale zaraz zawrócił. Dużo obcował z przyrodą, stał się żebrakiem, samotnikiem, aż ostatecznie po głębokiej przemianie duchowej postanowił służyć wyłącznie Bogu. Został wydziedziczony przez ojca za ofiarne wspieranie ubogich i uszczuplanie rodzinnego majątku. Pielęgnował trędowatych, zajął się odbudową kaplicy św. Damiana – zarabiał na kamienie, śpiewając pieśni. Był poniżany i narażony na szyderstwa.
Nauczał, że należy żyć według zaleceń Chrystusa. Szybko zaczęli zbierać się obok niego uczniowie. Wbrew swoim założeniom – Franciszek musiał odejść od wolnego i nieskrępowanego życia. Stał się mimo woli – założycielem zakonu. W 1209 r., w czasie pobytu w Rzymie, uzyskał od papieża Innocentego III akceptację dla reguły zakonnej franciszkanów. W latach 1208-1210 oraz 1224-1226 wędrował po kraju, głosząc miłość bliźniego i potrzebę pokuty. Prowadził aktywną działalność kaznodziejską i misyjną. W 1212 r. wyznaczył Klarę z Asyżu (późniejszą św. Klarę) do tworzenia żeńskiego odłamu zgromadzenia „ubogich pań”, zaś w 1221 r. (liczba braci sięgała wtedy ok. 5 tysięcy), po powrocie z misyjnej podróży do Egiptu, opracował zasady życia chrześcijańskiego dla świeckich, zapoczątkowując w ten sposób ruch tercjarski – tzw. III zakon. Jego najmilszymi uczniami była św. Klara, jej siostra – św. Agnieszka i św. Idzi. Zachęcał do zdobywania pożywienia przez pracę. Sam był zakonnikiem, ale zarazem rycerzem i trubadurem, który zarabia śpiewając pieśni.
Plastyczna wyobraźnia i umiłowanie przyrody sprawiły, że wypowiedzi św. Franciszka, kazania i pieśni, są dziełami literackimi o dużej wartości artystycznej. Powszechnie znane to: Pieśń słoneczna, kazania do ptaków i ryb i inne.
W 1224 r., w czasie postu na górze Alwerno, Franciszek otrzymał stygmaty – broczące krwią znaki Męki Pańskiej. Niedługo potem bardzo podupadł na zdrowiu. Na wezwanie papieża udał się do Rieti. Jego stan stale się pogarszał. Po powrocie do Asyżu przebywał w pałacu biskupim, ale na jego życzenie został przeniesiony do odbudowanej niegdyś przezeń Porcjunkuli, gdzie niebawem umarł – 3 października 1226 r. Według legendy, w chwili śmierci na dach jego celi zleciało się mnóstwo skowronków, by powitać duszę ulatującą do nieba i dokonać w ten sposób „kanonizacji”.
Św. Franciszek był buntownikiem wobec przejawów zła, nauczał poprzez własną postawę – stąd jego przydomek: Biedaczyna z Asyżu. Nakazywał naśladować Chrystusa, żyć godnie, pracując i pomagając potrzebującym, pokojowo współistnieć z innymi stworzeniami w naturze. Od czasu młodzieńczej swobody, zabaw i hulanek do momentu śmierci przeszedł heroiczną drogę przemiany wewnętrznej, która stała się punktem wyjścia do życia w pokorze, skromności, ubóstwie, miłości wobec bliźniego i otaczającej przyrody oraz do życia kontemplacyjnego, którego najpełniejszym znakiem były stygmaty.
Franciszkanizm
Franciszkanizm to postawa, która polega na naśladowaniu życia św. Franciszka. Pod tym pojęciem rozumiemy również tendencję w literaturze XX w., która jest nawiązaniem do osoby, nauczania i legendy św. Franciszka z Asyżu. W tym nurcie powstawały utwory propagujące zgodę na wyznaczone przez Boga miejsce w świecie, pokorę wobec cierpienia, skromne życie, odejście od światowych uciech i pogoni za bogactwem, szacunek dla drugiego człowieka i otaczającej natury jako dzieła Stwórcy.
