[RS] Snakes On A Plane -The Album

A A A
Użytkownik
Avatar rock-music-upload
reputacja: 11
posty: 32
offline
25.07.07 13:39 | #556333 | (link) | zgłoś naruszenie
[FONT="Lucida Console"]Snakes On A Plane -The Album[/FONT]


[FONT="Lucida Console"]"Snakes on a Plane - The Album" nie stara się być niczym więcej, jak tylko kolekcją zremiksowanych, często prześmiewczych, a jeszcze częściej tandetnych utworów, których najczęstszym tematem przewodnim są na przemian węże i strach przed nimi. Już pierwszy, tytułowy i zdecydowanie najlepszy utwór tej płyty, podpisany przez formację Cobra Starship (założycielem której jest Gabe Saporta, a któremu w tworzeniu piosenki i teledysku pomagali William Beckett, Travis McCoy i Maja Ivarsson) udowadnia, że cały album to kupa dobrej zabawy przy bardzo często mocno dyskotekowych rytmach. "Snakes on a Plane (Bring it)" to przede wszystkim naigrywające się z filmu słowa piosenki, starające się przekazać słuchaczom fakt dość oczywisty - jak bardzo niebezpieczne mogą być węże w samolocie. Saporta jest tu głównym wokalistą, śpiewającym przez większość utworu, Beckett swoim doniosłym głosem krzyczy o pocałunkach na pożegnanie w refrenie, Maja Ivarsson, Szwedka z pochodzenia, choć perfekcyjnie mówiąca po angielsku, w kółko wyrzuca z siebie te same dwie linijki (za to, jak każda blond-włosa Skandynawka daje prawdziwy popis w teledysku :), dynamizując nieco utwór przed przeciągłym zawodzeniem wspomnianego Becketta, które pod koniec piosenki zamienia się w rapowaną wstawkę w wykonaniu McCoya. Utwór numer dwa charakteryzuje się chyba najdłuższym tytułem jaki dane mi było przeczytać - "The Only Difference Between Martyrdom and Suicide Is Press Coverage" oraz tym, że nie ma w nim słowa ani o wężach, ani o samolotach :) Nie zmienia to jednak faktu, że obok piosenki tytułowej jest najbardziej wpadającym w ucho kawałkiem, oczywiście zremiksowanym na potrzeby tego soundtracku. Swoją drogą, remiksowanie wyszło większości zamiesczonym na płycie piosenkom na dobre, gdyż w zdecydowanej większości ich oryginalne wersje były po prostu słabe. "Ophidophobia", czyli "strach przed wężami" oraz jednocześnie utwór numer cztery, wykonywany przez Cee-Lo-Greena, bardzo przypomina jedną z ostatnio bardzo popularnych piosenek Gnarls Barkley. Powód tego jest iście prozaiczny. Otóż Cee-Lo-Green jest jednym z dwóch założycieli wspomnianej grupy, a sam często posługuje się właśnie pseudonimem Gnarls :). Niestety dalej jest już tylko gorzej...

Bolączką recenzowanej płyty jest fakt, że im dłużej jej słuchamy, tym mniej atrakcyjna nam się ona wydaje. O ile pierwsze, opisane pokrótce utwory wywołują uśmiechy sympatii, to te dalsze prawdę mówiąc już tylko uśmiechy politowania. Pseudo hip-hop (jakby już hip-hop nie był wystarczającą karą), quasi-punk rock, piosenki a'la Linkin Park, jedna ballada, trochę funku oraz reggae-rytmy co prawda urozmaicają ten album, ale na dłuższą metę są nie do słuchania. Na szczęście na zakończenie naszego lotu z wężami w odtwarzaczu CD, wydawcy płyty postanowili zamieścić najważniejszy fragment partytury Trevora Rabina, twórcy muzyki filmowej do "Wężów w Samolocie". Mowa tu oczywiście o motywie przewodnim, bardzo charakterystycznym dla tego twórcy, przywodzącym jednak na myśl muzykę Harry Gregsona-Williamsa, zwłaszcza tą skomponowaną na potrzeby gier. I nie jest to w żadnym wypadku zarzut, chociaż mam nadzieję, że płyta z oryginalną ścieżką dźwiękową będzie, jak sama nazwa wskazuje, bardziej oryginalna :).

"Snakes on a Plane - The Album" nie jest kolekcją kiepską, lecz tylko trochę źle wyważoną. Swoje najmocniejsze punkty prezentuje już na początku, później, pomiędzy nieco słabszymi utworami ze środka płyty wkomponowuje najbardziej zapadające w pamięć cytaty z filmu (jednak słynne już "That's it! I've had it these motherfucking snakes on this motherfucking plane!" pojawia się oczywiście na początku utworu otwierającego album), a w ukrytych "ficzerach" dostępnych po włożeniu kompaktu do komputerowego CD-ROMu, odsłania nam dwie piosenki dodatkowe, prawdziwe perełki - "Snakes on a Brain" oraz "Here Come The Snakes" - zwycięzców konkursu zorganizowanego dla fanów filmu, który wówczas jeszcze nie miał premiery :). I dla nich między innymi warto nabyć ten album.[/FONT]



[LEFT]
[FONT="Lucida Console"]01. COBRA STARSHIP - Snakes on a plane (bring it)
02. PANIC! AT THE DISCO - The only difference between martyrdom
and suicide is press coverage (Tommie Sunshine Brooklyn Fire remix)
03. THE ACADEMY IS... - Black mamba (Teddybears remix)
04. CEE-LO GREEN - Ophidiophobia
05. ALL-AMERICAN REJECTS - I can't take it
(El Camino Prom Wagon mix)
06. THE SOUNDS - Queen of apology
(Patrick Stump - Fall Out Boy - remix)
07. FALL OUT BOY - Of all the gin joints in all the world
(Tommie Sunshine's Brooklyn Fire retouch)
08. GYM CLASS HEROES - New friend request (Hi-Tek remix)
09. THE BRONX - Around the horn (Louis XIV remix)
10. ARMOR FOR SLEEP - Remember to feel real (Machine Shop remix)
11. THE HUSH SOUND - Wine red
(Tommie Sunshines Brooklyn Fire retouch)
12. JACK'S MANNEQUIN - Bruised (remix)
13. COHEED ANDMBRIA - Wake up (acoustic)
14. DONAVON FRANKENREITER - Lovely day
15. MICHAEL FRANTI & SPEARHEAD - Hey now now
16. TREVOR RABIN - Snakes on a plane - the theme (score)


MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2006
WYTWÓRNIA: New Line Records
CZAS TRWANIA: 60:17 min. [/FONT]

[/LEFT]
Kod:
Tylko dla zarejestrowanych. Chcesz mieć pełny dostęp do Ajo.pl?
Zarejestruj się i dołącz do naszego grona wirtualnych przyjaciół!
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!