Jak ratować związek...

A A A
Częsty Bywalec
Avatar DarAss
reputacja: 1677
posty: 200
offline
06.02.09 21:16 | #1161520 | (link) | zgłoś naruszenie
Witam! :)

Czytałem przed chwila watek na forum o probie uratowania zwiazku i bylo tam kilka porad ktore zastosuje moze ale nie wiem czy sa wlasciwe... bo moj przypadek jest troche inny...
Mianowicie jestem z Nia (moze bylem, teraz nie jestem tego w stanie dokladnie okreslic) dopiero pol roku, ale miedzy nami jest duza odleglosc bo Ona mieszka w Anglii i widujemy sie raz w miesiacu. Ta odleglosc byla utrudnieniem i jest tez teraz min w wytlumaczeniu calej sytuacji, ale sa tez jej plusy bo spowodowala ze chcielismy sie szybciej i bardziej poznac. od poczatku bylo wspaniale oboje twierdzilismy ze po naszych zyciowych przezyciach trafilismy wkoncu na to czego szukamy itp itd. byla poprostu sielanka... owszem zdarzaly sie klotnie i byly 2 powazne przez ta odleglosc bo Ona sie zalamywala nie potrafiac sobie poradzic z niektorymi swoimi problemamu... zawsze to ja RATOWALEM zwiazek i wychodzilo, bo wiedzialem ze mnie kocha i mialem argumenty ktore w polaczeniu z czasem powodowaly ze miekla i wracala... nie chciala konczyc tego zwiazku mimo przeciwnosci. najgorsze jest to ze bardzo duzo przez to cierpialem...
kiedys zrobila mi awanture o papierosy bo ja z jakas tam blachostka oszukalem i nazwala klamca... i teraz sedno sprawy powoazane z klamstwem...
byla kiedys kobieta ktorej szczerze nienawidzilem a ze mialem nieszczesne konto na durnym portalu fotka.pl zostawiala czasem komentarze a jako iz tam nawet nie zagladam zbyt czesto nie pamietalem o nich. probowala mi slodzic co potem konczylo sie klotniami i defact nic mnie z nia nie laczylo a nawet nie chcialem aby cos bylo...lecz dwuznaczne komentarze zostaly bo o nich i niej zapomnialem... i ostatnimi dniami troche sie jak to bywa w zwiazku o cos tam posprzeczalismy i niby bylo ok ale moja dziewczyna z nudow dokopala sie do tych komentarzy i raptem zerwala na jakis czas kontakt, rozmawialem z jej matka i dowiedzialem sie ze wyla a nie plakala mowiac ze czuje sie oszukana gdyz zapytala mnie kiedys ile ja znam i powiedzialem ze tyle i tyle ale potem sprostowalem gdy mi pokazala komentarze bo naprawde nie pamietalem ila ja znalem... i o to mi zrobila awanture... ze niby ja oklamalem chociaz tego nie zrobilem. nie chce wierzyc w to ze mowie prawde twierdzac ze ja oklamuje i ze nawet cos mnie z tamta moglo laczyc a ja nie chce soe do tego przyznac... i strasznie mnie to boli bo nie potrafie jej udowodnic przez brak namacalnych dowodow na to ze jestem z nia szczery... boli mnie to strasznie i nie wiem jak ta sytuacje uratowac bo powiedziala ze ciezko jest jej uwierzyc ze mi ufala bezgranicznie itp itd... dzis napisala po krotkiej rozmowie telefonicznej ze musi to wszystko przemyslec itp bo wczoraj troche przesadzilem piszac dwuznacznego smsa przez ktorego jak twoerdzi bala sie ze "cos sobie zrobie"... wiem tym moim zachowaniem chcac wszystko ratowac pogorszylem sytuacji ale dzis napisala ze musi miec czas aby sobie wszystko poukladac i "byc moze znow bedziemy cieszyc sie soba"...
kocham ja ale nie potrafie zniesc bolu jaki powoduje brak jej zaufania i moja bezsilnosc w tej sytuacji bo wiem ze w moje slowa nie uwierzy... co zrobic... nie potrafie dlugo milczec i sie nie odzywac... jak sie zachowac... czy moge miec jeszcze nadzieje... wiem ze mnie kocha bo gdyby nie kochala nie chcialaby sie nad tym nawet zastanawiac i wiem ze jej jest z tym ciezko bo moze czuc sie zawiedziona chociaz nie ma racji... ale nie wiem co dalej robic... jak sie zachowac bo boje sie ze moje calkowite milczenie moze zostac zle odebrane tak samo jak to ze cokolwiek pisze i nie daje jej czasu... co robic? pomozcie prosze...

claly czas nie trace wiary...
Jedna z lepszych Browserowych PRG w jakie grałem, jak nie najlepsza :) Założona i przerobiona przez kumpla z roku :D

Pisarz
Avatar ^Doomi^
reputacja: 1507
posty: 825
offline
11.02.09 17:54 | #1172988 | (link) | zgłoś naruszenie
Hmmm sprawa wygląda ciężko....

Dla mnie ogólnie związki na odległość nie mają sensu,jeżeli ona mieszka tam na stałe. Widzisz się z nią raz na miesiąc a nie wiadomo czy ona przez te 29 dni każdego miesiąca też jest w 100% szczera z tobą o tym co robi...

Jeżeli kobieta mówi,że musi to przemyśleć ,poukładać to z reguły wyjdzie na to ,że przemyśli i zaproponuję Ci tylko przyjaźń ,choć nie zawsze.

Dla mnie to jest trochę głupie,czepia się wszystkiego co jest możliwe i głupio potem siedzieć w domu i cierpieć ,ale to jest tylko moje zdanie.

Jeżeli ją kochasz to poczekaj na jej decyzje ,pojedź do Anglii i żyj z nią chyba,że cię tu szkoła trzyma lub inne obowiązki .:)
Emeryt
Avatar Puszysty Futrzak
reputacja: 3506
posty: 338
offline
29.04.09 16:02 | #1350476 | (link) | zgłoś naruszenie
Ja ze swojej strony (chociaż nie mam w tym doświadczenia) radze ci trochę poczekać i się nie narzucać. Może i boli, ale jak będziesz natrętny to zerwie, albo ucieknie :/. Jednak jeśli dłużej nie będzie się do ciebie odzywała to przejmij inicjatywę. Może spróbuj jej pokazać, że na prawdę chcesz jak najlepiej i ci zależy. Może zaproś ją na jakąś wycieczkę? Trudno mi jest wczuć się w psychikę twojej dziewczyny, ale sądzę, że najlepiej będzie jak pogadacie (kolejna próba?). Sądzę, że przede wszystkim musisz dać jej (i może sobie) trochę czasu. Nie popadajmy w paranoje jeśli na prawdę się kochaliście to zerwanie z powodu komentarzy na fotce wydaje mi się dziecinne i głupie. Mówię ci, że złość minie z czasem,a zostaną tylko te "prawdziwe uczucia" :) A może ona szuka okazji żeby z tobą zerwać? Może ma dosyć tego związku i chce się uwolnić, a wie, że takie zostawienie cie na lodzie byłoby strasznym chamstwem?
login
hasło
|
Nie masz profilu? - zarejestruj się i zacznij w pełni korzystać z sieci!