Są to utwory o regularnej, „spokojnej” budowie. Dominują w nich motywy przyrody, życia wiejskiego, wewnętrznego ładu i pogody ducha. W takim tonie Jan Kasprowicz napisał Księgę ubogich oraz Mój świat, po okresie burzliwych poszukiwań artystycznych i ideowych, prometejskiego buntu i katastrofizmu. Ukazał w niej zgodę człowieka na swój los, dostrzeganie w nim wartości, nadających życiu sens, uzyskanie spokoju i harmonii. W tym duchu wiele swoich wierszy napisał Leopold Staff, tłumacz Kwiatków św. Franciszka z Asyżu. Pojawiają się one już w tomie Dzień duszy (1903), a więcej w kolejnych zbiorach poezji: Ptakom niebieskim (1905), Gałąź kwitnąca (1908), Uśmiechy godzin (1910). Podobne akcenty można odnaleźć u ekspresjonistów – Jerzego Wittlina i Emila Zegadłowicza. Wśród reprezentantów franciszkanizmu w poezji współczesnej na uwagę zasługują Edward Stachura i ks. Jan Twardowski. Stachura nawiązywał do postaci św. Franciszka swoim stylem życia: bard, włóczęga niewiele potrzebował do szczęścia, wędrował, pisał pieśni, śpiewał, zarabiał na swoje utrzymanie dorywczą pracą. Dostrzegał przejawy zła w człowieku i świecie. Nawoływał do moralnej przemiany (np. Człowiek człowiekowi wilkiem... ). Ks. Jan Twardowski ukazuje w swoich wierszach piękno i porządek świata, w którym wyraźnie widać opiekę Stwórcy. Mrówko, ważko, biedronko, Prośba o ciszę czy Oda do rozpaczy. Człowiek jest jednym z elementów natury, bardzo do niej pasuje i powinien z nią zgodnie „współpracować”. Musi również dostrzegać drugą osobę, zwłaszcza słabą i kaleką, a także pogodzić się z cierpieniem.
Streszczenie i omówienie wybranych fragmentów
Zbiór tekstów Kwiatki św. Franciszka z Asyżu rozpoczyna utwór zatytułowany Zaczyna się pochwała stworzenia, którą wyśpiewał święty Franciszek złożony chorobą u św. Damiana. Jest to hymn pochwalny skierowany do Boga. Jego początek brzmi:
Najwyższy, wszechpotężny dobry Panie,
Twoja jest sława, chwała i cześć, i wszelkie błogosławieństwo.10
Stałym, dosyć regularnie wracającym zwrotem (apostrofa i anafora) jest Pochwalony bądź, Panie. Zbiorowy podmiot liryczny sławi Boga wraz z ciałami niebieskimi, które nazywa braćmi i siostrami: ze słońcem i księżycem oraz gwiazdami. Są one cenne i piękne, ponieważ pochodzą od Stwórcy. Dalej, wraz z podmiotem, sławią Boga: wiatr, powietrze, czas pochmurny i pogodny, pożyteczna woda i dający światło ogień oraz matka-żywicielka – ziemia. W dalszej części tekstu autor zawarł poetycką parafrazę fragmentu Kazania na Górze. W imieniu błogosławionych podmiot formułuje pochwałę Boga:
Pochwalony bądź, Panie, przez tych, co przebaczają dla miłości Twojej
I znoszą słabość i utrapienie.
Błogosławieni, którzy wytrwają w pokoju ,
Gdyż przez Ciebie, Najwyższy, będą uwieńczeni.
Śmierć poeta nazywa siostrą, zaś przygotowanych na nią duchowo – błogosławionymi; użala się nad tymi, co konają w grzechach śmiertelnych. Utwór kończy się poleceniem sformułowanym w drugiej osobie liczby mnogiej, a więc skierowanym do zbiorowego odbiorcy, do ludu:
Chwalcie i błogosławcie Pana, i czyńcie Mu dzięki,
I służcie Mu z wielką pokorą.
