Inny świat (streszczenie) - Gustaw Herling-Grudziński

A A A
Użytkownik
Avatar andrewnysa
reputacja: 214
posty: 956
offline
23.01.09 16:47 | #1121649 | (link) | zgłoś naruszenie
"Inny świat"

Głównym bohaterem jest sam G. H. Grudziński, pełniący w utworze funkcję narratora, uczestnika wydarzeń więziennych i łagrowych, rejestratora i zarazem interpretatora zadającego pytania, stawiającego tezy oraz filozofa, którego nurtują podstawowe problemy ludzkiej egzystencji w skrajnych warunkach. Bohaterami "Innego świata" są współtowarzysze niedoli Grudzińskiego, więźniowie stalinowskich łagrów skazani za wręcz czasami śmieszne przewinienia. Ludzie przebywali tu za np. strzelanie po pijanemu do portretu Stalina lub za fascynację literaturą francuską. Obok prawdziwych kryminalistów w łagrach znajdowało się najwięcej ludzi niewinnych, skazanych na 10-letnie kary. Zeznania były najczęściej wymuszane torturami. Nawet więźniowie polityczni nie mieli tu żadnych względów i praw, byli wydawani na pastwę urków- okrutnych kryminalistów którzy za przyzwoleniem władz znęcali się nad innymi więźniami. Łagry były obozami pracy usytuowanymi w niedostępnych miejscach gdzie pozyskiwano surowce lub kopalnie w warunkach, w których normalna praca była niemożliwa. W obozie w którym pracował Grudziński (Jercew) zatrudniano więźniów przede wszystkim przy wyrębie lasów lub przy wyładunku żywności dla obozów znajdujących się dalej od linii kolejowej. W pracy obowiązywały bardzo wysokie normy które wykonywali tylko nieliczni. Wyrąb lasu trwał po kilkanaście godz. dziennie na mrozie i bez jedzenia. W pracach tych brały udział też brygady kobiece. W takich warunkach organizm ludzki wytrzymywał kilka miesięcy. Ci, którzy opadli z sił dostawali się do trupiarni. Od pracy jeszcze gorszym był panujący głód. Więźniowie otrzymywali swe racje w wielkościach zależnych od ilości wykonanej pracy. Najwięcej otrzymywali ci, którzy wykonali 125% normy a najmniejsze porcje otrzymywali więźniowie znajdujący się w trupiarni. Panujący głód degradował więźniów fizycznie i moralnie. Sprawiał, że mężczyźni donosili i mordowali a kobiety stawały się prostytutkami. Małe i mało odżywcze racje żywnościowe były powodem chorowania więźniów na m.in. kurzą ślepotę czy cyngę. Jedynie więźniowie posiadający wysokie wykształcenie otrzymywali lepsze jedzenie i łyżkę surówki przeciwko szkorbutowi i awitaminozie. Życie w obozie można również określić mianem koszmarnego. W opowiadaniu "Nocne łowy" opisany jest zbiorowy gwałt dokonany na pięknej ukraińskiej więźniarce. Nikt ze świadków tego czynu nie odważył się jej pomóc. Kobieta ta przywiązała się do przywódcy urków żywiąc do niego prawdziwe uczucie ale ten obawiając się utraty autorytetu wśród kolegów sprowokował następny gwałt po którym dziewczyna poprosiła o przeniesienie do obozu o trudniejszych warunkach. Ludzie żyjący w obozie byli najczęściej egoistami i nihilistami nawzajem się wyniszczającymi, donoszącymi na siebie, zdradzającymi się nawzajem. Grudziński po donosie złożonym przez bliskiego przyjaciela nie może opuścić obozu i stanąć w szeregach właśnie tworzonej armii polskiej. Człowiek żyjący w obozie czuł się nieustannie zagrożony. Jeden z mieszkańców trupiarni w Jercewie, wycieńczony ciężką pracą, będąc na skraju obłędu uwierzył nawet, że został skazany za zabójstwo Stalina. "Inny świat" jest także wyrazem wiary autora w niezniszczalność człowieka. Obraz przedstawiony przez Grudzińskiego nie jest już tak pesymistyczny jak opowiadania Borowskiego. Można tu znaleźć bohaterów, którzy potrafili ocalić swe człowieczeństwo. Wśród nich znalazł się Michał Kostylew. Dostał się on do łagru za swą fascynację literaturą francuską. Dzięki niej poznał świat który znacznie różnił się od Rosji, był od niej piękniejszy. Przebywając w obozie zachowywał się zupełnie inaczej niż inni więźniowie. Dzielił się pożywieniem, pomagał współtowarzyszom niedoli, zastępował ich nawet w pracy. Kierownictwo obozu uznało jego postępowanie za swoistego rodzaju dywersję, którą należy ukarać zesłaniem do obozu o znacznie cięższych warunkach życia. Kostylew aby uniknąć bardzo ciężkiej pracy zaczął opalać swą rękę nad ogniem nie pozwalając się jej zagoić, dzięki czemu mógł przebywać w szpitalu i tam żyć w nieco lepszych warunkach. Kiedy zbliżał się termin selekcji więźniów do obozu do którego odsyłano najbardziej schorowanych Kostylew nie zaprzestał swego procederu przez co również znalazł się na liście. Kolejnym ciosem dla niego było również to, że nie pozwolono mu na spotkanie się z matką. Kostylew po przetransportowaniu do Kołymy oblał się w łaźni wrzątkiem i zmarł. Ludzi podobnych Kostylewowi było wielu. Wśród nich znalazł się również sam autor sprzeciwiając się decyzji kierownictwa obozu ogłaszając głodówkę która trwałą osiem dni. Jej efektem było uwolnienie go po kilku miesiącach. Grudziński współczuje ofiarom łagrów, próbuje też zrozumieć ich zachowanie się ale nie potrafi wybaczyć ludziom ich podłości. Po wojnie we Włoszech spotyka znajomego żyda poznanego jeszcze w niewoli. Człowiek ten przyznaje się do podpisania dokumentów obciążających 4 niewinnych Niemców w zamian za ocalenie własnego życia. Próbuje on znaleźć zrozumienie u człowieka który również przeżył koszmar życia obozowego. Grudziński nie tylko nie wypowiedział słowa rozumiem ale także nie podał ręki temu człowiekowi uważając, iż nie ma okoliczności które by usprawiedliwiały taki sposób postępowania. Taka reakcja Grudzińskiego była także wyrazem wiary w niezniszczalność człowieka.
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!