Boska Komedia (streszczenie) - Dante Alighieri
Użytkownik
reputacja: 214
posty: 956
offline
03.01.09 17:56
|
#1072150
|
(link)
|
zgłoś naruszenie
Boska Komedia (Dante Alighieri)
Dzieło Dantego rozpoczęte w 1307 r., a zakończone przed śmiercią. Poemat składa się
z 3 części, którym odpowiadają:
- piekło
- czyściec
- raj
Każda z części składa się z 33 pieśni - utwór ma budowę trójdzielną.
"Boska Komedia" stanowi syntezę kultury średniowiecza. Wędrówka przez trzy światy
pozagrobowe odbywa się kolejno w towarzystwie poety rzymskiego, Wergilego i pięknej
ukochanej Dantego, Beatrycze. Bohater - sam Dante - wędruje przez coraz wyższe stopnie
poznania, od piekła aż do raju. W piekle spotyka przestępców, między innymi własnych
przeciwników politycznych, w czyśćcu skruszonych pokutników, wśród których znajdują się jego przyjaciele. W raju przebywają zjawy, zażywając wiekuistego szczęścia. Wędrówka ta ma charakter alegoryczny, przedstawia podniesienie się człowieka z grzechu i upadku poprzez poznanie swych win i pokutę ku świętości. Pomysł wędrówki po zaświatach, wymowa moralizatorska utworu są zgodne z programem poezji średniowiecznej. Jednocześnie jednak w utworze przejawia się humanistyczna (patrz hasło: humanizm) wiara w człowieka, troska o jego ludzkie potrzeby i prawo do szczęścia. Charakterystyczny dla nowych, renesansowych tendencji jest także fakt, że utwór został napisany po włosku, a nie po łacinie. Utwór ma wiele znaczeń alegorycznych, jest sądem nad sobą i nad ludzkością.
Fragment - Piekło, pieśń XXXIII:
"Usta oderwał od okropnej strawy
Ów potępieniec i z chciwej paszczęki
Włosami wroga skrzep ocierał krwawy.
Widzisz przed sobą hrabię Ugolina;
Ten jest Ruggieri; był arcybiskupem,
A oto mojej mściwości przyczyna:
Zbytnia powtarzać, jak stawszy się łupem
Podstępu, zwabion złudnymi wyrazy,
Uwięzion, w kaźni z głodu padłem trupem.
Lecz, co więzienne zataiły głazy,
Okropne skonu mojego momenty
Opowiem; ty sądź, czym doznał obrazy!
Przez wąski otwór w klatce tej wycięty,
Co po mnie zwie się: głodowa ciemnica,
Gdzie będzie jeszcze niejeden zamknięty,
Licznem już widział odmiany księżyca,
Gdy raz mi nocą sen był ukazany,
W którym przyszłości prysła tajemnica.
Śniło mi się więc, że ten pan nad pany
Polował wilka i młode wilczęta
W górach, co kryją Lukę przed Pizany.
Galand, Sismondi, Lafranchi, panięta
Pizańskie, biegli na orszaku czele,
Z nimi suk sfora, chuda i zawzięta.
Lecz, pomęczeni, nie ubiegli wiele
Ojciec i dziatwa; wnet na nich obławy
Spadły, kły ostre topiąc w wilczym ciele.
Zbudzon przed świtem do bolesnej jawy,
Słyszę, a przez sen dzieci me, niewoli
Mej towarzysze, łkają, prosząc strawy.
Srogi, gdy się mej nie zlitujesz doli,
Czując, co nocna wróżyła mi zmora,
Gdy tu nie płaczesz, kiedyż cię zaboli?...
Już się ocknęli; nadchodziła pora,
Gdy zwykle jadło podawały straże;
Od snów nam wszystkim dusza była chora.
Szczęk z dołu straszną prawdę mi ukaże:
Drzwi zagwożdżono! Zamknięto nas w grobie!
Tedy spojrzałem niemy w synów twarze.
Jam nie zapłakał; skamieniałem w sobie;
Lecz chłopcy łkali; mój Anzelmek mały:
Ojcze - rzekł - patrzysz tak dziwnie! Co tobie! -
Jam nie zaszlochał; milczałem dzień cały
I noc do chwili, kiedy gwiazdy gasną;
Aż gdy po nocy tej przyszedł dzień biały
I kiedy w lochu zrobiło się jasno,
W cztery oblicza spojrzę i tak na nie
Wzrok kładąc, twarz w nich odgaduję własną.
Więc ręce sobie z bólu do krwi ranię,
A oni myśląc, że to ból ze czczości,
Nagle się dźwigną: Ojcze nasz i panie!
Wołają do mnie - oszczędzisz żałości
Z ciał naszych jedząc; tyś nas oblókł niemi,
Wolnoć je zezuć z naszych nędznych kości.
By ich nie płoszyć, zmilkłem i tak niemi
Trwaliśmy dwa dni z nadziei zatratą.
Czemuś nie pękło, twarde łono ziemi?...
A kiedy czwarty dzień błysnął za kratę,
Gaddo do kolan moich się przywlecze
I woła: Czemu nie ratujesz, tato?...
Wołał i skonał; jak mnie tu, człowiecze,
Widzisz, tak chłopcy w oczach mych konały
Do dnia szóstego; więc mi wzrok wyciecze
We łzach; oślepły, między synów ciały
Pełzam i trzy dni wołam na nieżywe...
Aż głód mocniejszy był niż bólu szały!"
Skończył i białka wywrócił straszliwe,
I zęby w czerep znów zapuścił siny,
Twarde i jak psie, krwawej kości chciwe.