Hymn jest utrzymany w wysokim, podniosłym nastroju. Pochwała Boga płynie w nim od ludu i całego dzieła stworzenia. Ciała niebieskie i żywioły są nazywane braćmi i siostrami. Podmiot czuje się więc jednym z wielu przejawów natury i pragnie chwalić dobrego Stwórcę za wszystko, co dlań uczynił. Warto zwrócić uwagę na literacką urodę określeń: słońce jest piękne i promienne w wielkim blasku, gwiazdy – jasne, i cenne, i piękne, woda pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta, ogień jest piękny i radosny, i silny, i mocny. Autor wylicza cechy, zestawiając je w ciągi epitetów o charakterze wartościującym. Tekst wypełniają liczne apostrofy kierowane do Boga i wezwania do pochwały Pana przez całe dzieło stworzenia ujawnione tu w wybranych reprezentatywnych elementach.
Rozdział 21 O przeświętym cudzie, którego święty Franciszek dokonał nawróciwszy okrutnie dzikiego wilka z Gubbio opowiada o niezwykłym zdarzeniu. Otóż w okolicy miasta Gubbio groźny wilk pożerał zwierzęta i ludzi, nawet uzbrojonych. Św. Franciszek, który akurat przebywał w tym mieście, postanowił pomóc ludziom i uczyniwszy znak krzyża – wyszedł z innymi, by spotkać drapieżnika. Gdy przestraszeni towarzysze zatrzymali się, Franciszek zwrócił się do zwierzęcia: „Pójdź tu, bracie wilku. Rozkazuję ci w imię Chrystusa nie czynić nic złego ni mnie, ni nikomu”. W imieniu ludu Franciszek zawarł z wilkiem umowę, że nie będzie nikogo krzywdził, a za to mieszkańcy Gubbio będą go systematycznie dokarmiali do końca życia. Następnie zabrał wilka z sobą, by jeszcze raz wobec tłumu uzgodnić warunki umowy. Zwierzę reagowało w taki sposób, że nikt nie miał wątpliwości, iż rozumie i obiecuje dotrzymać ugody: Wilk ukląkł, pochylił głowę i łagodnymi ruchy ciała, ogona i uszu okazywał, jak mógł, że będzie przestrzegać układu. [...] podniósł prawą łapę i położył ją na dłoni św. Franciszka. Zdarzenie stało się okazją do większego podziwu dla świętości Franciszka oraz chwały Bożej. Wilk jeszcze przez dwa lata żył w wielkiej przyjaźni z ludźmi, krążąc po ulicach Gubbio.
Owa opowieść jest jednym z przejawów czci wobec osoby św. Franciszka i elementem budującym legendę Biedaczyny z Asyżu, który z imieniem Chrystusa na ustach dokonywał czynów niezwykłych w rodzinnym mieście i podczas misyjnych wypraw. Postać Franciszka otacza aura cudowności, niezwykłości. Jest on otoczony Bożą opieką i zawsze ufający, dlatego niestraszne są mu wszelkie niebezpieczeństwa. Działa w trosce o ludzi i propaguje zdobywanie zatwardziałych serc miłością, braterstwem, życzliwością. Na agresję ze strony mieszkańców Gubbio wilk reagował podobnie, dopiero serdeczne, choć stanowcze, słowa Franciszka odmieniły jego postępowanie. Podobnie zachowują się ludzie. Tekst anonimowego autora, relacjonujący epizod z życia Biedaczyny z Asyżu, zawiera przesłanie, że zawsze można pokonać zło, okazując miłość i ufając Bogu. Jest to wypowiedź w pełni zgodna z duchem i teocentrycznym charakterem epoki.
Boska Komedia – najwybitniejsze dzieło włoskiego średniowiecza
Dzieło Dantego zyskało sobie wysoką ocenę jako synteza kultury średniowiecza. Przedstawione w nim wyobrażenie zaświatów i kwalifikacja dusz do konkretnych miejsc są odzwierciedleniem ówczesnych poglądów o losach duszy po śmierci, uzależnionych od postępowania ludzi za życia. Uciekając się do alegorii, autor przedstawia prawdę o człowieku, jego uwikłaniu w grzech i marzeniach o raju. Poeta ukazał wiele postaci i wydarzeń historycznych. Z reguły są to osoby, które przyczyniły się do osobistych kłopotów Dantego, zwłaszcza do wygnania z kraju. Tekst jest swoistym kompendium symboli – antycznych, chrześcijańskich oraz magicznych, poglądów na temat człowieka i wieczności oraz relacją o uczuciach. Można tu znaleźć elementy autobiograficzne: główną postacią jest autor, który przedstawia swoją ukochaną i znajomych.
