Zemsta (streszczenie) - Aleksander Fredro

A A A
Użytkownik
Avatar andrewnysa
reputacja: 214
posty: 956
offline
05.01.09 12:02 | #1076307 | (link) | zgłoś naruszenie
Zemsta (Aleksander Fredro)

Historia a "Zemsta":

W 1828 roku pisarz po wielu staraniach ożenił się z Zofią z Jabłonowskich Skarbkową. W posagu otrzymał majątek ziemski z połową starego zamku w Odrzykoniu. Druga połowa należała do kogoś innego. Przeglądając papiery związane z historią świeżo otrzymanego majątku, musiał natrafić na akta procesowe właścicieli zamku odrzykońskiego z pierwszej połowy XVII wieku: Piotra z Dąbrownicy Firleja i Jana Skotnickiego. Pierwszy z nich, dumny i bogaty wojewoda ze znanego rodu, był właścicielem zamku dolnego. Drugi, znany pieniacz, zajmował tzw. zamek górny. Firleja raziło bardzo sąsiedztwo Skotnickiego, którego uważał za chudopachołka. Jak mógł, dokuczał sąsiadowi. Skotnicki nie pozostawał mu dłużny, m.in. skierował rynny na zabudowania Firleja. Z kolei Firlej zrewanżował się Skotnickiemu, napadł na robotników naprawiających mury wyższego zamku, a przy okazji poniszczył rynny. Skotnicki pozwał Firleja pod sąd. Sprawę wygrał, ale zatargi trwały nadal. Dopiero w roku 1638 położył im kres ślub wojewodzica Piotra Firleja a kasztelanką Zofią Skotnicką.


Geneza utworu:

Przystępując do pisania "Zemsty", postanowił pisarz wskrzesić dzieje sporu na kartach komedii. Opierając akcję utworu na podaniu historycznym, zdawał się wstępować wyraźnie na ścieżkę praktyki twórczej, którą już w tym czasie kroczyli romantycy. Mickiewicz, Słowacki, Krasiński a także liczne grono pomniejszych pisarzy romantycznych - tworzyli dzieła oparte na podaniach gminnych i przekazach historycznych.

Respektowanie realiów przekazu źródłowego pozwalało romantykom na uchwycenie kolorytu
lokalnego, czyli znamiennej dla konkretnego miejsca i czasu atmosfery społeczno-obyczajowej i elementów topograficzno-architektonicznych przeszłości. W ten sposób realizowali oni Schillerowską (patrz hasło: Schiller) dewizę, że "co ma ożyć w pieśni, zginąć powinno w rzeczywistości".

Zamiar napisania komedii współczesnej (zgodnej z realiami początku XIX w.) powziął pisarz od pierwszych chwil pracy nad tekstem utworu, co znacznie odbiegało od tradycji romantycznej, w której to komedia zajmowała miejsce poślednie. Fredro wykorzystał z siedemnastowiecznych dokumentów sytuację topograficzną - dwie sąsiadujące ze sobą części zamku, postacie skłóconych z sobą właścicieli oraz spór o mur graniczny.

W trakcie pracy nad komedią Fredro przerabiał tekst w wielu kierunkach i przez pewien czas
nosił się nawet z zamiarem przeniesienia akcji w wiek XVII. Zamiar ten jednak porzucił
i w ostatniej wersji związki z XIX - wiecznymi realiami zostały bardzo silnie zaznaczone (głównie przez wprowadzenie na scenę kochanków o wyraźnie uwspółcześnionej indywidualności).


Zmierzch epoki szlacheckiej:

"Zemsta" okazała się zatem komedią współczesną, czyli jej akcja toczyła się w okresie, który
swobodnie obejmowała pamięć pisarza i jego doświadczenie czy obserwacja. Ale był to
w dziejach społeczeństwa polskiego okres szczególny. Na oczach autora "Zemsty" kończyła się rzeczpospolita szlachecka. A jednocześnie wyrastało pokolenie, które współtworzyło nową formację kulturową. Pokazując początek XIX wieku, uchwycił Fredro, podobnie jak Mickiewicz w "Panu Tadeuszu", tę szczególną w dziejach narodu chwilę, gdy w obrębie trzech pokoleń spotkały się trzy skrajnie różne formacje kulturowe: czasów saskich, epoki stanisławowskiej i preromantyczna. Był to okres przeobrażeń szybkich i gwałtownych, w którym nieuniknioność przemian historycznych i obyczajowych dawała o sobie znać z siłą nigdy dotąd w takim stopniu nie ujawnioną. I dlatego też "Zemsta", będąc komedią współczesną, stała się pośrednio komedią historyczną.


