Dziady cz.III (streszczenie) - Adam Mickiewicz

A A A
Użytkownik
Avatar andrewnysa
reputacja: 214
posty: 956
offline
06.01.09 21:09 | #1079769 | (link) | zgłoś naruszenie
Dziady cz. III - streszczenie

Obrzęd dziadów obchodzony w kapliczce ma na celu pomoc zmarłym duszom, które pokutują za swoje przewinienia dokonane za życia. Zmarli nie mogą dostac się do nieba bez pomocy żywych. Obrzędom podczas, których zebrał się lud przewodzi guślarz. W kaplicy jest ciemno, panuje cisza „ciemno wszędzie, głucho wszędzie”. Guślarz zapala kądziele i w pierwszej kolejności pojawiają się duchy lekkie w postaci dwóch aniołków Józia i Rózi. Dzieci poczęstowane słodyczami odmawiają. Twierdzą, że mają teraz słodyczy pod dostatkiem i to z ich powodu nie mogą dostac się do nieba. Proszą o dwa ziarnka gorczycy i odchodząc ostrzegają zgromadzonych: „Kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie”. Duchy dzieci opuszczają kaplicę. Wybija północ. Guślarz zaprasza najcięższe duchy. Jako pierwsze zjawia się widmo Złego Pana. Nie pojawia on się od razu w kaplicy. Na zewnątrz słychac przedziwne odgłosy wydawane przez ptaki, które za wszelką cenę usiłują zatrzymac zjawę. Ta z kolei pojawia się w oknie kaplicy i ukazuje się zgromadzonemu ludowi. Dziedzic wsi zmarły trzy lata temu prosi o nakarmienie i napojenie, ponieważ nie może znieśc już dłużej swojej tułaczki obarczonej wiecznym cierpieniem. Nie ma już możliwości wstąpienia do nieba, pragnie jednak aby przyjęto go do piekła. Ptaki uniemożliwiają nakarmienie zjawy. Dowiadujemy się, iż są to dawni słudzy pana. Kruk to biedak, który po zerwaniu jabłek z ogrodu skąpca doznał kary chłosty, którą przepłacił życiem. Sowa to matka, która zamarzła wraz z dzieckiem pod bramą pana prosząc o pomoc. Zjawa kończy swoją wizytę znamiennymi słowami: „Bo kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże”. Guślarz na końcu laski umieszcza poświęcony wianek i zapala go przywołując w ten sposób duchy pośrednie. Zjawia się młoda dziewczyna w wianku na głowie. Zosia skarży się, iż miota się pomiędzy niebem a ziemią i marzy o tym, aby chłopcy przyciągnęli ją do tej ostatniej. Karana jest za swoją postawę wobec licznych adoratorów, z których za życia drwiła, natomiast teraz skarży się na nudę. Mówi: „Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nie może być w niebie”. Guślarz odpowiada, iż nie może w żaden sposób pomóc Zosi, jednak za dwa lata wstąpi ona do nieba. Po odprawieniu ducha guślarz rozrzuca w każdym kącie mak i soczewice. Tym samym następuje koniec obrzędu. Ku zdziwieniu wszystkich zgromadzonych zapada się podłoga i zjawia się jeszcze jeden gośc. Zjawa kieruje się ku Pasterce. Od serca aż do stóp ducha rozciąga się czerwona pręga. Nie odpowiada na żadne zadawane pytania. W końcu Guślarz postanawia zapytac Pasterkę o powód przybycia ducha. Nie rozumie dlaczego Pasterka ubrana jest w strój żałobny, ponieważ nikt z jej rodziny nie umarł. Nakazuje wyprowadzic kobietę. Zjawa podąża za nią. Ostatnie słowa wypowiada chór: „Gdzie my z nią, on za nią wszędzie. Co to będzie, co to będzie?”.
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!