Dzieło Dantego rozpoczęte w 1307 r., a zakończone przed śmiercią. Poemat składa się
z 3 części, którym odpowiadają:
- piekło
- czyściec
- raj
Każda z części składa się z 33 pieśni - utwór ma budowę trójdzielną.
"Boska Komedia" stanowi syntezę kultury średniowiecza. Wędrówka przez trzy światy
pozagrobowe odbywa się kolejno w towarzystwie poety rzymskiego, Wergilego i pięknej
ukochanej Dantego, Beatrycze. Bohater - sam Dante - wędruje przez coraz wyższe stopnie
poznania, od piekła aż do raju. W piekle spotyka przestępców, między innymi własnych
przeciwników politycznych, w czyśćcu skruszonych pokutników, wśród których znajdują się jego przyjaciele. W raju przebywają zjawy, zażywając wiekuistego szczęścia. Wędrówka ta ma charakter alegoryczny, przedstawia podniesienie się człowieka z grzechu i upadku poprzez poznanie swych win i pokutę ku świętości. Pomysł wędrówki po zaświatach, wymowa moralizatorska utworu są zgodne z programem poezji średniowiecznej. Jednocześnie jednak w utworze przejawia się humanistyczna (patrz hasło: humanizm) wiara w człowieka, troska o jego ludzkie potrzeby i prawo do szczęścia. Charakterystyczny dla nowych, renesansowych tendencji jest także fakt, że utwór został napisany po włosku, a nie po łacinie. Utwór ma wiele znaczeń alegorycznych, jest sądem nad sobą i nad ludzkością.
Fragment - Piekło, pieśń XXXIII:
"Usta oderwał od okropnej strawy
Ów potępieniec i z chciwej paszczęki
Włosami wroga skrzep ocierał krwawy.
Widzisz przed sobą hrabię Ugolina;
Ten jest Ruggieri; był arcybiskupem,
A oto mojej mściwości przyczyna:
Zbytnia powtarzać, jak stawszy się łupem
Podstępu, zwabion złudnymi wyrazy,
Uwięzion, w kaźni z głodu padłem trupem.
Lecz, co więzienne zataiły głazy,
Okropne skonu mojego momenty
Opowiem; ty sądź, czym doznał obrazy!
Przez wąski otwór w klatce tej wycięty,
Co po mnie zwie się: głodowa ciemnica,
Gdzie będzie jeszcze niejeden zamknięty,
Licznem już widział odmiany księżyca,
Gdy raz mi nocą sen był ukazany,
W którym przyszłości prysła tajemnica.
Śniło mi się więc, że ten pan nad pany
Polował wilka i młode wilczęta
W górach, co kryją Lukę przed Pizany.
Galand, Sismondi, Lafranchi, panięta
Pizańskie, biegli na orszaku czele,
Z nimi suk sfora, chuda i zawzięta.
Lecz, pomęczeni, nie ubiegli wiele
Ojciec i dziatwa; wnet na nich obławy
Spadły, kły ostre topiąc w wilczym ciele.
Zbudzon przed świtem do bolesnej jawy,
Słyszę, a przez sen dzieci me, niewoli
Mej towarzysze, łkają, prosząc strawy.
Srogi, gdy się mej nie zlitujesz doli,
Czując, co nocna wróżyła mi zmora,
Gdy tu nie płaczesz, kiedyż cię zaboli?...
Już się ocknęli; nadchodziła pora,
Gdy zwykle jadło podawały straże;
Od snów nam wszystkim dusza była chora.
Szczęk z dołu straszną prawdę mi ukaże:
Drzwi zagwożdżono! Zamknięto nas w grobie!
Tedy spojrzałem niemy w synów twarze.
Jam nie zapłakał; skamieniałem w sobie;
Lecz chłopcy łkali; mój Anzelmek mały:
Ojcze - rzekł - patrzysz tak dziwnie! Co tobie! -
Jam nie zaszlochał; milczałem dzień cały
I noc do chwili, kiedy gwiazdy gasną;
Aż gdy po nocy tej przyszedł dzień biały
I kiedy w lochu zrobiło się jasno,
W cztery oblicza spojrzę i tak na nie
Wzrok kładąc, twarz w nich odgaduję własną.
Więc ręce sobie z bólu do krwi ranię,
A oni myśląc, że to ból ze czczości,
Nagle się dźwigną: Ojcze nasz i panie!
Wołają do mnie - oszczędzisz żałości
Z ciał naszych jedząc; tyś nas oblókł niemi,
Wolnoć je zezuć z naszych nędznych kości.
By ich nie płoszyć, zmilkłem i tak niemi
Trwaliśmy dwa dni z nadziei zatratą.
Czemuś nie pękło, twarde łono ziemi?...
A kiedy czwarty dzień błysnął za kratę,
Gaddo do kolan moich się przywlecze
I woła: Czemu nie ratujesz, tato?...
Wołał i skonał; jak mnie tu, człowiecze,
Widzisz, tak chłopcy w oczach mych konały
Do dnia szóstego; więc mi wzrok wyciecze
We łzach; oślepły, między synów ciały
Pełzam i trzy dni wołam na nieżywe...
Aż głód mocniejszy był niż bólu szały!"
Skończył i białka wywrócił straszliwe,
I zęby w czerep znów zapuścił siny,
Twarde i jak psie, krwawej kości chciwe.
AJO.pl
|
TRO MEDIA
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację
regulaminu
.
Polityka prywatności
Regulamin
FAQ
Reklama
Współpraca
Kontakt