Miejsce akcji:

Dla przedstawienia swoich bohaterów wybrał pisarz równie odległą, jak autor "Ostatniego zajazdu na Litwie", mazowiecką prowincję, jedyne miejsce, w którym mogli oni obok siebie egzystować swobodnie i prawdopodobnie. Uzyskał przez to nadzwyczajne efekty estetyczne, stworzone właśnie dzięki owemu niezwykłemu, a przecież możliwemu połączeniu i współistnieniu. Tam, na bocznicy głównego nurtu historii, dożywały swoich dni muzealne okazy z epoki saskiej, rozpoczynali emerytalny wiek amanci stanisławowskiej Warszawy i wchodzili na arenę życia obyczajowego młodzi, preromantyczni kochankowie.


Konstrukcja akcji w "Zemście":

Punktem wyjścia komediowych perypetii utworu uczynił pisarz antagonizm dwóch czołowych postaci: Cześnika i Rejenta. U źródeł poczynań obu antagonistów tkwiły historyczne realia epoki. Cześnik zajmował stosunkowo wysokie, dziewiąte miejsce w liczącej aż dwadzieścia cztery miejsca tabeli urzędów szlacheckich. Rejent lokował się na miejscu przedostatnim. "Pozna szlachcic po festynie, jak się panu w kaszę dmucha" - mówił Cześnik w szczytowym punkcie konfliktu, akcentując swą stanową wyższość. Był to ponadto antagonizm mocno uwikłany w sytuację ekonomiczną. "Co za czynsze - To kobieta! Trzy folwarki...". Tak wygląda preludium miłości i zalotów Cześnika do Podstoliny. Ten sam wzgląd odegrał poważną rolę w postępowaniu Rejenta. Ożenek Wacława z Podstoliną traktował on jak dobry interes i skwapliwie wprowadził do
przedmałżeńskiej umowy zabezpieczające ją zastrzeżenie:

"Intercyzę przyłączyłem,
Gdzie dokładnie wyraziłem -
Która zerwać zechce strona,
To zapłaci sto tysięcy".

Tym samym istnieje w utworze materiał na obyczajową tragedię, o jakiej mówił Papkin, kreśląc przed oczyma Podstoliny obraz złowrogiej zemsty Cześnika:

"Ach, co robisz Podstolino,
Z twej przyczyny wszyscy zginą.
Czyliż Cześnik ci nie znany?
On nie zniesie tego sromu,
On pochodnią i żelazem
Śmierć wyrzuci w wasze ściany,
Gruz zostawi z tego domu".

A przecież ten pełen autentycznych konfliktów, bogato w realiach epoki zanurzony utwór
pozostaje niewątpliwie komedią.


Przebieg wydarzeń:

O przebiegu wydarzeń w "Zemście" decyduje charakterystyczne dla komedii jako gatunku
założenie groteskowe (patrz hasło: groteska). Opiera się ono na trzech odrębnych układach,
połączonych ze sobą na zasadzie komicznej sprzeczności.

Pierwszą, wstępną fazę komicznej sprzeczności tworzą cechy charakteru obu przeciwników.
I tak Cześnik, człowiek dumny, jest jednocześnie osobą małostkową i zawziętą. Nie musi
walczyć z uboższym od siebie i mniej znaczącym sąsiadem. Ale wspomniane cechy charakteru wikłają go w drobiazgowy i tym samym komiczny spór z godnym siebie, bo równie nieustępliwym przeciwnikiem. Rejent, człowiek aż do śmieszności skąpy i ostrożny w postępowaniu z ludźmi - w dążeniu do pokonania Cześnika okazuje się zadziwiająco konsekwentny i odważny. Drugi i trzeci układ sprzeczności wynika z okoliczności konfliktu i miejsca akcji. Bohaterowie komedii drogą kombinacji majątkowych znaleźli się we wspólnym posiadaniu jednego domostwa. Żadnemu z nich nie przychodzi na myśl przeprowadzka, odsprzedaż czy też pomysł budowy osobnego domu. Przeciwnie - każdy z nich, kierowany irracjonalną i przesadną zawziętością, dąży do pozbycia się współwłaściciela za każdą cenę. W tym układzie scenariusz "Zemsty" przypomina treść bajki Fredry pt. "Paweł i Gaweł". Groteskowo przecież wygląda główny, wysunięty przez pisarza na pierwszy plan, przedmiot sporu - ów mur graniczny. Rejent zna plany swego syna i jego randki przez dziurę w murze. Chce zdecydowanie odgrodzić się od kontaktów ze znienawidzonym sąsiadem. Zamierza naprawić mur na własny koszt. Cześnik
protestuje gwałtownie i należy dodać - nielogicznie. Przecież i jemu powinno zależeć na pełnej izolacji, i to jeszcze za cudze pieniądze. Ale rozpoczyna spór - już nawet nie o mur - lecz o prawo do jego naprawy. Tym samym zawziętość wyolbrzymia każdy drobiazg i czyni bohaterów ślepymi na sprawy o dalekosiężnych skutkach. Taką centralną sprawą jest miłość Wacława i Klary. Stoi jej na przeszkodzie mur nienawiści, podobnie jak w tragedii Szekspira "Romeo i Julia", choć zakończenie "Zemsty" okaże się w końcu szczęśliwe. Upór Rejenta, który konsekwentnie - od decyzji naprawy muru aż po decyzję ożenku syna z Podstoliną - chce zniszczyć miłość młodych, wywołuje równie konsekwentną zawziętość Cześnika. A logika tej "kontrzawziętości" prowadzi do ślubu Wacława z Klarą, czyli tytułowej "zemsty", która okazała się jedynym słusznym rozwiązaniem sporu.