Dante Alighieri i jego dzieło
Najsłynniejszy poeta włoski urodził się w 1265 r.11 Czynnie uczestniczył w życiu politycznym republiki. Brał udział w walce stronnictwa Gwelfów Białych przeciwko Gwelfom Czarnym – był zwolennikiem uniezależnienia Florencji, z której pochodził, od wpływów papiestwa. Zwycięstwo przeciwników było dla Dantego równoznaczne z zagrożeniem życia. Od 1302 r. przebywał na wygnaniu. Zmarł w 1321 r. w Rawennie.
W literaturze Dante zasłynął przede wszystkim jako autor Boskiej Komedii, pisanej od 1307 r., ukończonej na krótko przed śmiercią. Piórem parał się już wcześniej. Opisywał wyidealizowaną miłość do wspaniałej kobiety, Beatrice Portinari, w pamiętniku tworzonym w latach 1292-1294 – Nowe życie. Fragmentaryczny utwór Il convivio (1304-1309) ujawnia doskonałą znajomość filozofii starożytnej i średniowiecznej, m.in. św. Tomasza z Akwinu. Dante jest również autorem traktatu o języku oraz rozprawy politycznej De monarchia, postulującej rozdział władzy świeckiej i duchownej.
Boska Komedia to dzieło fascynujące ze względu na wszechstronny sposób ukazania realiów średniowiecza, mentalności ludzi, wyobrażeń religijnych – szeroko pojętej kultury tej epoki. Przedmiotem rozważań w szkole średniej są wybrane fragmenty części I zatytułowanej Piekło oraz II – Czyściec. Warto jednak wiedzieć, że całe dzieło ma szczególną budowę. Składa się ono z trzech części: Piekło, Czyściec i Raj, w których autor przedstawia swoją wędrówkę po niezwykłych krainach, znajdujących się w zaświatach. Jego przewodnikiem jest starożytny poeta rzymski, autor epopei Eneida, autorytet moralny – Wergiliusz, zaś w po raju oprowadza go ukochana, Beatrycze (której śmierć Dante bardzo przeżywał). Źródłem wiedzy o świecie są tu doświadczeni życiowo i znający zaświaty przewodnicy oraz napotkani tam znani filozofowie, artyści, politycy.
Tytuł dzieła – Komedia – nie ma tu znaczenia gatunkowego. Należy go kojarzyć z komicznym, tzn. powszednim stylem (brak patosu) oraz szczęśliwym zakończeniem. Przymiotnik Boska dodano później ze względu na tematykę wyrosłą z religijnego pojmowania zaświatów. Dante najpierw zwiedza Piekło, później Czyściec, by na koniec znaleźć się w rajskim zakątku. Układ tych części ma sens alegoryczny – odzwierciedla powstawanie człowieka z upadku, oczyszczenie z grzechów i osiągnięcie świętości i szczęścia wiecznego. Owo wzrastanie człowieka możliwe jest dzięki miłości i mądrości.
Struktura utworu oparta jest na liczbach 3 i 10. Całość składa się z 3 części, z których każda zawiera 33 pieśni (wielokrotność trójki) oraz wstępu – razem liczy więc 100 pieśni. Każda z opisanych przestrzeni została podzielona na 9 części (wielokrotność trójki): tyle jest piekielnych kręgów, pięter w Czyśćcu i nieb w Raju. Każda z tych krain ma dodatkowo jedno miejsce szczególne: przedpiekle, raj ziemski i Empireum – miejsce, gdzie przebywa sam Bóg – każda z nich liczy więc po 10 wyodrębnionych „podkrain”, zaś razem jest ich 30 (tym razem wielokrotność trójki i dziesiątki). Wiersz zastosowany przez poetę również podlega owej „magicznej” regule – strofa jest trzywersowa (tercyna) i jest związana z sąsiednimi przez układ rymów: aba bcb cdc ded – itd. Przemyślane i dopracowane pod każdym względem dzieło dowodzi wielkich warsztatowych umiejętności autora. Jest ono również zapowiedzią przekroczenia średniowiecza w kierunku myślenia w kategoriach renesansu i humanizmu. Człowiek znajduje tu nadzieję na ocalenie duszy i perspektywę szczęśliwego życia. W Boskiej Komedii spotyka się średniowieczny teocentryzm, ponure wyobrażenie śmierci, ludowa wizja piekła i raju z renesansowym antropocentryzmem i daniem człowiekowi prawa do miłości, poznawania świata, osobistego szczęścia.
Streszczenie i omówienie wybranych fragmentów
Przedmiotem omówienia w szkole średniej są zazwyczaj fragmenty Boskiej Komedii publikowane w obowiązujących podręcznikach. Oto ich interpretacja.
Piekło. Pieśń I. Wypowiadający się w pierwszej osobie liczby pojedynczej narrator wierszowanego poematu epickiego relacjonuje swoją wędrówkę. Znalazł się w strasznym tajemniczym i ciemnym lesie (alegoryczne przedstawienie mroków grzesznej duszy). Podąża drogą, co nie przepuści żywego człowieka, a jednocześnie sam jest postacią cielesną – czuje znużenie, ma zmęczone nogi, odpoczywa. O wschodzie słońca przed oczyma wędrowca ukazała się Pantera (alegoria rozwiązłości), uniknął jednak owego pstrokatego zwierza, przypomniawszy sobie dawną miłość, oddychając świeżością wiosny. Kolejne zjawy to Lew (pycha) i Wilczyca (chciwość). Straciwszy nadzieję na ocalenie, narrator i postać w jednej osobie osuwa się w przepaść, ale pojawia się przed nim nagle sylwetka Wergiliusza. Zwraca się więc doń z patosem, uznaje go za swojego mistrza:
„O ty, poetów światło i zaszczycie! [...]
Ty jesteś Mistrz mój, ty moja Powaga”.
Poproszony o pomoc Wergili radzi pójść inną ścieżką i deklaruje, iż zostanie przewodnikiem wędrowca. Zapowiada spotkanie z duszami w płomieniach, które mają nadzieję przez cierpienie dostać się do nieba. Antyczny epik zwierza się, że nie może pójść jedną z dróg, ponieważ jest to kara za prawdziwej wiary nieuznanie (Wergiliusz żył w I w. p.n.e., a więc nie znał nauki Chrystusa. Ostatecznie obaj wyruszają razem. Pieśń zapowiada opis wędrówki Dantego po zaświatach i ujawnia jego pragnienie poznania tych sfer oraz zaufanie do tak znakomitego przewodnika, jakim jest Wergiliusz.
Pieśń III. Obaj wędrowcy przekraczają bramę Piekieł, nad którą widnieje napis nakazujący wchodzącym, by pożegnali się z nadzieją, bo jest to droga w wiekuiste męki. Wergiliusz dodaje przerażonemu towarzyszowi otuchy i ukazuje rzeczywistość tej krainy: westchnienia, płacz, lament; okropne gwary, przeliczne języki, / Jęk bólu, wycia, [...] gniewu okrzyki.
Nędznym, co w świecie żyli nieżywotnie,
Rój ós i przykra kąsa ciało mszyca;
Jęczą, gdy ból im do żywego dotnie.
Obraz piekielnej męki przemawia do wyobraźni każdego człowieka – przykre, kąśliwe i budzące obrzydzenie stworzenia natury (osy, mszyca, kłąb glist) przysparzają udręki, są źródłem cierpienia cielesnego. Taka jest też reakcja przebywających tam ludzi (nie duchów, ale ludzi w postaci cielesnej) – jęki, płacz, westchnienia. Na widok takiego ogromu nieszczęścia zapłakał również Dante.
Pieśń V. Narrator w zmysłowy sposób opisuje swoje odczucia w piekielnej czeluści – ciemność, odgłosy przypominające huragan na morzu, wirowanie dusz w piekielnym orkanie – jęk z jękiem gada, wrzask z wrzaskiem się kłóci. Taki los spotkał tych, co nad rozsądek wywyższyli chuci – tzn. oddawali się rozpuście.