Fragment z rzeczywistych dziejów starego zamczyska posłużył Fredrze za pretekst do
nasycenia utworu elementami parodii. Parodia zaczęła się od chwili, gdy autor kazał swoim
bohaterom, ludziom sobie współczesnym, zamieszkiwać stare zamczysko. Uzyskał przez to
efekt dla komedii ważny, bo artystycznie płodny: komiczny kontrast. Kontrast pomiędzy
"poetyckością" miejsca akcji a "prozaicznością" zamieszkujących to historyczne miejsce
postaci. "Zemsta" jest utworem opartym na szczególnego rodzaju kontrastach komicznych. Śmieszne są postacie pozornie szacownych obywateli ziemskich z przełomu XVIII i XIX stulecia, których pisarz umieścił w zamczysku z XV wieku, każąc odgrywać przy pomocy Papkina sceny z rycerskiego romansu. Ale źródłem komizmu w utworze są nie tylko charaktery czy akcja. Bije ono pełnym blaskiem również poprzez wspaniały język i "giętki wiersz" Fredry. I swoją wyjątkową żywotność w świadomości narodowej każdego z nas zawdzięcza "Zemsta" także językowi.


Język komedii:

W utworze nie spotykamy się prawie z archaizmami i tylko sporadycznie jawi się jakieś słowo ("czwałem", "zyszczem", "sztuka" zamiast stuka) użyte w formie wcześniejszej niż
obowiązywała we współczesnej polszczyźnie czasów Fredry. Spotykamy się jednak w "Zemście" z innymi odstępstwami od norm ówczesnego języka literackiego, mianowicie z regionalizmami. W komedii pojawiają się następujące formy, używane prawie wyłącznie w Małopolsce i to w języku potocznym: "jendyk" zamiast "indyk"; "miesce" zamiast "miejsce"; "świędzą" zamiast "swędzą"; "parszchając" zamiast "parskając"; "czej" zamiast "a nuż"; "chlepcze" zamiast "szepce".

Wyjątkową inwencję wykazał Fredro w doborze wyrazów pod kątem określonych potrzeb
dramatycznych. Język "Zemsty", bardzo ubogi w metafory czy porównania, jest maksymalnie
zbliżony do toku mowy potocznej. Stąd mnóstwo w utworze wyrażeń oddających rytm języka
potocznego i zarazem stan emocjonalny rozmówcy (np. partykuły: "tfy", "hę", "fiu", "ba", "he", "mru, mru"). Ponadto w języku "Zemsty" roi się od przekleństw. Po kilkanaście razy powtarza się słowo "czart", po kilka "gad" czy "do kaduka". Rejent używa powiedzonka "serdeńko", Cześnik
- "mocium panie".

Powszechnie używanym środkiem artystycznym, służącym zbliżeniu języka "Zemsty" do
kolorytu mowy codziennej, są ponadto przysłowia, zwroty przysłowiowe bądź też parafrazy
aluzyjne. Blask języka potocznego, tak żywo oddany w "Zemście", jest dodatkowo ukonkretniony przez występujące w utworze zjawisko indywidualizacji językowej postaci. Chodzi nie tylko o to, że główni bohaterowie komedii mają swoje charakterystyczne powiedzonka czy porzekadła, ale że przedstawiciele różnych pokoleń i zawodów mówią różnym językiem. Wartość "Zemsty" polega głównie na genialnym uchwyceniu zasadniczych rysów kultury sarmackiej (patrz hasło: sarmatyzm). Przemijała ona wraz z utratą niepodległości przez Polskę. Fredro, podobnie jak Mickiewicz w "Panu Tadeuszu", uchwycił jej główne cechy. Ale był to zmierzch pozorny. Sarmatyzm przetrwał w naszej świadomości i obok romantyzmu współtworzy po dziś dzień nasz narodowy charakter. Stąd też "Zemsta" - utwór historyczny - funkcjonuje jako znakomity układ odniesienia do sytuacji z współczesnego nam życia.
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!