Pieśń XXXIV. Tekst tego fragmentu rozpoczyna sparafrazowany cytat łacińskiego hymnu kościelnego z VI w.: Vexilla regis prodeunt inferni... – Zbliżają się sztandary króla piekieł... Obaj wędrowcy spodziewają się widzenia z królem Piekieł – Lucyferem, nazywanym również Disem. Zapowiedzią spotkania są sztandary – sześć skrzydeł upadłego anioła. Dawniej był to piękny anioł, teraz jest brzydki i groźny. Jest to postać olbrzymich rozmiarów. Głowa Lucyfera ma trzy twarze (troje lic) – symbol odwrotności Trójcy Świętej. Na przedzie widać twarz purpurową, wyrażającą nienawiść (przeciwwaga miłości Chrystusa), z prawej strony – oblicze było bladopłowe (żółtawe – symbol bezsilności, kontrast z wszechmocą Boga), zaś z lewej – przypominającą kolor skóry plemion żyjących nad Nilem (czerń – ciemnota przeciwstawiona jasności Ducha Świętego). Pod każdą twarzą widać po dwa skrzydła wielkich rozmiarów, większe od żagli, błoniaste, pozbawione upierzenia. Poruszając nimi, wywoływał ogromny wiatr, od którego zamarzała woda w podziemnej rzece płaczu o nazwie Kocyt (w mitologii – dopływ Acherontu; tam tułały się nieszczęśliwe dusze zmarłych, oczekujących na pogrzeb). Sześcioro oczu Lucyfera wylewało łzy, zaś trzy szczęki ociekały zakrwawioną śliną. W zębach trzymał trzech największych grzeszników, zdrajców, po jednym w każdej paszczy. Byli to: Judasz Iskariota, który wydał na śmierć Jezusa z Nazaretu, Rzymianie Brutus i Kasjusz, którzy dokonali zamachu na życie Juliusza Cezara. Zęby potwornego Lucyfera ścierały ich na miazgę.
W tym fragmencie Dante podtrzymuje wizję Piekła jako miejsca najsroższych kaźni dla największych grzeszników. Zgodnie z ludowym wyobrażeniem postać pana Piekieł jest przerażająca i ohydna. Zadawane grzesznikom cierpienia mają charakter tortur fizycznych oraz psychicznych – wieczny strach, brak nadziei na ocalenie. Dante ucieka się tu do techniki opisu zmysłowego, intensywnie oddziałującego na wyobraźnię czytelnika. Chętnie stosuje epitety, wyrazy wartościujące, porównania i hiperbole (np. ukazując wygląd i wielkość Lucyfera).
Czyściec. Pieśń XXX. Krótki fragment publikowany w podręczniku K. Mrowcewicza przedstawia spotkanie z Beatrycze:
Z wieńcem oliwnym na białej zasłonie
Stała Niewiasta w płaszczu barwy ziela,
Pod którym szata jak żar żywy płonie.
Dante mówi o swojej tęsknocie, trwającej już wiele lat (jego ukochana dawno odeszła do innego świata) i o odrodzeniu się dawnej miłości na widok pięknej Beatrycze. Do niej teraz ucieka, jak niegdyś do matki, by ukoić lęk i smutki, szukać pocieszenia.
Boska Komedia Dantego jest dziełem o wielkiej wartości poznawczej, ukazuje bowiem sposób myślenia i odczuwania ludzi średniowiecza, a przy tym pozostaje cennym utworem literackim o wielkich walorach artystycznych i ważkim moralnym przesłaniu. Kompozycja całości jest imponująca. Dość przypomnieć podział na części z wpisaną weń nadzieją na wzrost duchowy człowieka, wprowadzenie porządku opartego na liczbach, którym przypisywano w średniowieczu również znaczenie magiczne, a przy tym odwołujących się do trójki, tak docenianej w religii chrześcijańskiej. Tekst został napisany w narodowym języku Dantego – po włosku – z troską o regularność wersyfikacyjną, z wyodrębnieniem strof i konsekwentnie realizowanym porządkiem rymowania. Z wielkim wyczuciem i swobodą autor zestawił w utworze motywy i symbole zaczerpnięte z mitologii z biblijnymi (np. rzeka Kocyt w Piekle). Z utworu płynie przestroga przed grzesznym życiem, nadzieja na miłosierdzie Boże i wyraźne zaakcentowanie znaczenia miłości w duchowym odrodzeniu człowieka.
AJO.pl
|
TRO MEDIA
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację
regulaminu
.
Polityka prywatności
Regulamin
FAQ
Reklama
Współpraca
Kontakt

